"Nadużywałem mefedronu". Mestosław szczerze o uzależnieniu

Popularny youtuber Mestosław pierwszy raz opowiedział o swoim uzależnieniu od mefedronu. Chce, by inni uczyli się na jego błędach.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

vibez.pl | Marta Grzeszczuk,

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

1297

Popularny youtuber Mestosław pierwszy raz opowiedział o swoim uzależnieniu od mefedronu. Chce, by inni uczyli się na jego błędach.

Youtuber Mestosław, czyli Damian Sobczyk od dawna jest zaangażowany w promowanie racjonalnej wiedzy i polityki w zakresie substancji psychoaktywnych. W zeszłym roku wspólnie z Bartkiem Przybyszewskim wydał książkę "Haj, czyli jak nie szkodzić sobie i innym". Opisują w niej rzetelnie większość znanych substancji psychoaktywnych, ich sposób działania, zarówno korzystny, jak i niekorzystny.

"Jak uzależniłem się od mefedronu? Mój najgorszy okres w życiu!"

Sobczyk nigdy nie ukrywał, że korzystał z wielu zakazanych prawnie substancji. Ze względu na reumatoidalne zapalenie stawów ma też receptę na medyczną marihuanę. Jednak dopiero 19 września zdecydował się otwarcie opowiedzieć o tym, że był uzależniony od mefedronu i o tym, jakie szkody spowodowało to w jego życiu.

Jak zaczęły się problemy Mesto z używkami? On sam twierdzi, że kluczową rolę odegrał brak wiedzy. Informacje na temat nielegalnych substancji miał od znajomych i z forów internetowych albo w formie straszenia w szkole. Sobczyk opowiada, że sposób, w jaki mówi się w kanałach oficjalnych o substancjach psychoaktywnych, jest wręcz szkodliwy.

Młody człowiek w szkole dowiaduje się, że każde zapalenie marihuany jest właściwie jednoznaczne ze stoczeniem się i skończeniem w Monarze. Z drugiej strony od znajomych słyszy, że jest super. Gdy faktycznie spróbuje, okazuje się, że rzeczywistość przemawia jednak na korzyść wiarygodności tych ostatnich.

Mesto przyznaje, że zgubiło go powszechne w Polsce myślenie, że "narkotyki to narkotyki". Uznał, że jeśli marihuana nie jest jednak niczym strasznym, to zapewne to samo dotyczy mefedronu, kokainy czy czegokolwiek. Sobczyk miał też pecha wchodzić w dorosłość w czasie, kiedy dostępne i popularne były dopalacze, czyli substancje psychoaktywne nieujęte w prawie narkotykowym.

Jak Sobczak wpadł w uzależnienie?

Właśnie od weekendowego imprezowania na dopalaczach zaczęła się historia Mesto z uzależnieniem. W nagraniu przyznał, że gdy dziś pomyśli, że te rzeczy można było normalnie zamawiać do paczkomatu, to jest w szoku. Zwłaszcza, że ze sklepów zamawiało się większe ilości "na zapas", bo wychodziło taniej.

Na mefedron Sobczyk trafił przez znajomych. W filmie dużo opowiadał o wpływie, jaki używanie miało na jego relacje. O ukrywaniu się przed rodziną i przyjaciółmi i o tym, jakie bariery to stwarzało. O "przekalibrowaniu" towarzystwa na takie, z którym można wspólnie brać.

- Ciśniemy w weekend, zdychamy poniedziałek, wtorek, środa - tak Mestosław opisał swój ówczesny tryb życia. Wyznał również, że zaczął potrzebować mefedronu w tygodniu, żeby zbijać zmęczenie wywołane weekendowym imprezowaniem i nie zawalać tematów w pracy.

Mestosław o skutkach nadużywania mefedronu

Lampki alarmowe włączyły się Mesto, gdy pojawiły się fizyczne objawy nadużywania. Drożdżyca w przesuszonych ustach, potliwość i permanentny, cieknący katar. Ten ostatni w pracy maskował, obstawiając się chusteczkami i tabletkami na ból gardła. Nie czuł się dobrze, gdy zatroskani współpracownicy doradzali mu sprawdzić, czy nie nabawił się alergii. Tym bardziej, że miał też objawy psychologiczne, takie jak nerwowość, drażliwość i nademocjonalność czy płaczliwość.

Gdy na jednej z imprez organizatorzy stwierdzili, że tym razem nie będzie stymulantów, bo chcą je ograniczać, Sobczak nie miał z tym problemu. Za to głęboko poruszyło go zachowanie koleżanki, która wpadła w irytację i oznajmiła, że "gdyby wiedziała, to by nie przyszła". Mesto zrozumiał, że nigdy nie chce być w takiej sytuacji.

W odstawieniu pomogła mu ayahuasca, która wzmocniła jego postanowienie i potrzebę wyjścia z nałogu. W odstawieniu na kilka miesięcy. Youtuber przyznaje, że jak większość osób uzależnionych, miał kilka prób uwolnienia się od przymusu używania.

Mestosław o substancjach psychoaktywnych na kanale VIbez

Mesto był niedawno gościem kanału VibezPL na YouTube. W tej rozmowie podkreślał, że ważne jest racjonalne podejście do substancji psychoaktywnych. Wrzucenie wszystkich do jednego nielegalnego worka nie zmienia faktu, że są i będą obecne w naszym otoczeniu. Uważa za słuszne zalegalizowanie medycznej marihuany, które pokazało, że dostęp do bezpiecznych, opodatkowanych konopi nie spowodował żadnych dramatycznych konsekwencji społecznych.

Aktywista skrytykował jednak komercyjny rynek medycznej marihuany w Polsce. Powiedział: "Te reklamy ze Snoop Dogiem, które też mi się wyświetlają, to jest patologia. To jest po prostu klasyczny receptomat, nabijanie sobie pieniędzy wystawiając lewe recepty. Lekarz nie robi badania, ufa temu co napisałeś w formularzu, nie ma konsultacji".

Rzetelna wiedza o substancjach psychoaktywnych powinna być powszechna

Aktywista uważa, że odpowiednio stosowane psychodeliki mogą mieć korzystny wpływ na zdrowie psychiczne. Ta opinia jest zgodna ze współczesną wiedzą medyczną. Udowodniona jest skuteczność MDMA w leczeniu stresu pourazowego. Testy kliniczne psylocybiny dają bardzo obiecujące rezultaty w przypadkach depresji lekoopornej. Obie substancje zostały w tym roku zalegalizowane do użytku medycznego w Australii. Tylko w gabinetach specjalistów, bo umiejętnie poprowadzona sesja jest warunkiem bezpieczeństwa i korzystnego wpływu na psychikę. Są osoby dla których te substancje mogą być wysoce niebezpieczne.

Śladem Australii pójdą inne kraje. Nie ma racjonalnego sensu stawianie znaku równości między wysoce uzależniającymi stymulantami i dysocjantami, a psychodelikami czy marihuaną. Tak jak wielokrotnie podkreślał Mesto, ważna jest powszechność rzetelnej wiedzy na temat substancji psychoaktywnych. Nawet jeśli sami z nich nie korzystamy, być może robią to nasi bliscy.

Oceń treść:

Average: 10 (1 vote)

Komentarze

Spaniały Polski... (niezweryfikowany)

Ten grubas mógł co najwyżej nadużywać hamburgerów.
IwqPL (niezweryfikowany)

Prawda jest taka, że faktycznie prezentuje logikę stojącą za aktualnym trybem pracy mediów reprezentujących „głos rozsądku”. Negujących narkotyki promując je w pewien sposób.
Zajawki z NeuroGroove
  • Mefedron

Autor: Pan Mathew

Set & Setting: domówka u kolegi pewnego weekendowego wieczoru, nastawienie dobre z dużym ciśnieniem

Postacie pierwszoplanowe: Ja czyli T i koleżka M + osoby nie biorące udziału w mefieniu lecz aktywne w imprezie.

Związek chemiczny(narkotyk): 500mg znakomitej jakości mefedronu znanego pochodzenia.

  • Efedryna

Pierwszy raz w życiu zetknąłem się z jakimś środkiem pochodzenia

narkotycznego, przedtem

nie paliłem nawet marihuany, nie jadłem grzybów ani nie zażywałem LSD, za to

wlewałem w siebie

nieludzkie nieraz ilości "wody ognistej" - to mi wystarczało (i nadal będę

to robił).

Jednak o pewnych interesujących właściwościach Tussi przeczytałem na Neuro

Groove i po

dojściu do wniosku że Tussi mi chyba nie zaszkodzi, postanowiłem spróbować

  • Kodeina

Wstępu słów kilka


A więc nadszedł czas aby skrobnąć kilka słów od siebie. Tematem (jak zapewne się można domyślić) będzie kodeina, bliski krewniak morfiny (cały czas zastanawiam się jak bliski). Niech to TR będzie dla was czymś, co być może skłoni do przemyśleń.


  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Obudziłem sie rano około godziny 9 u mojej byłej już(ufff) dziewczyny C, ogarnelismy mieszkanko, zjedlismy po jednej kanapce z twarogiem, popiłem około pół litrem soku porzeczkowego (inhibitor Mao<3) i czekalismy na naszego ziomeczka (B.) po niedlugiej chwili zapukał do drzwi i wszedł do nas z podekscytowanie i nastawieniem na przyjemny trip ( nigdy w zyciu nie brał zadnych narkotyków oprócz THC) spakowalismy wczoraj nazbierane kapelusze wolnosci i ruszylismy w strone przystanku autobusowego

Po około 5 minutach od wyjścia z autobusu od razu zajęliśmy się konsumpcją moich ulubionych łysic <3 Jakos inaczej zapamiętałem ich smak, był raczej łagodny i neutralny, teraz aplikacja kapeluszy wolności sprawiła mi lekki trud, lecz cała porcja zniknęła praktycznie na raz, zapita wodą (Jedynie mojej dziewczynie C.) sprawiło to delikatny trud, wypluła wszystko, lecz namówiłem ją do po prostu szybkiego połknięcia (hehehe). zaczynamy przechadzkę po lesie, mój ziomeczek (nazwijmy go B.) bardzo dobrze zna ten las, wiec idziemy w pewnym kierunku, czyli miejscem pogrzebu mojej i C.