Sejmowy zespół podsumowuje rok legalnego dostępu do medycznej marihuany

Po ponad roku od wejścia w życie przepisów umożliwiających legalne stosowanie terapii medyczną marihuaną nie milkną kontrowersje związane z jej zapisami.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Polityka Zdrowotna

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

234

Po ponad roku od wejścia w życie przepisów umożliwiających legalne stosowanie terapii medyczną marihuaną nie milkną kontrowersje związane z jej zapisami. Dziś w Sejmie dyskutowano o tym jak poprawić sytuację polskich pacjentów, którzy wskazują na ogromne problemy w dostępie – zarówno do produktów leczniczych, jak i lekarzy ordynujących terapię.

Otwierając posiedzenie parlamentarnego zespołu ds. marihuany medycznej poseł Piotr „Liroy” Marzec podkreślił, że uchwalony projekt w toku pracy legislacyjnych został mocno zmodyfikowany, co wpłynęło m.in. na możliwości stosowania konopi indyjskich w praktyce klinicznej.

- Potrzebujemy silnych rozwiązań, które powinny zostać wdrożone. Wiele zagrożeń o których mówiliśmy się ziściło. Niestety dotychczas nie udało się osiągnąć takiego stanu, żeby pacjenci mogli iść do dowolnej apteki zrealizować receptę na ten lek - stwierdził. Dodał również, że stanu tego nie da się szybko naprawić,a wszystkie wyzwania związane z medyczną marihuaną powinny przy rozstrzyganiu otrzymać należyte wsparcie ze strony instytucji.

- Na tym posiedzeniu chcemy rozmawiać o tych problemach, jakie napotykają pacjenci oraz rozwiązaniach, które moglibyśmy przyjąć tu w Sejmie oraz wspólnie z odpowiednimi ministerstwami - podkreślił poseł.

Trudna sytuacja pacjentów

Dorota Gudaniec, praktyk terapii cannabis i reprezentantka Koalicji Medycznej Marihuany, wskazała, że dotychczas niestety terapia medyczną marihuaną jest niezwykle trudno dostępna - legalna, ale praktycznie dla wielu pacjentów nadal nieosiągalna.

- Nasza koalicja we współpracy z ekspertami stworzyła program – który miał zabezpieczać nie tylko pacjentów, ale również lekarzy oraz cały system ochrony zdrowia. Chodziło o to, by każdy z elementów mógł się czuć pewnie – pacjent pod względem dostępności leku, lekarz pod względem bezpieczeństwa stosowania i wiedzy na temat terapii, a system pod kątem dostępności do upraw. Niestety konferencje naukowe, na których program ten był prezentowany, nie znalazły zainteresowania w oczach przedstawicieli rządu, czy instytucji państwowych, którzy pomimo zaproszeń nie pojawiali się na spotkaniach - przyznaje Dorota Gudaniec. W jej ocenie sytuacja ta dowodzi, jakim zainteresowaniem ze strony państwa „cieszy się” medyczna marihuana.

Dużym problemem w odczuciu pacjentów jest kwestia dostępu do produktów leczniczych.

– Dostęp do medycznej marihuany mamy teoretycznie od półtora miesiąca, ale jej ilości na polskim rynku są praktycznie śladowe. W efekcie na potrzeby polskich pacjentów można je określić, jako homeopatyczne. Co więcej cena jaką producent życzy sobie za produkt jest skandalicznie wysoka. Jest to bulwersujące szczególnie, że są państwa, gdzie ten sam producent sprzedaje medyczną marihuanę w cenie 250 proc. niższej. Dlatego zadajemy sobie pytanie: czemu i komu ta sytuacja ma służyć? - pyta przedstawicielka pacjentów.

Brak edukacji środowiska medycznego

Kolejny problemem są również lekarze. Tych, którzy nie mają obaw przed wypisaniem medycznej marihuany i mają doświadczenie z jej ordynowaniem jest niewielu. Problemem jest w tym momencie brak wystarczającej edukacji, a także brak oficjalnych rekomendacji czy zaleceń – z poziomu towarzystw, urzędów czy resortu zdrowia – które byłyby dla lekarzy wytycznymi i pewną gwarancją bezpiecznego ordynowania preparatów leczniczych z marihuany.

- Jeśli jakiekolwiek zmiany w tym zakresie zaszły, to niestety przeszły one bez echa, a większość lekarzy z którymi rozmawiam na ten temat przyznaje, że nie otrzymała żadnych wytycznych od instytucji odgórnych - podkreśliła D.Gudaniec. Jej zdaniem terapią medyczną marihuaną zajmuje się obecnie wyłącznie garstka lekarzy - pasjonatów, którzy zazwyczaj wiedzę zdobywają podczas szkoleń organizowanych przez stronę społeczną.

Problem systemowy

Przedstawiciele pacjentów zwracają również uwagę na niewydolność systemu.

- Z moich rozmów z przedstawicielami firmy, która dotychczas jako jedyna zarejestrowała swój surowiec, wynika, że procedury trwają tyle, jakbyśmy co najmniej wprowadzali na rynek coś zupełnie nowego, jakbyśmy odkrywali Amerykę, podczas gdy już pół cywilizowanego świata korzysta z tych rozwiązań. Niestety w Polsce cały proces jest niezwykle utrudniony – oceniła D.Gudaniec.

Jej zdaniem, Polska staje się enklawą, przygotowuje się rozwiązania, które w praktyce nie mogą zaistnieć na szeroką skalę. W efekcie sytuacja z medyczną marihuaną ma według niej jedynie wydźwięk politycznego marketingu, bez realnego wpływu na sytuację pacjentów.

- Konkluzja jest przykra. W dniu, kiedy w Sejmie głosami 440 posłów przegłosowana została nasza ustawa, wskazaliśmy, że z naszego projektu pozostał kadłubek. Natomiast nie zamierzamy naszej ustawy porzucić i chcemy ją "rehabilitować". Pomimo wielu trudności liczę, że dzisiaj jest ten moment, w którym możemy pokazać, jak bardzo pacjenci potrzebują medycznej marihuany. Chcemy pokazać, że nie należy się jej bać i należy stworzyć takie warunki, w których pacjent będzie się mógł godnie leczyć, za normalne pieniądze - wskazała Dorota Gudaniec.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan

S&S: zima, ponury wieczór jakoś koło 20, faza na przeżycie czegoś fajnegoo. Było to drugie zażycie dXm (po pierwszym tak średnio odczuwałem faze)

Dawka: 450mg (30 tabletek)

Wiek: 17

Exp: Alko, Nikotyna, MJ, DXM, N2O, pseudoefedryna

Godzina 20, sam w domu no to można zaczynać. Tabletki połykane oczywiście w odstępach czasowych.

21.05 poczucie lekkiego dyskomfortu, problemy z koordynacją ruchu, siadam na kompa, zaczynam coś robić żeby sie nie nudzić.

  • Dekstrometorfan

Set&setting: 900mg DXM z czego zażytych zostało 750. Miejsce podróży to Warszawa, pokój w akademiku i dwóch śpiących kolegów obok.

Wiek: 21 lat

Doświadczenie: Jeszcze nic nie pokazało mi tego co wtedy widziałem (a sporo świństwa w życiu zjadłem) więc myślę, że z czystym sercem mogę napisać, że zerowe.

  • 4-HO-MET
  • Pierwszy raz

Set & Setting: Obszerna polana otoczona lasem, niedaleko ścieżka i mały strumyczek. Przy końcu podróży las i bardzo spokojne lotnisko - żadne duże linie lotnicze, raczej aeroklub, czyli awionetki, szybowce i te sprawy. Nastawienie bardzo pozytywne, ekscytacja, ewentualnie delikatny niepokój pierwszym tripem każdego z nas.

 

‚Specyfikacja’: 17 lat, waga około 60kg, jakieś 180cm wzrostu.

 

Dawka: około 25mg 4-HO-MET

 

  • Amfetamina

prolog: 19 lipiec 2003 roku. godzina 17:00. inhaluje poprzez zwiniety banknot 0.3 grama amfetaminy. o godzinie 1:00 w nocy poprawiam mniej wiecej taka sama iloscia popijajac zimnym piwem. faza nie jest jakas nadzwyczajna. to co zawsze. rozszerzona swiadomosc. kilkukrotnie powiekszona kreatywnosc. gadatliwosc. mila jazda. cala noc w sieci. fajka -woda- kibel -. i tak w kolko. nieunikniony zjazd coraz blizej |...|





(z bezposrednich zapiskow na papierze - przyp. aut.)