Zażyj Pottera

Australijscy dealerzy ecstasy postanowili zarobić na popularności Harryego Pottera i wprowadzili na miejscowy rynek narkotyki sygnowane jego imieniem.

Anonim

Kategorie

Źródło

wp.pl/DPA

Odsłony

1694
Zażyj Pottera - znajdziesz śmierć

Australijscy handlarze narkotyków ecstasy postanowili zarobić na popularności Harry'ego Pottera i wprowadzili na miejscowy rynek narkotyki sygnowane jego imieniem - informuje w czwartek Sydney Daily Telegraph.
John Gullotta z Australijskiego Stowarzyszenia Medycznego uważa, że taka forma reklamy narkotyków jest szczególnie niebezpieczna dla młodych ludzi. Narkotyki są złe - z tym zgadzają się wszyscy. Jednak szczególnie niebezpieczne jest wykorzystywanie wizerunku popularnych bohaterów do ich promocji.
Gullotta dodał, że już wcześniej stosowano tego typu "chwyty reklamowe". Narkotyki LSD wiązano z postacią Supermana.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • 2C-E

Wiek: 18

Waga: 56

Doświadczenie: Nikotyna, Kofeina, Alkohol, 5-HTP, Marihuana, GBL, Piracetam, 4-Aco-DMT, Kocimiętka,

N2O, Alprazolam, Tujon, Pseudoefedryna, Belergot, L'Opium, Haszysz, DXM, Bk-MDMA, JWH-210

Set & setting: Jesienna, chłodna sobota. Z drzew spadają liście, gdzieniegdzie widać już gołe gałęzie. Słońce świeci bardzo jasno ale mnie nie ogrzewa.

Mam bardzo dobry nastrój, spotęgowany mała dawką alkoholu wypitego przed południem.

  • Marihuana


300 mg DXM + 2 buchy MJ :D




16.02.05r.

  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Szczera chęć przeżycia duchowego oczyszczenia, wkraczająca w nietknięty przez martwą, ludzką rękę fragment pradawnego lasu. Czyż mogło być lepiej? A miało to miejsce, pewnej zagubionej, jakby się wydawało, w granicach czasu i przestrzeni... jedynej świadomej, złotej, polskiej jesieni.

Zawsze, pierwszym problemem nazbyt przewrażliwionego autora, jest rozpoczęcie tekstu w taki sposób, by czytelnik już na samym początku nie drgnął w okrutnym spazmie przedwczesnej krytyki, wciskając gorączkowo przycisk cofania w przeglądarce jedną ręką, drugą zaś, sięgając po swe odłożone zawczasu, konopne pigułki, wytwarzane przez ostatnią hippisowską komunę, gdzieś hen daleko, za nieprzebytymi otchłaniami czasu...

  • Amfetamina
  • Dekstrometorfan
  • Miks

polana obok którejś z wiosek, 4-6 osób zależnie od momentu, atmosfera dobra, tj. wszyscy nafurani, nikt przesadnie napity

Jako że miało to miejsce w tamtym roku i nie jestem w stanie opisać wydarzeń chronologicznie, skupię się na samym doświadczeniu, gdyż było unikalne, i pomimo dwóch prób odtworzenia wygląda na to, że raczej nie daje się powtórzyć eksperymentalnie. Było to w listopadzie 2012, miałem jechać w pewne miejsce, w które ostatecznie nie pojechałem, sfrustrowany i z nadmiarem gotówki w portfelu zaproponowałem kumplowi wspólne ćpanie. Nie miałem ochoty na alko (jak zawsze), ani palenie(jak nigdy), po chwili negocjacji postanowiliśmy udać się do apteki celem zakupu Acodinu. Był tylko jeden.