W dniach 1420 grudnia zeszłego roku zarząd Przedsiębiorstwa Robót Inżynieryjnych (PRInż S.A.) zamówił 665 (sześćset sześćdziesiąt pięć) butelek koniaku i wina, w tym:
- Davidoff Classic Cognac (347,54 zł szt.)
- koniak Marbelle Vielle Reserv (213,93 zł szt.)
- wino Tokaji Aszu (238,5 zł szt.)
- wino Chateauneuf du Pape Clos Bimard (122,15 zł szt.).
Łącznie zarząd wydał na trunki w jeden tydzień 41 319,27 zł.
Nie czepialibyśmy się tego, alkohol bowiem lubimy pasjami i nie z naszej kieszeni na to poszedł szmal, ale interesujące nam się wydało zestawienie kopii tego rachunku (i owszem, posiadamy) z pismem okólnym, które prezes zarządu, dyrektor naczelny PRInż S.A. Jerzy Binder skierował do załogi. Oto jego fragmenty:
(...) aby w dalszym ciągu istnieć na rynku i konkurować w przetargach, należy koszty stale ograniczać. Osiągać to należy poprzez bezwzględne przestrzeganie dyscypliny budżetowej, oraz ograniczając wydatki związane m.in. z:
- zakupem materiałów biurowych, wydawnictw i prasy oraz usługami kserograficznymi,
- wyposażeniem i doposażeniem pomieszczeń biurowych,
- rozmowami telefonicznymi, zarówno poprzez telefony komórkowe jak i stacjonarne,
- korzystaniem i eksploatacją samochodów służbowych.
(...) zobowiązuję Dyrektorów i Kierowników Jednostek Organizacyjnych do objęcia szczególną obserwacją źródeł powstawania kosztów. Biorąc pod uwagę, że zgodnie z art. 100 Kodeksu Pracy, jedną z podstawowych powinności pracowniczych jest dbałość o dobro zakładu pracy i ochrona jego mienia, co w konsekwencji przekłada się na sytuację pracowników w nim zatrudnionych, zobowiązuję wszystkich pracowników do podjęcia działań zmierzających do obniżenia i ograniczenia wydatków związanych z zarządzaniem i utrzymaniem Przedsiębiorstwa. (...) Uprzedzając, iż wyciągane będą konsekwencje służbowe w przypadku stwierdzenia, że nastąpiło, bez uzasadnionych przyczyn, znaczne przekroczenie przydzielonych w budżecie limitów lub poniesiono koszty zbędne albo zawyżone, proszę bardzo o poważne potraktowanie sprawy.
Z listem prezesa Bindera zapoznano wszystkich pracowników spółki.
PRInż S.A. jest najważniejszą spółką notowanego na Giełdzie Papierów Wartościowych holdingu Mostostal Zabrze. PRInż S.A. może pochwalić się budową i modernizacją autostrady A4, budową Trasy Średnicowej, budową infrastruktury dla Géanta w Sosnowcu i Auchana w Katowicach, wieloma mostami, skrzyżowaniami i mniejszymi drogami.
Holding Mostostal Zabrze, do którego należy PRInż S.A., ma się coraz gorzej. Jego notowania giełdowe 27 stycznia tego roku wynosiły 0,99 zł za akcję, gdy jeszcze w marcu 2001 r. za jedną akcję płacono nawet ponad 9 zł. Ostatnie dane o sytuacji finansowej holdingu pochodzą z trzeciego kwartału zeszłego roku. Wówczas, po raz pierwszy w swojej historii, Mostostal Zabrze osiągnął ujemny współczynnik zysk/strata na jedną akcję (3,387)! Jedną z głównych przyczyn dołowania Mostostalu jest kiepska sytuacja głównej spółki holdingu PRInż S.A. Prezes Binder wraz z zarządem mają zatem powody do uchlewania się ze smutku.
Głównymi akcjonariuszami hol-dingu są: Bank Handlowy S.A., PZU S.A. i Pekao OFE, resztę posiadają drobni ciułacze. Właścicielom rozmyślającym o dołującym Mostostalu Zabrze i koniakach za trzy i pół stówki przypominamy przywołany przez prezesa Bindera art. 100 kp!
Źródło: NIE 06/2003, Autor : Andrzej Rozenek
Komentarze