Celem bossa z branży dopalaczy był nie tylko Ziobro

Oprócz pozbycia się ministra, który stanął na przeszkodzie nielegalnym interesom, Jan S. miał planować zemstę także na trzech policjantach, którzy rozbili jego grupę przestępczą.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Rzeczpospolita
Izabela Kacprzak, Grażyna Zawadka

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

508

Oprócz pozbycia się ministra, który stanął na przeszkodzie nielegalnym interesom, Jan S. miał planować zemstę także na trzech policjantach, którzy rozbili jego grupę przestępczą.

Łącznie dziesięć zarzutów dotyczących podżegania do zabójstwa i stosowania gróźb karalnych zawiera europejski nakaz aresztowania wobec Jana S,. bossa w dopalaczowej branży, wydany w maju przez wrocławski sąd – dowiedziała się „Rzeczpospolita".

Poszukiwany dziś w całej Europie 28-letni S. – jak twierdzi prokuratura, a z czym zgodził się sąd – chciał usunąć ze swojej drogi wszystkich, którzy udaremnili lewy biznes przynoszący gangowi zyski rzędu miliona złotych miesięcznie.

„Rzeczpospolita" kilka dni temu ujawniła szczegóły śledztwa w sprawie „zlecenia na Zbigniewa Ziobrę" i jednego z prokuratorów, do których zabójstwa nakłaniał – jak ustalili śledczy – Jan S. W podobny sposób miał on zlecić wyeliminowanie trzech policjantów, którzy rozpracowali i skutecznie rozbili dopalaczowy gang.

Z decyzji sądu o ENA wynika, że Jan S. nakłaniał „kilera" (chemika z jego gangu) do zabójstwa trzech funkcjonariuszy policji, wskazując mu użycie do tego celu m.in. „substancji powodujących zawał serca oraz zapaść krążeniową". To podobne sposoby, jakie S. podpowiadał na pozbycie się ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, i jednego z prokuratorów prowadzących śledztwo przeciwko dopalaczowej grupie.

Sprawa jest poważna, bo z nieoficjalnych informacji „Rzeczpospolitej" wynika, że S. próbował ustalać adresy policjantów tropiących jego interesy. Wiele wskazuje na to, że służyć miał mu do tego „patent" z wysyłaniem przesyłek na nazwiska funkcjonariuszy. Odebranie przesyłki przez policjantów pozwala ustalić, gdzie mieszkają. Ten wątek według naszej wiedzy jest badany w ramach śledztwa dotyczącego „podżegania do zabójstwa" kilku funkcjonariuszy publicznych: Ziobry, prokuratora i trzech policjantów.

Zorganizowana grupa przestępcza, w której Jan S. według śledczych pełnił kluczową rolę, działała z rozmachem, na skalę międzynarodową. Dopalacze, sprzedawane poprzez sklep S. kupiło w ciągu kilku lat 16 tys. osób (16-letni chłopak po ich zażyciu zmarł).

Stołeczni policjanci z wydziału antynarkotykowego rozbili gang w czerwcu 2018 r. Przechwycili wtedy blisko 120 kg różnych substancji i narkotyków, zatrzymali kilku handlarzy, zabezpieczyli konta oraz mienie należące do członków grupy. Ukrócili więc nader intratny biznes.

Jan S. z zemsty polecił – jak twierdzi prokuratura – pozbycie się osób, które stanęły na przeszkodzie jego interesom. W tym ministra sprawiedliwości, który jesienią 2018 r. zapowiedział zaostrzenie prawa wobec handlarzy dopalaczami (traktowanie ich jak sprzedających narkotyki), oraz policjantów, którzy bezpośrednio mu zaszkodzili.

– To funkcjonariusze wyspecjalizowani w ściganiu przestępstw narkotykowych, najlepsi z najlepszych – słyszymy od policjantów, którzy ich znają.

Po publikacji „Rzeczpospolitej" na stronie osób poszukiwanych umieszczono zdjęcie Jana S. Według śledczych ukrywa się on w krajach europejskich. Jego ostatni adres zamieszkania to Holandia – prawdopodobnie stąd rozsyłał poprzez komunikator zlecenia na ministra i śledczych. W tym kraju miał planować rozkręcenie interesów i założenie fabryki produkującej m.in. dopalacze.

Jeżeli Jan S. zostanie zatrzymany, to odpowie nie tylko za podżeganie do zabójstwa, lecz także za obrót dopalaczami. W związku z polskim śledztwem w sprawie handlu tymi środkami w maju 2018 r. został zatrzymany w Holandii (zabójstwa miał zlecić później). Trafił tam do aresztu, jednak po tygodniu został warunkowo zwolniony i zniknął. W tym roku holenderski sąd wyraził zgodę na przekazanie S. do Polski w związku z zarzutami za handel dopalaczami.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Tripraport

Świętowanie sukcesu, perspektywa ogromu pracy w niedalekiej przyszłości.

Ostatnio wrzuciłem swój raport tutaj 3 lata temu. Niesamowite jak ten czas szybko upyłnął.  A więc tym razem - trip po grzybkach. 

Rzecz działa się wczoraj po 25 nóżkach i kapeluszach łysiczki lancetowatej. Pełne spektrum efektów rozwinęło się nim wskazówka minutowa zdążyła zatoczyć koło. 

 

  • Dekstrometorfan
  • Metoksetamina
  • Tripraport

Sam w pustym domu, własny pokój. Pełen komfort psychiczny

 

Słowem wstepu

Dość już dawno nie udało mi się naćpać dysocjantami. Lubię tą grupę narkotyków, ale ostatnimi czasy potrzebuję do pełnego zdysocjowania się dobrych warunków. Warunki w końcu się znalazły, znalazła się i paczka acodinu. Zazwyczaj wsuwam sobie 2, ale tym razem postanowiłem uskutecznić wzmacnianie dysocjantu dysocjantem. Testowałem już ten miks, jednak w zbyt dużych dawkach - totalna amnezja. Miałem nadzieję, żetym razem stosunek faza/pamięć będzie nieco lepszy.

  • Dekstrometorfan
  • Tripraport

Przed wzięciem byłam raczej przybita, zdołowana, zmęczona. To był męczący tydzień i uciążliwy dzień. Nie miałam siły, byłam rozdrażniona. Tego dnia nie planowałam brać, miałam za sobą tydzień intensywnego grzania i serce powoli zaczynało odmawiać posłuszeństwa. Bolała mnie głowa, serce kołatało przy każdym pokonywaniu schodów, do tego nasilające się uderzenia w skroń i znacznie osłabiona wydajność płuc...

Swoje przeżycia z DXM zaczęłam około pół roku temu. Większość moich tripów zawsze wahała się pomiędzy drugim i trzecim plateau, jedynie raz doszłam do czwartego. Dawkowanie ograniczam zawsze do 150mg, ze względu na to, że mam 1,68m i ważę 42kg. Przez ostatni rok brałam ketoprofen, tramadol w silnym dawkowaniu. Do tego morfina i dwukrotna długa narkoza.

Wstęp

  • Etanol (alkohol)
  • Pierwszy raz
  • Tramadol
  • Tytoń

Poddenerwowanie z jednoczesną ekstytacją, domowe zacisze, sam w pokoju, internet, YouTube, muzyka.

Doświadczenie dla wielu z Was na pewno ubogie, ale kłamać i koloryzować nie mam zamiaru :P

Witajcie. Postanowiłem  dzisiaj wziąć - skromnie, bo skromnie - 3 tabletki po 75mg Tramalu. Do końca nie wiedziałem,
czy chcę próbować... Bałem się tych skutków ubocznych, problemów z oddychaniem itd... nie do końca wiedziałem dlaczego.
Przecież tyle lat brałem, czasami takie rzeczy i w takich ilościach, że strach był nie ma miejscu. Aplikację zacząłem
o 22:00 i skończyłem po 20 minutach. Czytałem, że na pierwszy raz warto zjadać w odstępach czasu.