17.11
Rząd Włoch opracował krajowy plan przeciwdziałania uzależnieniom od fentanylu i innych opioidów, by – jak podkreślono – nie dopuścić do dramatu, jaki ma miejsce w USA. Zanotowano tam dziesiątki tysięcy zgonów z powodu zażywania tych substancji, które – jak się przypomina – „zamieniają ludzi w zombie”.
Rząd Włoch opracował krajowy plan przeciwdziałania uzależnieniom od fentanylu i innych opioidów, by – jak podkreślono – nie dopuścić do dramatu, jaki ma miejsce w USA. Zanotowano tam dziesiątki tysięcy zgonów z powodu zażywania tych substancji, które – jak się przypomina – „zamieniają ludzi w zombie”.
Gabinet Giorgii Meloni zapowiadając walkę z fentanylem zastrzegł, że obecnie we Włoszech nie ma żadnego kryzysu z nadużywaniem tej silnie uzależniającej substancji, około 50 razy silniejszej od heroiny. Ale, jak zaznaczono, lepiej zapobiegać i nie być nieprzygotowanym, zwłaszcza w obliczu śmiertelnego żniwa za Oceanem.
„Walka z narkotykami i wszystkimi patologicznymi uzależnieniami jest absolutnym priorytetem tego rządu i w tym kierunku będziemy dalej działać, bez wytchnienia i z determinacją”- oświadczyła premier. „Kluczowym słowem jest prewencja” – dodała.
Rząd zapowiedział stały monitoring importu i eksportu lekarstw na bazie fentanylu, kontrole specjalnej komórki karabinierów do spraw ochrony zdrowia, by zapobiegać kradzieżom tego bardzo silnego środka przeciwbólowego w aptekach. Kampania edukacyjna prowadzona będzie w szkołach.
„Ten środek nazywany jest narkotykiem zombie, bo tych, którzy go zażywają, zamienia w chodzące potwory”- powiedział przedstawiając plan podsekretarz w Urzędzie Rady Ministrów Alfredo Mantovano. Przestrzegł rodziny przed „złymi nauczycielami”, jak nazwał niektórych amerykańskich raperów mówiąc, że w tekstach ich piosenek można znaleźć odwołania do używania substancji uzależniających.
Przedstawiciele rządu zaznaczyli zarazem, że z ustaleń tajnych służb wynika, że handlem fentanylem zainteresowana jest kalabryjska mafia 'ndrangheta, kontrolująca międzynarodowy handel narkotykami.
Nastawiony na senne podróże.
17.11
Wypoczęci, wolne, weekend na Podlasiu. Doświadczenie w przyrodzie, z dala od cywilizacji, z dala od ludzi.
Śniło mi się grzybobranie.
Było super, genialny okres w moim życiu.
Jakieś trzy kwartały temu, dzień po dekszeniu, raczyłem się marihuaną i kodeiną. Mocno porobiony za szybko wstałem z łóżka i zemdlałem, dostając jeszcze ataku drgawek. Na szczęście ludzie na [h] mówili bzdury mówiąc, że to na pewno padaczka i będę miał częste ataki. Na nieszczęście, znów się doprowadziłem do takiego stanu i przeżyłem to ponownie.
Najpierw lufka i spacer, pół godziny później 135mg.
1.5 godziny później lufka, pół godziny później 135mg i lufka. Pół godziny później lufka.
mieszkanie za granicą w pracy wśród osób używających psychodelików. lajcik
Gdzie ja jestem? Czy raczej -dokąd zmierzam i w jaki sposób? Nie posiadam żadnych wspomnień. Ogarnia mnie najsilniejsze w dotychczasowym życiu deja vu. Uczucie wyjścia z matrixa. Wpadłem w zagęszczenie rzeczywistości, jestem wtopiony w rozciągające się w nieskończoność kolorowe warstwy. Coś co uprzednio miało centymetr już po chwili stawało się metrem i nie przestawało się rozwijać. Nie mam kontroli nad swoim ciałem, czuję tylko jak się topi. Na niewiele zresztą przydałaby mi się nad nim kontrola - miejsce w którym się znajduję nie uznaje trójwymiarowości.