Jesień 2010
Komunikat Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Prof. dra Jana Sehna w Krakowie.
Z dużą satysfakcją rekomendujemy nową publikację z udziałem autorów z Instytutu (mgra Pawła Stelmaszczyka, dr Karoliny Sekuły i dra Romana Stanaszka) pt. „Implementation of a miniaturized sensor system using screen-printed carbon electrodes for on-site detection of MDMA in seized drugs”, która niedawno ukazała się w czasopiśmie Forensic Science International.
Praca powstała we współpracy naukowej z Wydziałem Chemii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Przedstawia miniaturowy w pełni mobilny system do wykrywania 3,4-metylenodioksymetamfetamina (MDMA), czyli substancji powszechnie nadużywanej, znanej jako ecstasy. Jest to substancja psychoaktywna, która często towarzyszy spotkaniom klubowym czy imprezom i ze względu na rozpowszechnienie i związane z tym zagrożenia dla zdrowia, jej szybkie i niezawodne metody wykrywania są niezwykle ważne społecznie i szczególnie istotne w dochodzeniach kryminalistycznych. Opracowany system zapewnia szybką i niezawodną analizę tej substancji na miejscu, bez konieczności jej transportu do laboratorium.
Opracowane narzędzie zostało z powodzeniem zastosowane do analizy autentycznych próbek MDMA, a uzyskane wyniki potwierdzono za pomocą referencyjnej metody UHPLC-DAD. Charakteryzuje się ono dużą prostotą i mobilnością, jest ekonomiczne, a przy tym zapewnia wysoką czułość i niezawodność analizy.
Nastawienie psychiczne bardzo dobre, przystanek, wieczór. Nastrój wyrównany, podekscytowanie. Oczekiwania raczej niskie.
Jesień 2010
Set & Setting - pokój kumpla, ogród, piwnica do zgromadzeń towarzysko-narkotycznych, mój balkon, mój pokój. Pogoda - słoneczny dzień, ciepła noc. Nastawienie - znakomite, w końcu to początek 6 miesięcznych wakacji.
Substancja: LSA - 10g Morning Glory dopalane ociupinką trawy, Smart Shivą i Konkretem (tak wiem, dla co poniektórych z was to profanacja, ale to mój trip, nie wasz)
Wiek: 19 lat.
Zarzuciłem w zeszłym miesiącu 17 sztuk Avio i tak mnie zjebało, że jak
jeszcze sobie przypomnę to mi sie rzygać chce! Ale po kolei: kumpel (stary
ćpun) opowiadał że po Avio są niezłe jazdy ale z chujowym zejściem. No to
myśle, nie będzie źle - spróbujemy, zobaczymy. Wiele na temat "jazd"
powiedzieć nie mogę, bo od prochów raczej trzymam się z daleka i nie
bardzo wiem czy można to do czegoś porównywać.