(relacja z tripu grzybowego z jesieni 97)
Wieczorkiem, zrobiliśmy z kumplem małą imprezkę u mnie na chacie, towarzystwo raczej nie dragujące, browarek te sprawy. Starzy gdzieś wyjechali na jakiś czas, także można było zaszaleć.
Zlikwidowanie kanału przesyłkowego narkotyku, przejęcie 1,2 tony GBL, tj. prawie 2,5 miliona działek i zatrzymanie podejrzanych, to efekt wielu miesięcy pracy policjantów CBŚP współpracujących z KAS i Prokuraturą Okręgową w Łodzi oraz ze służbami innych krajów. P
Zlikwidowanie kanału przesyłkowego narkotyku, przejęcie 1,2 tony GBL, tj. prawie 2,5 miliona działek i zatrzymanie podejrzanych, to efekt wielu miesięcy pracy policjantów CBŚP współpracujących z KAS i Prokuraturą Okręgową w Łodzi oraz ze służbami innych krajów. Podejrzani mogli brać udział w przesłaniu łącznie 335 ton narkotyku, wartego ponad 21 mln euro. Sprawa ta spowodowała delegalizację środka GBL na Litwie.
Wszystko zaczęło się, gdy policjanci z Zarządu w Rzeszowie Centralnego Biura Śledczego Policji ustalili, że przez Polskę przebiega szlak tranzytowy bardzo niebezpiecznej substancji psychoaktywnej GBL, zwanej potocznie ,,kropelkami gwałtu” lub ,,pigułką gwałtu”. GBL to narkotyk, który ma m.in. działanie wywołujące stany śpiączkowe, krótkotrwałą amnezję i utratę świadomości. Jego przedawkowanie lub połączenie z alkoholem może grozić nawet śmiercią.
Już z pierwszych ustaleń policjantów CBŚP wynikało, że substancja była przesyłana z Chin na Litwę, a następnie przez Polskę do krajów Europy Zachodniej i Południowej oraz Wielkiej Brytanii. Wszystko wskazywało na to, że w sprawę jest zamieszanych kilka osób, a wśród nich obywatele Polski, Holandii i Litwy. Podczas wspólnych działań z funkcjonariuszami Krajowej Administracji Skarbowej pełniącymi służbę w Mobilnych Referatach Realizacji Podkarpackiego Urzędu Celno-Skarbowego w Przemyślu zabezpieczono 1,2 tony GBL, co daje prawie 2,5 miliona działek handlowych narkotyku. Zabezpieczony GBL znajdował się w przesyłkach kurierskich. W akcji uczestniczył także funkcjonariusz KAS z psem wyszkolonym do wykrywania substancji odurzających.
Z ustaleń śledztwa wynika, że pod szyldem legalnie prowadzonej działalności, podejrzani mogli przesłać ponad 335 ton narkotyku, o czarnorynkowej wartości ponad 21 mln euro. Przesyłki poprzez firmy kurierskie trafiały do państw europejskich, a stamtąd także do Polski, a nawet krajów Ameryki Północnej i Azji.
Podczas działań policjanci CBŚP zatrzymali dwie osoby, a dwie kolejne stawiły się do Prokuratury Okręgowej w Łodzi, gdzie przedstawiono im łącznie 20 zarzutów z art. 55 ust. 1 i 3 ustawy o przeciwdziałaniu narkomani.
Dzięki ogromnemu zaangażowaniu policjantów z Centralnego Biura Śledczego Policji, wspieranych przez funkcjonariuszy Krajowej Administracji Skarbowej z woj. podkarpackiego zlikwidowano kanał przewozu GBL z Litwy do Europy, a także dalszy obrót nim. Transporty były prowadzone przez Polskę, gdzie GBL uznawany jest za narkotyk.
Na bazie prowadzonej sprawy zorganizowano spotkanie w Europolu z funkcjonariuszami Policji Litewskiej oraz za pośrednictwem CBŚP zorganizowano Konferencję Europolu w Krakowie z przedstawicielami Policji Krajów Unii Europejskiej na temat zagrożeń substancją GBL. Spotkania te miały również wpływ na delegalizację środka GBL na Litwie i wciągnięcie go na listę narkotyków ściganych na podstawie przepisów karnych, a także podjęto działania w kierunku monitorowania obrotu tym środkiem w krajach Unii Europejskiej.
(relacja z tripu grzybowego z jesieni 97)
Wieczorkiem, zrobiliśmy z kumplem małą imprezkę u mnie na chacie, towarzystwo raczej nie dragujące, browarek te sprawy. Starzy gdzieś wyjechali na jakiś czas, także można było zaszaleć.
Taki jak zwykle: pusto w domu, głęboka noc, zero oczekiwań i dobry nastrój.
Przyszedł czas by się pożegnać z ostatnimi kosmitami w pudełku. Ze dwa lata wcześniej wyhodowałem z kita kilkadziesiąt gramów suszu, w międzyczasie kilkanaście rozdałem i w ten oto sposób doszliśmy w naszej wspólnej podróży do chwili, gdy gramatura pozwalała na jeden konkretny trip, albo dwa na poziomie podstawowym (a muszę tutaj nadmienić, że odrobinę mocy już straciły). Zdecydowałem się na opcję "raz, a dobrze", ze względu na pełne zaufanie do Grzybów, a także chęć nieco donioślejszego uczczenia zdarzenia. Wszak przez ten czas przeszliśmy razem wiele.
Zimowy dzień, który dość szybko zamienił się w wieczór, a potem noc i w końcu ranek. Początek w lesie, później w mieszkaniu kumpla, parku i ostatecznie w knajpie. Kondycja i ogólny nastrój - tego konkretnego dnia w miarę nieźle, choć w szerszej perspektywie bez szału. W podróży towarzyszyli mi: P i S, z którymi tripowałem już kilka razy, oraz H i J, z którymi odbyłem jednego delikatnego tripa dwa miesiące wcześniej.
Wstęp: Trip był testem nowej substancji, dlatego też zaczynałem ostrożnie. W czasie zbierania informacji o DOCu, natknąłem się na informację, że 3mg to zalecana dawka. Wywnioskowałem, że 2mg też powinno dać jakieś efekty, zapewniając jednocześnie komfort, który dobrze mieć kiedy bierze się coś po raz pierwszy. Zwłaszcza zimą w lesie. Z nielicznych opisów wynikało, że DOC jest dosyć podobny do LSD. Moje oczekiwania były zatem wysokie. Opis jak zwykle po długim czasie (3 lata).
Park, przyroda, ludzie (niestety)
Gotuję, gotuję. Coś ciekawego z krzaka męskiego. Litr mleka wlewam z wątpliwościami przez minut trzydzieści bijąc z myślami. Gotowy wywar biorę ze sobą, w parku spożywam ze znaną osobą. W proporcjach z przesadą - sześć do jednego- wypijam wywar z dobrym kolegą. Nie wierząc w siłę owego napoju, brniemy w głąb parku w dobrym nastroju. Kilometr minął, siadamy na ławce poddając myśli, nastrojów huśtawce. Minuty zleciały na wspólnej rozmowie, że brałem narkotyk, nikt mi nie powie.
Komentarze