Precedensu nie było. Wyrok ws. przywozu do Polski oleju z konopi

Dariusz Dołecki i Jakub Gajewski za sprowadzenie z Holandii do Polski w 2015 roku oleju z konopi, który przeznaczony miał być na leczenie ciężko chorej matki pana Dariusza usłyszeli dziś wyrok skazujący.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Radio Wrocław
Gabriela Stefanowicz, BT

Komentarz [H]yperreala: 
tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

266

Dariusz Dołecki i Jakub Gajewski za sprowadzenie z Holandii do Polski w 2015 roku oleju z konopi, który przeznaczony miał być na leczenie ciężko chorej matki pana Dariusza usłyszeli dziś wyrok skazujący.

Sąd okręgowy w Jeleniej Górze skazał Jakuba Gajewskiego na dwa lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na cztery. Dariusz Dołecki usłyszał wyrok roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata. Jego żona Ewa została uniewinniona. Jakub Gajewski był rozczarowany.

Nie wykluczamy apelacji - powiedział prokurator Tomasz Czułowski.

Rozgoryczenia decyzją sądu nie kryje Dorota Gudaniec, matka ciężko chorego Maksa, któremu podawana jest lecznicza marihuana.

Wyrok budzi tak duże emocje ponieważ w ciągu miesiąca susz z konopi dostępny będzie na receptę w polskich aptekach. Przeznaczony będzie m.in. dla chorych na padaczkę lekooporną, stwardnienie rozsiane, przewlekłe bóle nowotworowe.

Oceń treść:

Average: 8 (3 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Pierwszy raz

Późny marcowy wieczór, mieszkanie, towarzystwo dwóch zaufanych ludzi. Ciekawość, chęć wyrwania się poza codzienność.

Prolog

Opisywane dalej doświadczenie miało miejsce w 2009 roku kiedy roślina ta była legalna. Ja rocznikowo miałem 24 lata i był to czas kiedy reprezentowałem stricte konsumpcyjne podejście do używek, ot, mam dostęp do czegoś nowego to przyjmę (podkreślam: konsumpcyjne, nie lekkomyślne). Do dziś wiele się zmieniło, bogatsze doświadczenie i podejście przede wszystkim, wspominam o tym i jako pierwszą raportuję tutaj szałwię bo chyba od tej rośliny, od tego właśnie doświadczenia zacząłem inaczej myśleć o substancjach.

Set&Setting:

  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Ciepły, słoneczny niedzielny poranek, podekscytowanie, las, wszyscy w pozytywnym nastroju

Podczas lata wraz z dwójką przyjaciół, (nazwijmy ich Bartuś i Adi) postanowiliśmy wziąć grzyby halucynogenne, psylocybinowe. Był piękny i słoneczny niedzielny poranek, zaopatrzyliśmy się w wodę, wysuszone grzyby i o 8:00 wyruszyliśmy w podróż, która zmieniła moje życie.

  • 4-HO-MET
  • Przeżycie mistyczne

Wyczekiwany dzień, urodziny jednego z nas, przepozytywne nastawienie, jezioro w centrum miasta, plaża, las, za rogiem cywilizacja.

      Obudził mnie wyśmienity humor. To dziś jest ten długo planowany dzień debiutu, słońce świeci, niebieskie niebo, idealnie!  Około godziny 17 dotarliśmy całą 6 osobową ekipą (S- solenizant, P- moja debiutująca na psychodelikach przyjaciółka, T- przyjaciel solenizanta, M- drugi przyjaciel solenizanta, K- trzeci przyjaciel solenizanta i ja) na wybrane przez nas wcześniej miejsce. Rozłożyliśmy koce pod drzewem na jednej z małych plaż, prawie przy samej drodze głównej prowadzącej dookoła jeziora.

  • 4-HO-MET
  • Przeżycie mistyczne

Mój pokój, letni wieczór, sama w mieszkaniu, przygaszone żółte światło lampki, dwa piwa do towarzystwa

Z racji niedużej masy ciała (<50kg), braku jakiejkolwiek tolerancji na substancję i lekkiego napięcia związanego z jej zażyciem (pierwszy raz), oraz ogólnej podatności na działanie środków psychoaktywnych - chcąc delikatnie zapoznać się z 4-HO-METem, dzielę 50g na 4 ścieżki (~12.5mg) i wciągam jedną. Następnie czekam...

...i tak, niby wiem, że tryptaminy potrzebują chwilę na załadowanie, ale gdy po kwadransie jeszcze nic nie czuję, na wszelki wypadek dorzucam odrobinę, też donosowo. Tak na oko, całościowo porcja mogła dojść do 20mg. Jeszcze chwila... i zaczęło się.