Słowem wstępu:
Rejonizacja nie pozwala na "zakwaterowanie"w zakładzie mieszkańca innego miasta. Więc jeśli w Twoim rejonie nie ma odpowiedniego więzienia to...
Wczoraj przez kilkanaście godzin dwóch policjantów ze Strzelec Krajeńskich w lubuskiem kursowało od aresztu do aresztu, z aresztowanym zresztą przez sąd w Gorzowie dealerem narkotyków. I jak dotąd nie udało im się nigdzie osadzić mężczyzny...
22-letni mężczyzna po zatrzymaniu prze policję zaczął stwarzać problemy. W areszcie próbował sobie podciąć żyły, a w trakcie opatrywania ran w szpitalu rozbił głową szybę w oknie. W tej sytuacji sąd zdecydował o osadzeniu mężczyzny w areszcie wyposażonym w szpital. I tu zaczęły się problemy. W województwie lubuskim nie ma bowiem takiego aresztu. Decyzją sądu aresztant miał więc zostać umieszczony w najbliższej placówce karnej, na terenie której mogą się leczyć skazańcy i aresztowani. Najbliższy taki zakład znajduje się w Szczecinie. Policjanci zawieźli więc tam mężczyznę, ale - jak stwierdził kierownik aresztu - na umieszczenie go w placówce nie zezwala ustalona przez Ministerstwo Sprawiedliwości rejonizacja. W tej sytuacji policjanci odwieźli mężczyznę z powrotem do Gorzowa i próbowali go umieścić w tamtejszym areszcie. Tam jednak również okazało się, że rejonizacja nie pozwala na "zakwaterowanie" w zakładzie mieszkańca innego miasta. Zrezygnowani policjanci wrócili więc z aresztantem do Policyjnej Izby Zatrzymań w Gorzowie. Od kilkunastu godzin, zamiast pracować, czekają tam na zmianę decyzji sądu.
Podróż do lasu i spowrotem, a następnie łóżko. Pozytywne nastawienie, czekałem na to długo. Niestety pogoda niezbyt ładna, pochmurno i chłodno.
Słowem wstępu:
Set & Setting - weekend, ciepły dzień roku 2009. Nastrój bardzo dobry ze względu na to, że w plenerze wypiłem sobie ze znajomymi po 3 zimne piwka. Wracając do domu spotkałem starego przyjaciela, który powiedział, że ma pieniądze, fajki i ochotę do picia. Jako, że moja matka poinformowała mnie, że wychodzi na noc postanowiłem przyłączyć się do przyjaciela i jego kolegów ze szkoły.
Doświadczenie - MJ, dopalacze, alkohol.
Dawkowanie - 30 tabsów. 5 co 2-3 minuty zapijane piwem.
Zupełny przypadek poszlam do apteki w celu kupienia thiocodinu, w pobliżu 4 apteki w każdej kupowalam syrop juz raz w tygodniu nie chciałam czuć się podejrzana, pierwsza na myśl przyszła tamtum rosa. W internecie same złe opinie ale czemu nie przekonać się samemu? Dwie saszetki tamtum rosa dziękuje do widzenia.
Ważną sprawą jest że mieszkam w bursie więc możliwość przypalu 70%.
Ja i moje 3 przyjaciółki: S., M. i B. Mieszkanie, przytulny pokoik, świeczki, muzyka. Wszyscy cieszymy się, że wreszcie spotkaliśmy się w tak dobranym i bliskim sobie gronie. Dziewczyny są nieco zdenerwowane i podekscytowane – to ich pierwszy raz z tego typu substancją. Ja cieszę się, bo wiem, że za chwilę nastąpi coś wspaniałego.
22.00.
Otwieramy woreczki strunowe i konsumujemy niepozornie wyglądającą ilość proszku. Gorzkie, ale przecież najlepsze lekarstwa muszą być gorzkie. Popijamy gazowaną wodą.
Dziewczyny, pamiętajcie, żeby wylizać woreczki – przypominam.
Komentarze