KGP: będzie współpraca międzynarodowa ws. narkotyków znalezionych w bananach

Ponad 160 kilogramów narkotyków, które znaleziono w bananach w sklepach na terenie kraju, trafiło do Polski z Ekwadoru – poinformowała PAP Komenda Główna Policji. Śledczy uruchomili współpracę międzynarodową, m.in. w celu ustalenia nadawcy i odbiorcy narkotyków.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

PAP
Marcin Chomiuk

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

245

Ponad 160 kilogramów narkotyków, które znaleziono w bananach w sklepach na terenie kraju, trafiło do Polski z Ekwadoru – poinformowała PAP Komenda Główna Policji. Śledczy uruchomili współpracę międzynarodową, m.in. w celu ustalenia nadawcy i odbiorcy narkotyków.

"Wiemy, że narkotyki do Europy przybyły z Ekwadoru, natomiast musimy działać w wielu płaszczyznach, ustalić, kto jest nadawcą, jaką one przebyły drogę, a następnie, kto miał być odbiorcą tych narkotyków w Polsce" – powiedział w rozmowie z PAP kom. Dawid Marciniak z Zespołu Prasowego Komendy Głównej Policji.

Marciniak dodał, że do tej pory w sklepach na terenie całego kraju policjantom udało się zabezpieczyć ponad 160 kilogramów narkotyków – najprawdopodobniej kokainy. Badanie, które potwierdzą rodzaj narkotyku, zostaną przeprowadzone w laboratorium. Policja, tłumacząc się dobrem śledztwa, nie informuje o lokalizacji sklepów, w których znaleziono substancję. "Pytań, które mogą się rodzić w tej materii, jest cała masa. Działamy bardzo intensywnie, ale ze względu na szeroki wymiar tej sprawy i jej wyjątkowy charakter w tej chwili nie będziemy ujawniać szczegółów sprawy. Możemy powiedzieć tylko tyle, że uruchomiliśmy współpracę międzynarodową" – powiedział Marciniak.

Wcześniej media informowały, że pierwszy sklep, w którym odkryto narkotyki jest w Sokołowie Podlaskim. Duże paczki miały być ukryte między owocami, znalazła je jedna z ekspedientek. Jak informował Fakt24, paczki były "ciężkie jak cegła", niektóre z nich miały mieć naklejone logo "popularnych smarfonów".

Podobne pakunki odnaleziono w Wyszkowie w woj. mazowieckim, a także w woj. łódzkim i dolnośląskim. 102 pakunki z białym proszkiem znaleziono w pięciu sklepach jednej z sieci supermarketów w Łodzi oraz w sklepie tej samej sieci w Skierniewicach.

"Wszystkie pozostałe sklepy sieci w Łodzi zostały sprawdzone, niczego nie znaleziono. Sprawdzeń dokonano również we wszystkich sklepach sieci w Skierniewicach, w jednej placówce znaleziono paczkę o wadze ponad kilograma" – powiedział PAP rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi prokurator Krzysztof Kopania. Dodał, że pakunki do sklepów trafiły z magazynu w woj. mazowieckim.

Oceń treść:

Average: 5.5 (4 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Benzydamina

W pierwszym i jedynym tripie już miałem dość! W sumie na początku były fajne i zaskakujące, ale po 2h odkryłem mniej więcej na czym one polegają. Chociaż było kilka ewenementów.


  • Dekstrometorfan
  • LSD-25
  • Miks

Setting: dosyć nietypowy – pusty pokój "jedynka" w hotelu w Lyonie, dookoła tylko łóżko, TV, łazienka. Set: pozytywny, chęć nagrodzenia się po dwóch tygodniach intensywnej pracy, chociaż w momencie łuskania tabletek z blistra odruchy wymiotne i wahanie.

14.11.2008

Timing: było to w okolicach marca 2008.

  • Dekstrometorfan

S&S – zmęczony po powrocie z zakupów, ledwo żywy, ostra gastrówa ale brak sił na jedzenie, nastawiony pozytywnie, mój pokój, praktycznie sam w domu (do czasu)

Substancja - 225mg DXM

Doświadczenie – THC, alkohol, szlugi

Godzina ~16, powrót z zakupów do domu, ztyrany (caly dzień od 8 rano na nogach zapierdalałem po obcym mieście) paczuszka Acodinu w kieszeni. O 18:30 ojciec wychodzi do pracy, a więc aby niczego po mnie nie zczaił zaplanowałem aplikację o 17:00, akurat wkręciło by się po wyjściu ojczulka.

  • 1P-LSD
  • Przeżycie mistyczne

Ciemny pokój, słuchawki. Podniecenie połączone z osraną zbroją przed działaniem mixu.

Raz, dwa trzy... 20. Znów się z wami spotykam - małe, z pozoru niewinne białe skurwysynki. Moja pierwsza młodzieńcza miłość, dziś przez reformy prawa w swojej okrojonej okazałości. Niespiesznie wyciskam je z listka na stół uważając na każde maleństwo. Kładę je parami na języku szybko popijając wodą, by uniknąć gorzkiego smaku. Gaszę światła, zakładam słuchawki i czekam na pierwsze oznaki - uczucie zimna i dreszcze.