Dawka: 25mg
Kto z nas nie lubi od czasu do czasu pojeść pysznych, żelkowych misiów? A jeśli do tego miałyby być napełnione syntetyczną marihuaną, to już w ogóle kosmos, prawda? No, niestety nie.
Do smutnego wydarzenia doszło w Wielkiej Brytanii, w mieście Ilford. Dwie kobiety zamówiły do domu popularne gumisie, czyli żelkowe misie za pośrednictwem aplikacji w smartfonie. Co w tym takiego niezwykłego? Otóż żelki zawierać miały w sobie marihuanę. Kiedy przesyłka dotarła pod drzwi, obie panie od razu ją rozpakowały i zaczęły jeść kolorowe i rozciągające się słodycze. W bardzo szybkim czasie kobiety poczuły się jednak źle i zadzwoniły po karetkę. Obie zostały przewiezione do szpitala we wschodnim Londynie, gdzie, niestety, jedna z nich zmarła. Jej koleżanka po płukaniu żołądka została wypisana ze szpitala.
Policja dotarła do osoby, która przygotowała gumisie z marihuaną. Dilerem okazał się 37-letni Leon Brown z South Norwood. Został on oskarżony o udział w dostarczaniu syntetycznego kannabinoidu oraz posiadanie nielegalnych substancji psychoaktywnych. Policja poinformowała, że znaleziono przy nim dużą ilość gotówki i prawdopodobnie jadalne produkty z konopi indyjskich. W poniedziałek Brown stawił się w areszcie w Barkingside Magistrates’ Court.
W odpowiednim czasie zostanie przeprowadzona sekcja zwłok zmarłej kobiety. Przeprowadzono już testy na kilku słodyczach odzyskanych przez policję. Obecnie trwa dochodzenie mające na celu ustalenie, czy żelkowe misie należał do partii słodyczy związanych ze śmiercią kobiety. Funkcjonariusze pracują również nad ustaleniem innych przypadków, w których ludzie poważnie zachorowali po spożyciu słodyczy z syntetyczną marihuaną. Wiadomo o jednym, potencjalnie powiązanym przypadku, w którym kobieta źle się poczuła na początku marca po zjedzeniu cukierka z konopi indyjskich w Tower Hamlets. Została ona przewieziona do szpitala, a następnie wypisana.
Prosimy nie kupować ani nie spożywać produktów spożywczych zawierających syntetyczne narkotyki. Są one nielegalne, a ze względu na przyjazne dla dzieci opakowanie mogą stwarzać ryzyko przypadkowego spożycia. Dilerzy narkotyków szkodzą społecznościom i zagrażają bezpieczeństwu ludzi. Podejmiemy działania mające na celu ściganie osób zaangażowanych w ten proceder, jak również osób, które znalazły się w posiadaniu tych substancji
– napisała w specjalnym oświadczeniu brytyjska policja.
Żadne. Wzięte kompletnie spontanicznie.
Dawka: 25mg
Zimny wrześniowy dzień 6 lat temu, A.D. 2011. Ekscytacja przed pierwszym występem jako DJ. Rozkręcająca się psychoza paranoidalna z rodzaju psychodelicznego flashbacka. Szał zwierzęcia, które opanowane lękiem atakuje.
"Kra, kra!" [...] Tego ranka wrony krakały jakoś tak osobliwie, jakby się antropomorfizowały, a człowiek-gawron dął w swój kruczoczarny dziób. Muzyka w telefonie też brzmiała nad wyraz krystalicznie, ostro, maleńki koncercik rozgrywał się w mojej rozgorzałej percepcji, ambientowe połacie przy zimnej, wrześniowej kałuży. Czekałam na pociąg. Przeszłam przez dziurę w siatce w stronę torów, było rano, to jeszcze za wcześnie na policyjne atrakcje, nikt nie był w stanie mnie przyfilować. Pociąg zatrzymał się z przeraźliwym świstem, zatkałam uszy tak mocno jak to było tylko możliwe.
nazwa substancji - Bromowodorek dxm (Tussidex 750 Mg)
poziom doświadczenia użytkownika - ganja,dxm,amfetamina,metaamfetamina,extasy,signopan
dawka, metoda zażycia - 15 Tussi naraz, nastepne 10 na dwie raty co 5 minut
set & setting - pełen luzik,plener,muza
Spontan na mieście z dawno niewidzianym ziomkiem, potem na jego osiedlu, jego dom, potem mój, a później galaktyka kurwix.
Na wstępie słów kilka.
Po ostatnich przygodach ( 10 dniowy ciąg na mxe), zauważyłem u siebie dziwny efekt. Po małych dawkach rzędu 50 - 60 mg dziennie, miewałem zaburzenia osobowości, nawet rozdwojenie jazni. Jazdy na mxe nieco mnie odrealniły. Jednak mimo to nadal prowadziłem w miare normalne życie.
Częśc pierwsza.