Dania: Handel narkotykami znika ze słynnej dzielnicy hippisów w Kopenhadze

Po tym jak w słynnym Wolnym Mieście Christiania doszło do strzelaniny między handlarzami narkotyków, mieszkańcy hippisowskiej enklawy postanowili zamknąć słynną Pusher Street.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Anna Wolska | EURACTIV.pl

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

201

Po tym jak w słynnym Wolnym Mieście Christiania doszło do strzelaniny między handlarzami narkotyków, mieszkańcy hippisowskiej enklawy postanowili zamknąć słynną Pusher Street.

Wolne Miasto Christiania to część dzielnicy Christianshavn w Kopenhadze. Dawne portowe wojskowe magazyny zostały w 1971 r. wieku zajęte przez hippisów-squattersów, którzy stworzyli tam swoją komunę.
Osiedle z czasem stało się centrum alternatywnej kultury, ale wraz z hippisami i artystami pojawiły się też narkotyki. Władze Kopenhagi usiłowały Wolne Miasto usunąć, ale ponieważ status prawny zajętych przez przedstawicieli ruchów kontrkulturowych terenów był niejasny, to nic z tego nie wyszło.
Z czasem Christiania stała się turystyczną atrakcją, a mieszkańcy Wolnego Miasta stworzyli własny kodeks postępowania. Z jednej strony nie wpuszczali do siebie policji czy innych służb państwowych, z drugiej sami pilnowali, aby w Wolnym Mieście nie było prostytucji i handlu ciężkimi narkotykami.
Ulica Dilerów w Kopenhadze
Najpopularniejszym wśród zwiedzających miejscem była jednak tzw. Pusher Street (Ulica Dilerów), czyli główna aleja Christianii, wzdłuż której działały nie tylko wegańskie bary, ale także działające jawnie stragany z narkotykami. Od lat 90. XX wieku już tylko tymi miękkimi, głównie marihuaną i haszyszem.
Ulicy nie wolno było fotografować, a niepisana zasada stanowiła, że zakupione narkotyki trzeba było zażyć na miejscu i nie wynosić ich poza bramy Christianii. Ponadto do Wolnego Miasta nie wolno już było się wprowadzać nowym mieszkańcom. W ten sposób Christiania miała przejść do historii wraz ze śmiercią ostatnich jej mieszkańców, jacy wprowadzili się tam jeszcze w XX wieku.
Teraz jednak dojdzie do zamknięcia Pusher Street, z której znikną stragany z narkotykami. Stanie się tak na mocy decyzji samych mieszkańców Christianii, którzy mieli już dość tego, że handel marihuaną czy haszyszem przejęły zorganizowane grupy przestępcze. Na początku miesiąca zorganizowali nawet przeciw gangom pikietę na Pusher Street.

Strzelanina w Christianii
Oryginalnie bowiem Wolne Miasto miało zostać pozbawione wszelkiej przemocy, a tymczasem handlarze narkotyków coraz częściej ze sobą walczyli. W minioną sobotę (26 sierpnia) na Pusher Street doszło nawet do strzelaniny, a w jej wyniku zginął 30-letni mężczyzna. Cztery inne osoby zostały ranne. Dwoje z nich było całkowicie postronnymi turystami.
Sprawca strzelaniny – zaledwie 18-letni – został zatrzymany przez policję, a funkcjonariuszy sami zaprosili do Wolnego Miasta jego mieszkańcy. Patrole mają się teraz pojawiać na Pusher Street regularnie, aby spłoszyć wszystkich potencjalnych handlarzy.
– Christiania od ponad 50 lat torowała drogę całemu duńskiemu rynkowi konopi indyjskich. Ten historyczny okres właśnie się kończy – napisano w oświadczeniu rady mieszkańców Wolnego Miasta.
Dodano w nim, że pomocne w walce z gangami byłoby zalegalizowanie w całej Kopenhadze handlu i rekreacyjnego spożywania produktów z konopii indyjskich. Na razie na tę propozycję władze Danii nie zareagowały. Wymagałaby ona zresztą poważnych zmian w prawie.
Socjaldemokratyczna burmistrz Kopenhagi Sophie Hæstorp Andersen zapowiedziała, że zrobi wszystko, aby wesprzeć wyrugowanie z Christianii grup przestępczych. Z kolei minister sprawiedliwości Peter Hummelgaard Thomsen stwierdził, że Wolne Miasto musi przejść „głębokie przeobrażenia”, aby „dalej mogło się rozwijać”.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Amfetamina
  • Tripraport

Mój pokój, nastrój chujowy

Dużo czasu minęło, odkąd ostatnio pisałem. Dużo też się pozmieniało. W tej chwili leże na bombie. Porobiłem się przede wszystkim winem. Czerwonym Fresco, a dokładniej dwoma, właśnie kończę drugą butelkę. Fart, bo było na promocji w Biedronce. Dwa za pół ceny. Tylko głupiec by nie skorzystał. A jednak, jestem głupcem i skorzystałem. Zabawne prawda? 

  • Alprazolam
  • Bad trip

Przyjęcie środków nastąpiło w zaciszu akademika, w pozytywnym nastawieniu w oczekiwaniu na miły wyciszony wieczór przy relaksacyjnej muzyce. 3mg Alprazolam ok 0,4l wódki

Miałem już spore doświadczenie w zażywaniu różnych substancji dlatego skusiłem się na kolejną tym razem z grupy Benzodiazepin.

Moje próby zaczynały się od przeczytania na temat tego środka co polecam wszystkim szukających nowych doznań. próby podoiłem od małych dawek 0,5mg , 1mg aż doszedłem do 3 mg. Tak jak opisano nie dostarczyły one wystarczających efektów postanowiłem zmieszać je z alkoholem.

Godzina 11

  • Benzydamina


Nazwa substancji: Benzydamina (Tantum Rosa) Pierwszy raz



Poziom doświadczenia użytkownika: Marihuana (pewnie nie zliczę ile razy), Alkohol (podobnie jak w wypadku MJ),Grzyby Psylocibe (regularnie co sezon i nie tylko od 3 lat), Amfetamina (kilka razy), MDMA (tez kilka razy), DXM (około 8-9 razy), Karbamazepina (raz i szkoda było czasu) efedryna(dzień wcześniej przed benzydaminą i też bez wyraźnych odczuć ani pozytywnych ani negatywnych) i TYLE...



dawka, metoda zażycia: 1 saszetka Tantum Rosa bez ekstrakcji


  • Pozytywne przeżycie
  • Szałwia Wieszcza

Meeeega strach. U siebie, puste mieszkanie, a towarzyszem był kolega, z którym rozmawiałem na cam.

Nagranie z tripa: 

https://youtu.be/sFwKBDLS1h8

 

Biorę bucha szałwi meksykańskiej (ekstrakt x 10) z fajnej, dużej fajki. Łoops. Momentalnie robi się inaczej. Biorę drugiego. Gigantycznego. Mówię tylko:

- O kurwa, ooo, Domino, ratuj mnie. O chuj. O kurwa. - do kolegi, który mi towarzyszy przez internet.

Domino pyta "Co? aż tyle się zaciągnąłeś?", a ja nie odpowiadam. Patrzę się na swoje nogi i nagle (relacja zgodnie z nagranym filmikiem) mówię:

- O o! O o! U u!