Słubice: Udaremniony przemyt narkotyków

Przemyt w czarnym BMW.

Anonim

Kategorie

Źródło

RMF FM

Odsłony

1901
Celnicy z przejścia granicznego w Słubicach udaremnili przemyt 2 kg marihuany. Zatrzymano dwie osoby: 24-letniego mężczyznę i 22-letnią kobietę. Oboje mieszkają w Opolu.

Wartość zabezpieczonych narkotyków szacuje się na ok. 60 tys. zł.
Narkotyki znajdowały się w samochodzie marki BMW, którym młodzi ludzie wracali do Polski. Auto zostało poddane rutynowej kontroli. Marihuana była schowana w trzech małych poduszkach.
Sprawą zajęło się Centralne Biuro Śledcze.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

scr (niezweryfikowany)

no proszę, nawet nie pomylili się co do szacowanej wartości ;)
mivan (niezweryfikowany)

no proszę, nawet nie pomylili się co do szacowanej wartości ;)
f@w (niezweryfikowany)

Zapomniałem co chciałem napisać taki jezdem spalony:&
Smokemon (niezweryfikowany)

Czym jest te 2 kg co im znalezli , pewnie w innym miejscu na granicy ktos sobie przewiozl here i nikt go nie zlapal !!! to wszystko jest zbyt smieszne :)
Zajawki z NeuroGroove
  • Mieszanki "ziołowe"
  • Miks
  • Szałwia Wieszcza

Wieczór w mieszkaniu znajomego, względna cisza, komfortowe odizolowanie od świata zewnętrznego. Nastawienie pozytywne, jak prawie zawsze w życiu, z nutą ekscytacji związanej z eksploracją nowych potencjałów, którą uspokoiłem wyciszając się przed rozpoczęciem doświadczenia.

Tripowa przedmowa:

  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

domek w lesie, nastawienie na doznania mistyczne, ukochana osoba jako współpodróżnik, kot i dwie osoby dbające o bezpieczeństwo w pobliżu

To miała być nasza druga przygoda z kwasem, ale pierwsza poważna. Poprzednia próba niecałe pół roku wcześniej była delikatna, nieśmiała i choć bardzo udana, to jednak czuliśmy, że to nie był Kwas przez duże K. Wzlecieliśmy wtedy na 100 µg ponad atmosferę, a chcieliśmy lecieć poza galatyki i poza znany nieboskłon. Uznaliśmy, że majówkowy wyjazd do domku w lesie będzie doskonałą okazją do głębokiego zaznania swojej Jaźni i swojego Wszechświata.

  • 4-ACO-DMT
  • Bad trip

Wieczór. Gwieździste niebo. Pokoj. Dobre samopoczucie

Około godziny 23:00 decyduję się na wrzucenie 50mg 4-Aco-DMT. Miało być mniej, 30mg, nie tripowałem od jakiegoś roku, ale w końcu postawiłem na 50mg. Zawartość samarki wylądowała w ustach rażąc swą gorzkością. Potrzymałem to trochę w buzi i połknąłem.

  • Grzyby halucynogenne
  • Retrospekcja

Planowane od kilku dni naćpanie się w stałym gronie. Przyjazd do innego miasta w celu odwalenia obowiązków rodzinnych i szybka ucieczka w celu tripowania.

Historia ta stanowi zapis wspomnień z etapu mojego życia, który z perspektywy oceniam jako dość wartościowy, ale jednocześnie pouczający. Nie będzie tu alfy pvp dożylnie i popalonych kabli, bo od zawsze uważałem ten rodzaj zabawy za nic nie warte, krótkodystansowe gówno dla przygłupów, którym nie zależy na życiu. Preferowałem psychodeliki - marię, która działała na mnie za mocno i czasem psychotycznie, a od niedawna lsd i grzyby, których to spróbowałem pierwszy raz już około 3 lata wcześniej.