Prezydenckie debaty rozgrzały jeszcze bardziej emocje związane z prezydenckim wyścigiem. W czasie trwającej walki o wyborcze poparcie coraz donośniejsze stają się głosy domagające się testów na alkohol i narkotyki od osób ubiegających się o prezydencką elekcję. Telewizja wPolsce24 postanowiła zwrócić się do wszystkich ubiegających się o urząd o poddanie się testowi na obecność narkotyków w organizmie.
Prezydenckie debaty rozgrzały jeszcze bardziej emocje związane z prezydenckim wyścigiem. W czasie trwającej walki o wyborcze poparcie coraz donośniejsze stają się głosy domagające się testów na alkohol i narkotyki od osób ubiegających się o prezydencką elekcję. Telewizja wPolsce24 postanowiła zwrócić się do wszystkich ubiegających się o urząd o poddanie się testowi na obecność narkotyków w organizmie.
Dwa tygodnie temu na jaw wyszło, że wiceminister spraw zagranicznych Andrzej Szejna cierpi na chorobę alkoholową. Informacja ta nie tylko niepokoi ze względu na jakość pracy ministra, czy różne poważne kontrowersje związane z jego zachowaniem po alkoholu, ale także dlatego, że utrzymywanie takich informacji w tajemnicy, może być łakomym kąskiem dla obcych służb, które mogłyby wykorzystywać uzależnienie polityka od alkoholu, czy też narkotyków, do szantażu.
Swoją opinią na ten temat podzielili się niektórzy z walczących o głosy Polaków.
Człowiek uzależniony nie powinien piastować żadnych państwowych funkcji, żadnych, dlatego że każdy przez uzależnienie prowadzi za sobą zagrożenie takiego nienormalnego działania
— wskazał kandydat na prezydenta Marek Jakubiak z Federacji dla Rzeczpospolitej.
Jest to pomysł dość zabawny. Konkretne testy powinni przychodzić ludzie, którzy już są na konkretnym stanowisku, ale myślę, że po prostu trzeba ich o to zapytać wprost
— oceniła natomiast Magdalena Biejat z Lewicy.
Nie wiem, czy byliby takimi durniami, żeby akurat w czasie kampanii zażywać. Znaczy, ja zawsze jestem za wyborem. To niech mają prawo wyboru, a wtedy można poinformować, że tacy i tacy nie chcieli się poddać
— powiedziała natomiast prof. Joanna Senyszyn.
Telewizja wPolsce24 przekazała, że sztaby niektórych kandydatów nie chciały się wypowiedzieć lub prosiły, żeby wysłać to pytanie e-mailem.
Zamknęliśmy się w garażu, który był wręcz przeznaczony do takich celów. Duża kanapa i materac, na którym można było wyścielić dużą część podłogi, na ścianach malowidła ludzi na kwasie. Na czas Wycieczki zamontowałem tam głośniki. Miejsce przesycone wyjątkową atmosferą pomogło skoncentrować się w całości na doświadczeniu, jedyny jego minus to temperatura, gdyż nie mieliśmy w środku grzejnika i nad ranem zrobiło się naprawdę zimno (tak nocowaliśmy tam, ale nie uprzedzajmy faktów).
Średni nastrój, lekkie poczucie samotności, szybkie tętno, brak odprężenia. Rodzice w domu, ale godzina zbyt późna by podejrzewać, że wstaną. Pierwsze samotne palenie, niepewność i ciekawość.
Nie sądziłam, że sklejenie swoich rozdziabanych myśli w zwięzłą kulę informacji będzie takie trudne. Zastanawiam się czy powinnam najpierw napisać jakiś wstęp. Może od razu przejść do rzeczy?
Pozytywny trip po pozytywnym dniu
Uczestnicy tripu:
Szaman (ja)-18 lat
K.-Najmłodszy z ekipy, a wyglądający najstarzej (bardzo bujna broda)
M-Dobry kumpel, niegustuje w psychodelikach
I-Najlepszy kumpel, uzależniony od Mj (o tym póżniej)
Początek
Wiosna, starzy przyjaciele i chec doswiadczenia dysocjacyjnego odklejenia.
Trip mial miejsce dobrych kilka lat temu, jeszcze w pamietnych czasach gimbazy. Pomyslalam jednak, ze warto powspominac.
Wybralam sie z przyjacielem (nazwijmy go K.) i przyjaciolka (S.). Wtedy jeszcze wszyscy troje mieszkalismy z rodzicami (teraz juz sie wlasciwie nie widujemy). Mielismy troche kombinowania, zeby wygospodarowac sobie cala noc na trip. Jednak wszystko dopielismy na ostatni guzik i wyruszylismy nad Jezioro Nyskie - miejsce docelowej cpalni.