Wszystko zaczynało się jak u każdego.
Pierwszego razu z kodą (thiocodin) to nawet nie pamiętam, ale wiem że nie urzekła mnie swoim działaniem, wtedy wolałem DXM ale po jakiś 6 m-c znudził mi się i postanowiłem troszkę bardziej zabawić sie z kodeiną.
Krążyli po wrocławskiej Starówce. Zatrzymywali przechodniów i mówili, że są policjantami. Pod pretekstem szukania narkotyków zabierali dokumenty, telefony komórkowe, pieniądze. Tą metodą okradli co najmniej kilka osób
Kręcili się wieczorami i nocą w okolicach lokali rozrywkowych. Przeszukiwanym przez siebie osobom mówili, że po odbiór zabranych rzeczy należy się zgłosić na komisariat policji. Pierwsze zgłoszenia od ofiar policjantów-przebierańców dotarły do prawdziwych policjantów w połowie sierpnia. W ostatnich dniach przebierańcy zostali zatrzymani. Jest ich trzech. Nigdy wcześniej nie byli karani. Najstarszy z nich ma 25, najmłodszy 21 lat. Są podejrzani o usiłowania rozbojów i kradzieże.
- Policjant, który zatrzymuje kogoś na ulicy, ma obowiązek przedstawić się i pokazać legitymację oraz "blachę", czyli metalową odznakę z numerem służbowym funkcjonariusza - mówi podkomisarz Beata Tobiasz z biura prasowego dolnośląskiej policji. - Każdy może spisać dane policjanta. Niemożliwa jest taka sytuacja, że policjant cokolwiek zabiera i nie zostawia żadnego pokwitowania.
Policja prosi o kontakt wszystkich, którzy w ostatnim czasie byli zatrzymywani i przeszukiwani przez fałszywych policjantów. Można dzwonić na Komisariat Stare Miasto, tel. 340 20 36.
Wszystko zaczynało się jak u każdego.
Pierwszego razu z kodą (thiocodin) to nawet nie pamiętam, ale wiem że nie urzekła mnie swoim działaniem, wtedy wolałem DXM ale po jakiś 6 m-c znudził mi się i postanowiłem troszkę bardziej zabawić sie z kodeiną.
oboje podeksytowani przed wyjazdem, pełen luz, królowa życia i król.
Dopiero dzisiaj uswiadomiłam sobie, ile czasu mineło od mojego ostatniego upadku. A może on nastepuje własnie teraz, kiedy o pierwszej w nocy piszę te słowa popijajac piwo gaszące zewnętrzny żar, przykrywające wewnętrzną pustkę.
Pokój u znajomego, łazienka spowiana mozaikową bielą, korytarz przejściowy, podwórze na wsi ; muzyka shpongle, jakiś hh potem, następnie całe otoczenie dźwiękowe (zgrzytanie szafy, stukanie puszek)
Autor: t90mek
14 marzec 2010r
20:15 Ze znajomymi (3+ja) wciągamy po ok. 23mg 4-HO-MET’a. Wchodzi powoli po jakichś 40min. Nieoczekiwanie do magicznego pokoju zawitali znajomi, spaleni. Z początku byłem niezadowolony, bałem się że podróż zmieni kierunek.
Zaczynają pojawiać się refleksy świetlne, błyski, falowanie tekstur, oddychanie otoczenia niesamowita ekstaza i śmiech. Ciało leciutkie, przyjemne, czy stoje, czy siedze, nie ważne, jest cudownie wygodnie. Halucynacje z minuty na minute przybierają na sile.
oczekiwania - nic wiecej jak chillout w dobrym towarzystwie
Dobra, to na starcie osoby, które mi dzisiaj towarzyszyły :D:
14;30
Koniec lekcji, zawijam w chate autobusem z S'em, kminimy co by dzisiaj podziałać wykorzystując okazje ze S zostaje dzisiaj na noc u ciotki w tej samej miejscowości co ja. Kontaktujemy się z ziomkiem K i jako, że tego osobnika nie trzeba namawiać do tematu to postanawiamy ogarnac kwit i kupic lokalne palto, w tym wypic jakis %.
15:00
Komentarze