Czerwiec 2016 rok:
Impreza planowana od tygodnia doszła do skutku. Było na niej łącznie 5 osób. Ja ze swoimi trzema dobrymi ziomkami których będę oznaczał C, K i M a do tego dziewczyna kumpla (E) która nie była zbyt mile widziana.
Mimo zawetowania 29 stycznia przez prezydenta Kostaryki Carlosa Alvarado Quesadę ustawy o wykorzystaniu marihuany do celów leczniczych, miejscowi biskupi wyrazili zaniepokojenie, że nie ustaną dalsze próby w tym kierunku.
Mimo zawetowania 29 stycznia przez prezydenta Kostaryki Carlosa Alvarado Quesadę ustawy o wykorzystaniu marihuany do celów leczniczych, miejscowi biskupi wyrazili zaniepokojenie, że nie ustaną dalsze próby w tym kierunku. Chodzi o legalizację konopi indyjskich, zawierających substancje psychoaktywne. Episkopat obawia się, że gdyby projekt takiego prawa wszedł w życie, “ucierpi na tym zarówno zdrowie publiczne, jak i bezpieczeństwo” mieszkańców kraju.
Hierarchowie podkreślili m.in., że wysuwane przez niektórych polityków argumenty o dobroczynnym działaniu dla ubogich plantatorów konopi dzięki legalizacji ich uprawy nie są “pewnikiem”. Ich zdaniem groziłoby to powstaniem w całym kraju wielu nielegalnych plantacji.
W piątek 29 stycznia prezydent zawetował część zatwierdzonej 13 stycznia br. przez kostarykański Kongres ustawy legalizującej wykorzystywanie marihuany do celów medycznych. Wskazał na konieczność skorygowania przez parlament dokumentu w trzech artykułach przed ponownym przedstawieniem go do podpisu głowie państwa. Alvarado nie sprzeciwia się jednak całemu temu zjawisku i opowiada się za większością przepisów projektu ustawy, ale polecił jedynie poprawienie niektórych, wadliwych, jego zdaniem, punktów przyszłego dokumentu. Dodał, że chciałby doprowadzić do uregulowania tej kwestii do końca swojej kadencji na stanowisku głowy państwa (kończy się ona 7 maja br.). Wyznał też, że osobiście popiera korzystanie z marihuany w celach medycznych i chciałby, aby stosowano ją przy uśmierzaniu cierpień chorych, a także w procesach produkcyjnych, np. w rolnictwie.
Duża ilość alkoholu, domek na wsi w ciepły czerwcowy wieczór.
Czerwiec 2016 rok:
Impreza planowana od tygodnia doszła do skutku. Było na niej łącznie 5 osób. Ja ze swoimi trzema dobrymi ziomkami których będę oznaczał C, K i M a do tego dziewczyna kumpla (E) która nie była zbyt mile widziana.
Zmuła, znudzienie, ospanie, nie chęć
Zaczeło się tak - Bliska mi osoba kupiła lek sobie lek na bóle, z kodą. Jednak z niego nie korzystała, bo wywoływał u niego alergie czy coś takiego, więc pomyślałem, że się nie sprzyda. Minusem tego leku jest jego musujaca forma, jednak gdzies na H odnalazłem opis ekstrakcji, zeby chociaz troche przepuścic paragówna. Wypiłem troche białego roztworu, FUJ! obrzydliwe. Całosci wyszło 150 mg kodeiny, jednak zarzyłem tylko ok. 100 mg, bo reszta wywoływała u mnie odruch wymiotny. Po zarzuceniu kilka minut, miałem ochote zejść piętro niżej posiedzieć z babcią.
dzień jak każdy inny, miałem ciśnienie żeby się czymś odrealnić
Wyszedłem z domu około godziny 19 w celu zakupienia paczki papierosów i gazu do zapalniczek w osiedlowym sklepie. Skąd ten chory pomysł mógł mi przyjść do głowy... Zaraz po wyjściu odpaliłem szluga i wziąłem pierwszego macha z butli. Po kilku sekundach poczułem mrowienie nóg i dziwnie "zakręcony" umysł. To był dopiero początek bo gdzieś około godziny spędziłem siedząc z dziewczyną i paląc szlugi, warto dodać że zanim do niej dotarłem to gaz już przestał działać.
II uderzenie (godzina 20:00)
Brak konkretnych oczekiwań, dom, później zmiana nastawienia na przeżycie ego death.
Before
Po 24 godzinach w pracy i płytkiego snu o długości zaledwie 4 godzin uznałem, że nie ma bata - muszę spróbować moje nowe grzyby Melmack PE. Czy to nierozsądne? Dość mocno. Czy to głupie? Pewnie w oczach wielu tak. Nie ma problemu, w moich również. Ale moja chęć eskplorowania umysłu była silniejsza.
Start: około 6:40