Uniewinnienie lekarki oskarżonej o kradzież narkotyków

Sąd uniewinnił wczoraj anestezjolog Pelagię P., której zarzucono kradzież leków narkotycznych ze Szpitala Dziecięcego w Białymstoku. - Było zbyt dużo wątpliwości, aby uznać winę - stwierdził sędzia

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza

Odsłony

2121

Na oddziale intensywnej terapii białostockiego DSK w sierpniu 2000 roku zaczął znikać dolargan - silny lek przeciwbólowy o działaniu narkotycznym. Dwa miesiące później jeden z pracowników szpitala zauważył w książce rozchodu leków podrobione podpisy. Chwilę później książka zginęła. Kontrola nie dopatrzyła się żadnych nieprawidłowości. Dopiero kolejna kontrola - wiosną 2001 r. - wykazała nieprawidłowości. Okazało się, że od sierpnia do października 2000 roku zginęło 271 ampułek dolarganu. Dyrekcja szpitala powiadomiła prokuraturę. Ta oskarżyła Pelagię P., która w sierpniu wróciła do pracy ze zwolnienia lekarskiego.

Kiedy sprawę opisała "Gazeta", środowisko lekarskie szpitala bardzo się podzieliło. Dziś na tym oddziale pracuje niewielu lekarzy, którzy pamiętają tamte wydarzenia. Pelagia P. zaraz po ujawnieniu kradzieży przeniosła się do Olecka. Tam też pracuje jako anestezjolog. Co ciekawe, tamtejsza prokuratura też wszczęła dochodzenie w sprawie znikającego ze szpitala dolarganu. Jednak po kilku miesiącach sprawę umorzyła.

Wczoraj Sąd Rejonowy w Białymstoku uznał, że prokuratura nie zgromadziła wystarczających dowodów.

- Nie było żadnych dowodów bezpośrednich, akt oskarżenia opierał się na założeniu, że zwiększyło się zużycie dolarganu. To za mało - uzasadniał wyrok sędzia Marcin Kęska.

Sąd za wiarygodne uznał argumenty obrony, która twierdziła, że na oddziale panował bałagan. - Leki mogły brać pielęgniarki, klucze od kasetki z narkotykami leżały sobie na konsoli i każdy miał do nich dostęp - mówił dalej sędzia Kęska.

Oskarżonej lekarki nie było na ogłoszeniu wyroku. Obecny prokurator nie wykluczył, że złoży apelację.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Doman (niezweryfikowany)

nie no wine trzeba udowodnic...odciski palcow, nakrotyk u niej w domu....jakis moze swiadek? nagranie kamera? cokolwiek....a nie jakies domysly...a jesli ona serio kradnie tak ze nikt nic nie wie to chwala jej za to:) sprytna babka:) a jesli podejrzewaliscie ja, to trzeba bylo zamiast isc do sadu zainstalowac mini kamerki, tak by nikt o tym nie wiedizla wtedy szybko by sie wydalo kto kradnie! i nie bylo by watpliwosci,
Zajawki z NeuroGroove
  • Hydroksetamina
  • Hydroksetamina
  • Pierwszy raz

Dom, wolne, lekki wkurw

15:10

Odważam 5 mg, wciągam. Pachnie trochę kiszonymi ogórkami, smak jeszcze niezbyt mi się wyklarował. stawiam na po syntezie. Może dałbym radę wyczyścić acetonem ale nie mam pewności czy to zadziała i nie mam tez najmniejszej ochoty czekać choćby i sekundy dłużej. 

15:16

Wydaje mi się, że czuję pierwsze, delikatne efekty w postaci mrowienia w głowie i lekkiej, neutralnej dysocjacji. Możliwe placebo. 

15:20

  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

Otoczenie starych, dobrych znajomych; domek na Kaszubach.

Psychodeliki wkradły się do mojego życia zupełnie niespodziewanie. Pamiętam siebie sprzed trzech lat i muszę przyznać, że kiedyś nie do uwierzenia było dla mnie zażywanie tak mocnych substancji. Los miał najwidoczniej w stosunku do mnie nieco inne plany. Stało się, ciekawość i fascynacja ostatecznie wygrała z silną wolą. Dnia 18 października postanowiłem zjeść te owiane mistyczną tajemnicą, niepozorne grzybki. Duża ilość jak na pierwszy raz wynika z tego, iż dzień wcześniej zarzuciliśmy z kolegą po półtora blottera miksu 25B/25C-NBOMe.

  • 4-ACO-DMT
  • Retrospekcja

Czerwiec 2012. Stara, zrujnowana cegielnia. Na zewnątrz burza. Wewnątrz: niepewność i chęć zgłębienia nieznanych dotąd obszarów doświadczenia psychodelicznego.

Siedzieliśmy na starych oponach, przy bladym świetle migocących świeczek. Na zewnątrz zawodził wiatr niosący zacinające krople letniej ulewy. Zbliżała się burza...

  • Marihuana

pisało sie tutaj o różnych rodzajach fazy na MJ(wideo,teleport itp) to ja opisze moje fazowanie (zaznaczam że zioła sama natura-zero chemi) w ogóle na mnie MJ działa raczej z opóźnieniem(kilka minut) i pierwsze oznaki nadchoszącego sklepania to lekkie zaburzenia obrazu(coś strobopodobnego), i zaraz później zajebiste kolory i śmiech.