Narkotyki w aucie i mieszkaniu na Ursynowie. Policja: "Szeroki asortyment"

Mężczyzna miał w samochodzie oraz swoim mieszkaniu szeroki asortyment narkotyków. Funkcjonariusze zabezpieczyli mefedron, marihuanę, tabletki ekstazy, amfetaminę oraz znaczki nasączone LSD.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

haloursynow.pl

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

669

Ursynowscy policjanci zatrzymali 31-latka podejrzanego o posiadanie środków psychoaktywnych. Mężczyzna miał w samochodzie oraz swoim mieszkaniu szeroki asortyment narkotyków. Funkcjonariusze zabezpieczyli mefedron, marihuanę, tabletki ekstazy, amfetaminę oraz znaczki nasączone LSD.

Pół godziny przed północą mundurowi patrolowali rejon jednej z ulic na Ursynowie. Kiedy mijali zaparkowaną tam mazdę, zauważyli siedzących wewnątrz dwóch mężczyzn. Kierowca zareagował nerwowo na widok mundurowych, co było impulsem do sprawdzenia m.in. legalności pojazdu.

- W trakcie legitymowania siedzącego za kierownicą 31-latka oraz jego o dwa lata młodszego kolegi policjanci zapytali ich, czy posiadają oni przy sobie jakieś środki psychoaktywne. Kierowca powiedział, że ma przy sobie narkotyki, po czym wyjął z saszetki pudełko z żółtawym proszkiem, wyjaśniając, że to mefedron, który posiada na własny użytek - mówi asp. szt. Robert Koniuszy, oficer prasowy Komendanta Rejonowego Policji Warszawa II.

W toku dalszej konwersacji kierowca przyznał mundurowym, że inne narkotyki ma jeszcze w swoim mieszkaniu. Później - już w trakcie wizyty w lokalu - mężczyzna wydał policjantom i mefedron, marihuanę, tabletki ekstazy, amfetaminę oraz znaczki nasączone LSD.

31-latek został zatrzymany i przewieziony do poicyjnej celi. Narkotyki trafiły do depozytu jako dowód rzeczowy. Teraz mężczyzna usłyszy zarzuty, za które sąd może go skazać na 3 lata więzienia.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-HO-MET
  • Tripraport

nothing

  • Pierwszy raz
  • Szałwia Wieszcza

Las...koniec lata, zwykły dzień, wycieczka rowerowa... Bardzo długo przygotowywałam się na to wydarzenie... Oczekiwań nie miałam żadnych, po prostu chciałam zobaczyć co "Ona" ma mi do pokazania .

Koniec lata, godzina 13, wraz z kolega postanowiliśmy udać się na przejażdżkę do oddalonego o 30 km lasu. Po namyśle stwierdziliśmy, ze oprócz rowerów weźmiemy ze sobą jeszcze nasza przyjaciółkę Salvię, która od kilku miesięcy leżała w szafie i nikt nigdy jej jeszcze nigdzie nie zabrał.

Na miejscu byliśmy około 15 i tam tez postanowiłam po raz pierwszy skosztować tej ambrozji.

  • 4-HO-MET
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Ogromna ciekawość, dobry humor, miła atmosfera, towarzystwo współlokatorki, ogółem wszystko normalnie:)

Słowem wstępu, zdecydowałyśmy się z D.  na metocynę, bo lubimy próbować nowych rzeczy. A LSD nie było, więc z braku laku homecik zawitał w domciu. W tym raporcie opiszę właściwie tylko swoją przygodę, bo D. za bardzo nie miała fazy (a przynajmniej żadnych fizycznych objawów - po prostu siedziała i wkręcała się w muzykę, nie wiem co jej po głowie chodziło).

  • Etanol (alkohol)
  • LSD-25
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Pozytywne nastawienie do nowej substancji, wycieczka do lasów z dwoma kumplami - jednym dobrze obeznanym - B i jednym nowicjuszem próbującym po raz pierwszy tak jak ja - W. Większość podróży w otoczeniu natury, wiosna, maj, przez cały czas lekko padał deszcz. Spontaniczna, niezaplanowana podróż.

Należałoby zacząć opis od tego, że raport pisany jest po upływie około 2,5 roku od podróży. Niestety część rzeczy już zapomniałem a same odczucia też nie są "na świeżo", ale zdecydowałem się na spisanie tego co mi wciąż pamiętam zanim wszystko wywietrzeje mi z głowy. Zdaję sobie sprawę, że TR jest trochę przydługawy, ale początkowo pisałem go raczej dla siebie i osób uczestniczących w tripie po prostu na pamiątkę. Opisywaną podróż uważam za swoje pierwsze psychodeliczne doświadczenie z prawdziwego zdarzenia.