W okienku ciągle można wymienić igły i strzykawki

Nie dziel się sprzętem. Sam przygotowuj swoją dawkę narkotyku. Jeśli możesz zrób zapasy. To tylko niektóre z porad dla osób uzależnionych od substancji psychoaktywnych na czas epidemii. Jak działają punkty redukcji szkód w tym czasie?

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Krytyka Polityczna
Dawid Krawczyk

Komentarz [H]yperreala: 
W okienku osoby korzystające z pomocy mogą dostać również ciepły posiłek i napój. – Cały czas służymy też informacją – podkreśla Wodowski. W tym tygodniu dwoje klientów, którzy zeskłotowali pustostan zostało z niego wyrzuconych. W punkcie mogli dowiedzieć się, gdzie szukać pomocy. Krakowski drop-in musiał dostosować tryb funkcjonowania do warunków epidemii, ale po podjęciu niezbędnych kroków i ograniczeniu funkcjonowania jest gotowy na dalsze świadczenie pomocy i na chwilę obecną nie grozi mu zamknięcie.

Odsłony

363

Nie dziel się sprzętem. Sam przygotowuj swoją dawkę narkotyku. Jeśli możesz zrób zapasy. To tylko niektóre z porad dla osób uzależnionych od substancji psychoaktywnych na czas epidemii. Jak działają punkty redukcji szkód w tym czasie?

Koronawirusem zakazić może się każdy. Pozytywne wyniki testów odnotowano u dzieci, dorosłych i seniorów. Chorują celebryci i osoby zupełnie anonimowe. – Nie ma znaczenia kim jesteś, skąd pochodzisz, wszyscy jesteśmy w tym razem – mówi Gal Gadot, izraelska aktorka i modelka, w filmie który nagrała komórką.

Wszyscy jesteśmy w tym razem, ale zupełnie inaczej epidemii doświadcza hollywoodzka aktorka, a inaczej pracownice fabryk, o których pisze Maja Staśko, czy osoby bezdomne, z którymi pracuje Agata Nosal-Ikonowicz z Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej. Epidemia w szczególny sposób oddziałuje również na osoby uzależnione od substancji psychoaktywnych.

Międzynarodowa sieć osób, które używają narkotyków (International Network of People Who Use Drugs – INPUD) przygotowała specjalny poradnik. Dowiedzieć można się z niego przed jakimi wyzwaniami stoją dzisiaj osoby uzależnione. „Jeżeli masz pieniądze, spróbuj zaopatrzyć się w zapasy substancji, których używasz, zanim sytuacja ulegnie dalszemu pogorszeniu” – piszą autorzy poradnika. Zachęcają wszystkie osoby, których dotyczy, żeby zachowywały higienę na najwyższym poziomie: nie dziel się sprzętem; sam przygotowuj swoją dawkę narkotyku; zaopatrz się w czysty sprzęt.

INPUD przypomina również, że „(…) osoby z osłabionym układem odpornościowym, chorobami płuc i innymi wcześniej występującymi schorzeniami są bardziej narażone na ryzyko zachorowania na COVID19”. Kilka pozycji w poradniku poświęconych jest programom substytucyjnym i punktom pomocowym. INPUD ostrzega, że warto przygotować się na ich ewentualne zamknięcie.

Zadzwoniłem do punktu w Warszawie, gdzie osoby uzależnione od opiatów korzystają z leczenia substytucyjnego, żeby dowiedzieć się jak sytuacja wygląda w czasie kryzysu epidemicznego. Dzięki dziennej dawce metadonu lub buprenorfiny osoby uzależnione mogą funkcjonować podobnie do tych, którzy nie zmagają się z uzależnieniem. Leki substytucyjne to wciąż opioidy, ale nie zapewniają narkotycznego „haju” oraz są dużo mniej szkodliwe niż opiaty dostępne na ulicy.

– Zmieniliśmy trochę reguły. Wydajemy lek substytucyjny w zapasie na dwa tygodnie. Osoby, które mają mniejsze przywileje w programie dostają go na tydzień – mówi dr Piotr Serafin. W Małym Rycerzu, centrum leczenia uzależnień przy Ratuszowej 7, pracuje od dziesięciu lat jako psychiatra.

Zwiększenie ilości substytutu, który pacjenci dostają podczas jednej wizyty pomaga uniknąć kolejek pod punktem. Przed epidemią normalną sytuacją był widok kilkudziesięciu osób tłoczących się przed wejściem. Rozmawiamy w czwartek po południu, na piątek psycholodzy odpowiedzialni w ośrodku za terapię zaplanowali pierwsze sesje za pośrednictwem Skype’a.

– Czy osobom uzależnionym od opiatów są szczególnie narażone na COVID-19? – pytam psychiatry.

– Osoby, które uczestniczą w leczeniu substytucyjnym i korzystają z niego we właściwy sposób, czyli pobierają substytut, nie dobierają [narkotyku – przyp.red.], nie piją alkoholu generalnie mają odporność na tym samym poziomie, co każda zdrowa osoba – tłumaczy dr Serafin. – Szczególnie musimy zadbać o tych pacjentów, którzy mają obniżoną odporność ze względu na wirusa HIV czy marskość wątroby – dodaje.

Mały Rycerz funkcjonuje i nie ma w planach wstrzymywać swojej działalności w czasie epidemii.

Grzegorz Wodowski z MONARU kieruje punktem drop-in w Krakowie przy Krakowskiej 19. Drop-in to miejsce, gdzie osoby uzależnione od narkotyków mogą wpaść, żeby skorzystać z łaźni, pralni, albo po prostu posiedzieć w bezpiecznym i ciepłym miejscu. Na Krakowskiej 19 można też pobrać czysty sprzęt do iniekcji, czyli igły i strzykawki oraz zutylizować wykorzystany sprzęt.

Jak pandemia koronawirusa wpływa na pracę krakowskiego drop-inu? Od ponad tygodnia prace punktu są mocno ograniczone. – Najpierw zdecydowaliśmy się zamknąć łaźnię i spalnię – mówi Wodowski. – Później ograniczyliśmy swoje działania do wydawania czystego sprzętu iniekcyjnego i przyjmowania zakażonego przez okienko w drzwiach – tłumaczy. Drop-in przy Krakowskiej funkcjonuje w pomieszczeniu po aptece, więc specjalne okno do nocnych dyżurów teraz pozwala dobrze dostosować się do warunków epidemii.

W okienku osoby korzystające z pomocy mogą dostać również ciepły posiłek i napój. – Cały czas służymy też informacją – podkreśla Wodowski. W tym tygodniu dwoje klientów, którzy zeskłotowali pustostan zostało z niego wyrzuconych. W punkcie mogli dowiedzieć się, gdzie szukać pomocy.

Krakowski drop-in musiał dostosować tryb funkcjonowania do warunków epidemii, ale po podjęciu niezbędnych kroków i ograniczeniu funkcjonowania jest gotowy na dalsze świadczenie pomocy i na chwilę obecną nie grozi mu zamknięcie.

Oceń treść:

Average: 9.3 (3 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-HO-MET
  • Bad trip
  • Dekstrometorfan

Poprzedniej nocy brałem 600mg DXM byłem trochę zmęczony i nie miałem za bardzo ochoty na kolejny trip. Mimo wszystko zdecydowałem się na to, bo chciałem przekonać się jak to będzie.

Nigdy wcześniej przed tym doświadczeniem nie miałem Bad Tripa. Co prawda drugie starcie z DXM nie należało do najprzyjemniejszych, ale nie było tak źle. Godzin podawał nie będę, bo nie pamiętam za dobrze, a zrestą nie mają one większego znaczenia.

Rano wypiłem litr 25% soku porzeczkowego i wziąłem 300mg DXM. Czekając na pierwsze efekty czytałem e-booka na tablecie. Po ponad godzinie obraz zaczął być nieostry, a ja mi było bardzo przyjemnie. 50mg M4-HO-METa rozprowadziłem po jamie ustnej i przytrzymałem z 10 min.
Zacząłem się ubierać z zamiarem wyjścia do lasu.

  • Metkatynon
  • Przeżycie mistyczne

Za pozwoleniem autora wrzucam po delikatnej korekcie opis ostatnich wydarzeń:

Postaram się tu opisać w kolejności zdarzenia, o których po wytrzeźwieniu wiem, że to już była psychoza. Wcześniej były halucynacje itd. ale tylko po injekcji stima.

  • MDMA (Ecstasy)
  • Pierwszy raz

Odczuwalne było lekkie załamanie przez szkołę, smutek, brak akceptacji siebie, ciągle wady wokół, problemy w rodzinie i kłótnie w kręgu znajomych. Nastawienie - ciekawość, wielka niewiadoma.

Zacznę od tego, że opisuje to dokładnie chwilę po wyjściu przyjaciela. 

18.01.2014 r. dzień jak każdy inny, nikt nie mówił że będzie w życiu łatwo rodzice po rozwodzie, kłótnie ze znajomymi, najlepsza szkoła, miłość do smutnych piosenek - zwyczajna nastolatka, skrzywdzona strasznie przez chłopaka. Nic takiego nie mogło się stać, co mi zależy, trzeba spróbować w życiu czegoś niesamowitego. Nie chcę się uzależnić, nie chce się zabić, po prostu przeżyć przez chwilę cos innego, panuję nad tym - wiem, jestem silna. 

  • Bad trip
  • LSD-25

Totalny spontan przed zarzuceniem, rozluźniony alkoholem i skrętami.

W lecie podczas mistrzostw świata w piłce nożnej odwiedziłem swoje ulubione miasto. 
Akurat odbywał sie mecz Holendrów z Hiszpanami, wraz z moim kuplem poszliśmy do knajpy do jego znajomych wspólnie obejrzeć mecz. A że na boisku działo się sporo, wlałem w siebie pare litrów piwska.
Po meczu jednak było nam mało więc udaliśmy się zapalić jointa i coś jezscze wypić do mieszkania jednego ze znajomych.
Na miejscu poznałem kilku ludzi, zaczęliśmy dalej pić, palić i od słowa okazało się, że jeden z nich posiada kwasy.