Jak narkotyki rozpuszczają ego – jest pierwsze badanie

Wtopienie się w świat, połączenie z kosmosem czy poczucie absolutnego spokoju po psychodelikach to wymysły czy naukowy fakt? Badacze po raz pierwszy przeprowadzili eksperyment, który pokazał, dlaczego po zażyciu substancji psychoaktywnych niektórzy mają poczucie, że ich ego się zaciera.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Focus
Magdalena Sali

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.Pozdrawiamy!

Odsłony

2274

Wtopienie się w świat, połączenie z kosmosem czy poczucie absolutnego spokoju po psychodelikach to wymysły czy naukowy fakt? Badacze po raz pierwszy przeprowadzili eksperyment, który pokazał, dlaczego po zażyciu substancji psychoaktywnych niektórzy mają poczucie, że ich ego się zaciera.

Śmierć ego, utrata ego czy dezintegracja ego to jedno z najsilniejszych doświadczeń po zażyciu substancji psychodelicznych. Osoby, które eksperymentowały z grzybami zawierającymi psychodeliki albo z LSD, często opisywały silne wrażenie zamazywania się granicy między nimi a światem oraz zmniejszenia napięcia związanego z ciągłą wewnętrzną samooceną. Przestawały martwić się, co inni o nich sądzą, i słyszeć myśli typu „do niczego się nie nadaję” czy „wszystko robię źle”.

Czy to wrażenie ma związek z konkretnymi zmianami w mózgu na poziomie biochemicznym? Naukowcy po raz pierwszy potwierdzili to eksperymentalnie. Przy okazji zbadali też, w jaki sposób psychodeliki mogą rozpuszczać ego.

Psychodeliki a ego

Jednym z pionierów badań nad efektem rozpuszczania ego jest dr Robin Carhart-Harris, psychofarmakolog z brytyjskiego Imperial College London. W książce „Czy psychodeliki uratują świat” wspomina, skąd wzięło się jego zainteresowanie tą kwestią.

„Pewnego dnia mój współlokator powiedział mi: „Kiedy biorę kokainę, mały człowieczek w moim wnętrzu staje się naprawdę duży i napuszony. Pod wpływem alkoholu staje się niezdarny, ale nie zmienia się. Kiedy natomiast przyjmuję psychodeliki, ten mały człowieczek znika” – opowiadał Carhart-Harr.

Jak psylocybina wpływa na mózg

Dlaczego w czasie doświadczenia psychodelicznego nasze ego się rozpuszcza? Odpowiedź przyniosło najnowsze badanie przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu Maastricht. Wzięło w nim udział 60 zdrowych ochotników, którym podano psylocybinę - psychodelik znajdujący się w grzybach z rodziny Psilocybe. Następnie przeskanowano ich mózgi wykorzystując technikę zwaną spektroskopią rezonansu magnetycznego in vivo. Jest to rodzaj obrazowania, który pozwala śledzić na bieżąco zmiany biochemiczne, jakie zachodzą w mózgu.

Badanie wykazało, że pod wpływem psylocybiny w mózgu zmienia się zawartość jednego z najważniejszych neuroprzekaźników – glutaminianu. Co ciekawe okazało się, że zmienia się różnie w zależności od części mózgu. Po zażyciu psylocybiny u niektórych ochotników stężenie glutaminianu rosło w przedniej korze czołowej, u innych zaś zmniejszało się w związanym z samooceną hipokampie.

Dobre i złe rozpuszczenie ego

Obserwacja ta ma fundamentalne znaczenie, a wywiady przeprowadzone z ochotnikami doprowadziły do postawienia zaskakującej hipotezy. Otóż zdaniem naukowców to właśnie zmiany ilości glutaminianu w mózgu mogą odpowiadać za to, jak zażywający psychodeliki doświadczają efektu rozpuszczenia ego.

„Zmiany ilości glutaminianu w korze przedczołowej można uznać za prognostyk negatywnie odbieranego doświadczenia rozpuszczenia ego” – napisali badacze w pracy opublikowanej na łamach czasopisma „Neuropsychopharmacology”. „Natomiast zmiany jego ilość w hipokampie wskazują, że osoba zażywająca psylocybinę będzie miała pozytywne doświadczenie rozpuszczenia ego”.

Oceń treść:

Average: 6.8 (4 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Gałka muszkatołowa

Mój pierwszy kontakt(i chyba ostatni) z gałką.



16:15 Do szklanki wsypałem 4 paczki mielonej gałki Kamis w sumie 60g,

zalałem letnią wodą i po paru minutach zabrałem się do spożycia.


Poszło na 4 razy. Smak okrutny, popijałem herbatą. Później jeszcze zabijałem ten smak musztardą


Po 1,5h lekko zacząłem odczuwać efekty. Zaburzenia widzenia, pojawiały się jakieś niebieskie wędrujące łaty. Cały czas odbijał mi się smak gałki - ochyda, do tego jeszcze zaczął mnie boleć brzuch.

a

  • 2C-P
  • Bad trip
  • Etanol (alkohol)

  • Marihuana
  • MDMA (Ecstasy)
  • Pierwszy raz

Bardzo wysoki poziom ekscytacji związany z pierwszą próbą, lekko zdenerwowana. Pełna pozytywnego nastawienia i gotowa na przeżycie.Towarzystwo bardzo bliskiej osoby, Di. Miejsce - mój pokój. Lekkie obawy o zmarnowanie potencjału pigułki w związku z przebywaniem w pokoju.

Ekstazy - jak sama nazwa sugeruje - dostarcza niesamowitych wrażeń. Dobrej jakości, czysty towar zapewnia naprawdę euforyczną, nieoczekiwaną i niespodziewaną podróż w głąb siebie. W głąb czystej przyjemności duchowo fizycznej. A to wszystko za cudownym połączeniem amfetaminy i syntetycznej meskaliny, razem tworzących niesamowicie zgrany duet.

Miejsce akcji - mój pokój

Czas akcji - noc z soboty na niedzielę (5-6.07)

Czas trwania - około 4-5 godzin

Osoby towarzyszące - Di

Sposób zażycia i wielkość dawki - doustnie, 125 mg (pół tabletki).

  • Grzyby Psylocybinowe
  • Przeżycie mistyczne

Dobrze przygotowany czas i przestrzeń, fizyczna i życiowa, pusty dom, wieczór.

Na początku szklanka soku z czarnej porzeczki z własnego koncentratu, potem lemon tek o składzie 4,9 g psilocibe cubensis i sok z całej cytryny, łyżka miodu, wszystko zalane do pełnej szklanki ciepłą wodą. 

 

21:05 picie lemon teka potrząsa mną z niesmaku

włączam pomarańczowe światło, zapalam świeczki 

21:20 czuję, że rzeczywistość traci swój sztywny fundament, obraz zaczyna się poruszać, upłynniać, cząsteczki materii zaczynają żyć