Wszystko to co zawiera poniższy TR zdarzyło się w ciągu 2,5 godziny.
Muzyka towarzysząca przeżyciu: A tribute to Amethystium: https://youtu.be/U9jAIXJW_IA
Zbieżność osób i nazwisk przypadkowa.
Dealerzy rozdawali dzieciom działki - wyjaśnia rzecznik Komendy Powiatowej w Lubinie
Lubińska policja rozbiła gang dealerów narkotyków. Mężczyznom w wieku 15-21 lat zarzucono, że przez co najmniej cztery miesiące rozprowadzali amfetaminę, haszysz i marihuanę wśród lubińskiej młodzieży.
Jak poinformował dzisiaj rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Lubinie Krzysztof Olszowiak, rozpracowywanie grupy dealerów przez funkcjonariuszy do walki z przestępczością narkotykową trwało kilka miesięcy.
- Policjanci śledzili poczynania tej grupy zbierając materiał dowodowy, który pozwolił zatrzymać 11 członków gangu - powiedział Olszowiak.
Mężczyznom postawiono zarzuty posiadania, rozprowadzania narkotyków oraz tzw. użyczania ich nieletnim. - Oznacza to, że ealerzy rozdawali dzieciom działki narkotyków uzależniając je w ten sposób od tego towaru - wyjaśnił Olszowiak.
Trzech przywódców grupy aresztowano, a wobec pozostałych zastosowano inne środki zapobiegawcze, m.in. w postaci dozoru. Mężczyznom grozi od 3 do 10 lat więzienia.
Pozytywne nastawienie, lekki niepokój ale i ciekawość. Miejscem przeżycia był nieduży pokój w bezpiecznym miejscu. Obecność przyjaciela/opiekuna.
Wszystko to co zawiera poniższy TR zdarzyło się w ciągu 2,5 godziny.
Muzyka towarzysząca przeżyciu: A tribute to Amethystium: https://youtu.be/U9jAIXJW_IA
Zbieżność osób i nazwisk przypadkowa.
Początkowo złe samopoczucie, wywołane niewielkimi problemami z zatruciem pokarmowym. Za to - wyostrzone zmysły i ogólne zrelaksowanie, które towarzyszy tuż po przebudzeniu. Całość wydarzeń utrzymana jest w godzinach 5:03 - 7:34 AM.
Przebudził mnie ból.
Nie mogłem w to uwierzyć, ale wszystko wskazywało na dokuczliwe zatrucie pokarmowe. Czułem, że... Nie no, czy ja zbliżam się do etapu wymiotowania z chwilowymi przystankami na dogorywanie agonalne w łóżku?!
Myślę, analizuję...
Nie no, że poważnie...?
Pierdolony cukier...
Nie mogę w to uwierzyć, przecież to było tylko kilkanaście niewinnych rurek z kremem, trochę żelków, pączek i odrobina ciasta!
Tego naprawdę prawie nie było!
Dobry nastrój
Jesienne popołudnie październik 2007 roku, po 3 tygodniach złotej polskiej jesieni nadszedl czas oderwać moja smukłą 2 metrową, pełną pachnących lepkich kwiatów istotę od matki ziemi, postanowiłam zachmurzyć niebo aby mój opiekun wreszcie znalazł powód uwolnienia moich korzenii z gruntu za szopką i zaniósł mnie na stryszek abym tam w zacienieniu mogła odpocząć uwieszona na więźbie i dała spłynąć ostatnim sokom do kwiatu aby nie zabrakło podstawy. M przyszedł do mnie pod osłona nocy i w ukryciu starannie poprzycinał wszystkie listki tak jak scina się włosy gdy posiądą już swoja mądrośc.
Witam
Komentarze