S&S: grudniowy wieczór 2009, uprzątnięty i czysty pokój; świeżo po lekturze „Pokarmu Bogów” Terence’a McKenna
Wiek i doświadczenie: 24 lata, mj, hasz, bzp, ziółka a’la dopalacze
Ilość: 1g suszonych psilocybe cubensis b+
Kolumbijskie Ministerstwo Obrony poinformowało o nietypowej próbie przemytu narkotyków. Przestępstwa próbowały dopuścić się dwie kobiety. Gdzie ukryły zakazane substancje? Funkcjonariusze byli zaskoczeni.
Kolumbijskie Ministerstwo Obrony poinformowało o nietypowej próbie przemytu narkotyków. Przestępstwa próbowały dopuścić się dwie kobiety. Gdzie ukryły zakazane substancje? Funkcjonariusze byli zaskoczeni.
Jak podaje "New York Post", do zatrzymania kobiet doszło na dwóch różnych kolumbijskich lotniskach. Obie próbowały wylecieć do Madrytu, jednak ich podróże zostały udaremnione jeszcze w trakcie kontroli bezpieczeństwa.
Przemytniczki ukryły narkotyki w doczepach do włosów
W trakcie skanowania obu kobiet personel lotniska odkrył, że w ich włosach są ukryte "ciała obce". Każda z nich miała skomplikowaną fryzurę z wysoko upiętymi włosami oraz licznymi doczepami. Kontrolerzy nie dali się jednak zwieść i postanowili dokładnie sprawdzić każdy szczegół.
Po przejrzeniu włosów kobiet personel lotniska znalazł ukryte w doczepach czarne tuby. Kiedy zostały rozcięte, oczom funkcjonariuszy ukazały się woreczki z kokainą. Na miejsce natychmiast wezwano służby, których pracownicy aresztowali przestępczynie.
Kolumbijskie Ministerstwo Obrony uważa przechwycenie takich ilości narkotyków za duży sukces. Zdjęcia z akcji zostały pokazane opinii publicznej. Jak się później okazało, z włosów niedoszłych przemytniczek wyciągnięto aż dwa kilogramy kokainy.
W ubiegłym roku Kolumbijskie Ministerstwo Obrony ogłosiło, iż doszło do udaremnienia rekordowego przemytu. Udało się wówczas przechwycić aż pięć ton narkotyków, wartych około 200 milionów dolarów. Miały one trafić do Stanów Zjednoczonych, jednak wcześniej na trop gangu wpadły służby. Po pościgu zabezpieczono na pokładzie łodzi około 81 paczek, a w szuwarach kolejne 147 pakunków.
S&S: grudniowy wieczór 2009, uprzątnięty i czysty pokój; świeżo po lekturze „Pokarmu Bogów” Terence’a McKenna
Wiek i doświadczenie: 24 lata, mj, hasz, bzp, ziółka a’la dopalacze
Ilość: 1g suszonych psilocybe cubensis b+
Lub inaczej: Jak nie pisać TRów aka Jak doznać zespołu serotoninowego edit by vart
Dzień 1.
S&S:Wieczór,depresja,brak chęci do życia,zaśmiecony pokój B.
Dawka:1G Mieszanki ziołowej "Bobby Sence"+150mg Sernaliny.[sertraliny autorze? - przypis by mod]
Wiek: 18 lat,60kg wagi.
Doświadczenie: Kodenia,dxm,mj,mieszanki ziołowe,amfetamina,sernalina,mirtazapina.
Komenataz:
Dokument archiwalny z 2008r. Było to moje pierwsze przeżycie z psychodelikami. Wcześniej próbowałem tylko marihuany i haszyszu. Zgodnie ze swoim postanowieniem do tej pory, pomimo upływu 3 lat, nie spróbowałem DXM po raz drugi. Skupiłem sie raczej a poznawaniu nowych substancji. Obecnie inaczej napisałbym ten trip raport, jednak zachowuje go w 100% orginalnym aby przedstawić moje młodzieńcze postrzeganie świata i rzeczywistości, które mi w tamtym okrsie towarzyszyło.
Kilka słów wstępu.
Miałem bardzo sceptyczne podejście co do tego, czy to w ogóle zadziała. Eksperymenty z olejem z CBD wymagały ogromnych ilości żeby poczuć działanie uspokajające
Domyślam się że tytuł mógł skusić i z góry mówię że to nie clickbait. Jeżeli zawartość THC w roślinie nie przekracza 0.2%, to możemy sobie z nią robić co chcemy. Od pewnego czasu tego typu produkty stają się coraz to bardziej popularne i obok ciasteczek, kremów, lizaków itd, na rynku ukazały się nawet susze, które można palić. Ale skoro nie ma THC, to pewnie nic nie da, prawda? Otóż nic bardziej mylnego.