Zanim zacznę się rozpisywać muszę zaznaczyć, że przed wejściem AcO wychillowaliśmy się jeszcze bardziej popalając MJ, która towarzyszyła nam podczas całego tripa i jeszcze po nim.
18:45 - Zarzucone około 25mg/os. wraz z R.
Hajnowscy policjanci zatrzymali do kontroli drogowej volkswagena. Chwilę wcześniej, kierowca spowodował kolizję z radiowozem. Jak się okazało 22-latek był pod wpływem narkotyków i nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami. Teraz dalszym losem 22-latka zajmie się sąd.
Hajnowscy policjanci zatrzymali do kontroli drogowej volkswagena. Chwilę wcześniej, kierowca spowodował kolizję z radiowozem. Jak się okazało 22-latek był pod wpływem narkotyków i nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami. Teraz dalszym losem 22-latka zajmie się sąd.
Hajnowscy policjanci zatrzymali do kontroli drogowej volkswagena, którego kierowca spowodował kolizję z radiowozem. Do zdarzenia doszło w poniedziałek po 20.00, na jednym z hajnowskich osiedli. Policyjny patrol zauważył kierowcę volkswagena, który cofając uderzył w zaparkowany radiowóz. Następnie mężczyzna odjechał z miejsca zdarzenia. Mundurowi natychmiast za nim ruszyli i już po chwili zatrzymali samochód do kontroli drogowej. Jak się okazało 22-latek był pod wpływem narkotyków. Potwierdziło to wstępne badanie testerem na zawartość środków odurzających o organizmie. Dodatkowo, mężczyzna nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami. Teraz za swoje nieodpowiedzialne zachowanie odpowie przed sądem.
Nastawienie bardzo pozytywne, ogólne podniecenie, od tripa wymagaliśmy mocnej psychodeli. Miejsce - najpierw dom, potem las(większość tripa) i ulice osiedla, następnie znowu dom.
Zanim zacznę się rozpisywać muszę zaznaczyć, że przed wejściem AcO wychillowaliśmy się jeszcze bardziej popalając MJ, która towarzyszyła nam podczas całego tripa i jeszcze po nim.
18:45 - Zarzucone około 25mg/os. wraz z R.
Taki jak zwykle: pusto w domu, głęboka noc, zero oczekiwań i dobry nastrój.
Przyszedł czas by się pożegnać z ostatnimi kosmitami w pudełku. Ze dwa lata wcześniej wyhodowałem z kita kilkadziesiąt gramów suszu, w międzyczasie kilkanaście rozdałem i w ten oto sposób doszliśmy w naszej wspólnej podróży do chwili, gdy gramatura pozwalała na jeden konkretny trip, albo dwa na poziomie podstawowym (a muszę tutaj nadmienić, że odrobinę mocy już straciły). Zdecydowałem się na opcję "raz, a dobrze", ze względu na pełne zaufanie do Grzybów, a także chęć nieco donioślejszego uczczenia zdarzenia. Wszak przez ten czas przeszliśmy razem wiele.
Piątkowy wieczór, dobre samopoczucie. Ogromna chęć zrobienia się THC. Sceptyczne nastawienie do substancji.
Cała historia miała miejsce ponad rok temu, mimo to bardzo mocno zapadła mi w pamięć. Był to okres, kiedy na rynku pojawiły się alternatywne kannabinoidy. Miałem za sobą jedynie 2 całkiem udane próby z THC, więc kiedy na allegro pojawiły się oferty z dziwnymi substancjami, dodatkowo w absurdalnie niskiej cenie, od razu się zdecydowałem.
Otoczenie starych, dobrych znajomych; domek na Kaszubach.
Psychodeliki wkradły się do mojego życia zupełnie niespodziewanie. Pamiętam siebie sprzed trzech lat i muszę przyznać, że kiedyś nie do uwierzenia było dla mnie zażywanie tak mocnych substancji. Los miał najwidoczniej w stosunku do mnie nieco inne plany. Stało się, ciekawość i fascynacja ostatecznie wygrała z silną wolą. Dnia 18 października postanowiłem zjeść te owiane mistyczną tajemnicą, niepozorne grzybki. Duża ilość jak na pierwszy raz wynika z tego, iż dzień wcześniej zarzuciliśmy z kolegą po półtora blottera miksu 25B/25C-NBOMe.