Leki na depresję i odchudzanie. Tym odurzają się lekarze

- Tabletki przepisujemy sobie nawzajem. Jedyny problem jest taki, że te najlepsze są drogie - mówi lekarz z warszawskiego szpitala.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

WP Wiadomości
Magda Mieśnik

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

2800

Lek na odchudzanie bierzesz, bo wywoła u ciebie euforię. Ten na ciężką depresję pozwoli ci dłużej wytrwać bez snu. - Tabletki przepisujemy sobie nawzajem. Jedyny problem jest taki, że te najlepsze są drogie - mówi lekarz z warszawskiego szpitala.

Problemy z alkoholem u lekarzy schodzą na dalszy plan. Teraz medycy częściej i chętniej sięgają po leki. I szybko się uzależniają. Tabletki są bezpieczniejsze niż alkohol czy narkotyki. Nie wyczuje ich pacjent, ani nie wykryje test na narkotyki.

Lekarka z Warszawy pokazuje receptę od znajomego psychiatry. Na karteczce "wellbutrin". Jak wynika z ulotki, to lek na depresję, który jest sprzedawany wyłącznie na receptę. Po jego zażyciu znika zmęczenie i niechęć do wykonywania codziennych, rutynowych czynności. Senność przestaje być problemem, bo środek działa pobudzająco.

To już norma

- To nie jest tak, że bierze go jeden, dwóch lekarzy. To już właściwie norma w naszym szpitalu. Chcesz przetrwać dyżur? Boisz się wypalenia? Idziesz do kolegi po receptę i łykasz, gdy gorzej się czujesz – mówi lekarz z Warszawy.

Lek na depresję nie jest tani. Jedno opakowanie kosztuje ponad 100 zł. Ale lekarze, którzy go zażywają, liczą, że wkrótce będzie tańszy. – Jest szansa, że pojawią się generyki, czyli zamienniki z tym samym składem. A to oznacza, że cena znacznie spadnie – tłumaczy lekarz.

Zażywane środki zależą od wysokości zarobków lekarzy. Ci z wyższą pensją chętniej sięgają po mysimbę. To jeden z najnowszych leków na odchudzanie. Także wydawany z zalecenia lekarza. Zawiera pochodną tej samej substancji, na której oparty jest wellbutrin.

400 zł za opakowanie

Mysimba zażywana w większych ilościach wywołuje euforię. – Pojawia się uczucie szczęścia i przekonanie o tym, że jesteśmy bardzo dobrzy w tym, co robimy – mówi lekarka, która zażywa lek, gdy ma kilkudziesięciogodzinny dyżur. Opakowanie kosztuje ponad 400 zł, ale zawiera ponad 100 tabletek.

- Niektórzy się dziwią, że wydajemy tyle pieniędzy na leki, skoro moglibyśmy je zwyczajnie ukraść ze szpitalnych zasobów. Wiele osób tego unika, bo nie raz lekarz został przyłapany na kradzieży. Raz ktoś przymknie oko, później są z tego duże problemy – mówi lekarz z Warszawy.

Takie przypadki zdarzały się m.in. z fentanylem – lekiem, który ma działanie podobne do morfiny. W jednym z katowickich szpitali anestezjolog został przyłapany na jego kradzieży. Trafił na odwyk, a jego sprawą zajęła się prokuratura.

Lekarze przyjmujący środki na pobudzenie przekonują, że nie odczuwają skutków ubocznych. Ich lista w przypadku obu substancji jest bardzo długa. Drażliwość, drżenia, zawroty głowy, zaburzenia widzenia, szum w uszach, wzrost ciśnienia tętniczego – to tylko te najłagodniejsze. Trudno sobie wyobrazić lekarza, który operuje pod wpływem takiego środka.

Najgorsi pacjenci

Terapeuci wskazują, że wśród lekarzy liczba uzależnionych - tak jak w innych grupach społecznych - może sięgać 10-12 proc. - Są najgorszymi pacjentami. Trudno im uwierzyć nawet w to, że niszczą sobie zdrowie, choć przecież doskonale powinni zdawać sobie z tego sprawę. Zazwyczaj na odwyk trafiają, gdy są już poważnie uzależnieni i gdy zaczyna to wpływać na ich pracę - zostaną przyłapani, popełnią błąd - mówi Janusz Bochenek, terapeuta zajmujący się osobami z uzależnieniem.

W Polsce żadnych kompleksowych badań nie przeprowadzano, dlatego można się jedynie posiłkować tymi ze Stanów Zjednoczonych. Wynika z nich, że spośród 904 badanych przez pięć lat lekarzy 50,3 proc. było uzależnionych od alkoholu, 35,9 proc. od opioidów, 7,9 proc. od środków psychostymulujących. Spośród badanych 50 proc. przyznawało się do nadużywania kilku substancji na raz.

Oceń treść:

Average: 9 (3 votes)

Komentarze

Czepialski (niezweryfikowany)

"Ci z wyższą pensją chętniej sięgają po mysimbę. To jeden z najnowszych leków na odchudzanie. Także wydawany z zalecenia lekarza. Zawiera pochodną tej samej substancji, na której oparty jest wellbutrin." Welbutrin = bupropion Mysinva = bupropion + naltrekson Jak zwykle wrzucacie teksty bez zaznaczenia w nich błędów autorów, kiepsko wam idzie to redagowanie. Chciałbym też zapytać czemu moje komentarze pojawiają się zazwyczaj dopiero po kilku dniach od ich napisania? Czyżby wstyd wygrywał z sumiennym wypełnianiem obowiązków przydzielonych przez administrację? Myślałem, że to dalej site for freedom... Trochę dziwnie to wygląda z mojej strony.
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-FMA
  • 4-HO-MET
  • Marihuana
  • MDMA (Ecstasy)
  • Miks

Domowy solo mix

Rześki styczniowy poranek. Zarzucam pomarańczową pięciokątną tabletkę z fluorometamfetaminą (4-FMA 100mg). Towar trzyma długo, kilkanaście godzin. Wykazuje bardzo przyjemne działanie, takie dobrze zbalansowane skrzyżowanie MDMA oraz amfetaminy. Cały dzień przebiega mi w dobrym humorze oraz z poczuciem satysfakcji i zaangażowania z każdej podjętej czynności. Da się nawet zjeść obiad, taka to funkcjonalna substancja. Pod wieczór czuję jednak pragnienie podbicia poziomu dopaminy – połykam pillsa „emki” (Tesla 150mg). Jest dobrze, bardzo dobrze.

  • Dekstrometorfan
  • Przeżycie mistyczne

Względnie dobre

PORA STRAWIĆ TO INACZEJ

Od mojego ostatniego wrzutu dekstrometorfanu minęło 10 dni i można rzec, że pewne rzeczy się ułożyły, wskoczyły na swe miejsce. Zachowuję trzeźwość, tak jak zamierzałem. Zabawa w świadome śnienie + medytacja + joga dają naprawdę zajebiste efekty. Może nawet za dwa miesiące opiszę co i jak się zmienia, oddając cześć tradycyjnej i zdrowej metodzie na zwiększanie świadomości- zwyczajnej kontemplacji. Dziś jednak mam w planach "naprawić" błędy sprzed kilku dni.

  • Bad trip
  • Marihuana

set: Nastawienie bardzo pozytywne z dużą chęcią poznania nowych doświadczeń. setting: złe bodźce wprowadzające w nieprzyjemny stan - głównie nieprzyjemna muzyka i konieczność rozmawiana z ludźmi

Makumbę spożyłem pierwszy raz i mimo pozytywnego nastawienia psychicznego dałem się jej zaskoczyć, dobre nastawienie spotęgowało wypicie 3 piw które wypiłem półtora godziny przed spożyciem makumby co mogło mieć wpływ na przebieg tripu, ponieważ mieszanie marihuany z alkoholem kończyło się czasem przykro w moim przypadku, tak więc pijąc smaczne mleko z marihuaną (100ml) które wypiłem o godzinie 19:00 byłem odrobinę wstawiony, czekanie na pierwsze efekty mleka zaczęło mnie z grubsza nudzić - więc postanowiłem umilić sobie czas blantem.

  • Gałka muszkatołowa

Stan, warunki etc.: Generalnie nastrój ani specjalnie zły, ani dobry. Siedzę w domu, sierpień. Lekki ból głowy. Zaciekawienie ralacjami o gałce, na które przypadkiem wpadłem na hyperreal.



Doświadczenie: to było dawno i nieprawda ;) A co do gałki, lata temu zjadłem półtorej i nic, uznałem wtedy pogłoski o jej tajemniczej mocy za jakąś miejską legendę ;)