Gruzja liczy, ile zarobi na eksporcie marihuany

Gruziński minister finansów Ivane Machavariani opowiedział o planach rządu Gruzji w zakresie unormowania produkcji marihuany i eksportowania marihuany w celach medycznych. O tym pisze Imedi.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Sputnik Polska

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

90

Gruziński minister finansów Ivane Machavariani opowiedział o planach rządu Gruzji w zakresie unormowania produkcji marihuany i eksportowania marihuany w celach medycznych. O tym pisze Imedi.

„Zasadniczo jest to nowa branża. Sama uprawa jest jedną z najstarszych, upojenie tym ziołem jest stare jak świat, ale produkcja wyrobów z konopi wykorzystywanych w medycynie to jest nowość związana z nowymi technologiami”- podają wypowiedź ministra media.
Według Machavariani ta inicjatywa pomoże podnieść poziom edukacji obywateli kraju, a także „pokonać biedę i ubóstwo”.

Minister uważa również, że w ciągu najbliższych dwóch-trzech lat, Gruzja będzie w stanie uzyskać z eksportu marihuany około 1 miliarda lari (ponad 380 milionów dolarów).

W czerwcu odnotowano, że senat Kanady zatwierdził projekt ustawy o legalizacji marihuany.

Zarząd Narodów Zjednoczonych ds. Narkotyków i Przestępczości wyraził ubolewanie z powodu przyjęcia tej decyzji przez władze.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • MDMA (Ecstasy)

Mnie sie sylvek zaczal dosc wczesnie, cos kolo 9 rano. co 4-5 godzin pol warszawskiego mitsu (pozdro dla tego co on juz wie :)) w sumie jakies 150-200mg w ciagu 12 godzin. wszystko na pusty zolad4k, w ciagu calego dnia nie bylo mowy o uczuciu glodu a po jakichs 16 godzinach postu poczulem ze cos tam ssie w srodku. ale nic nieprzyjemnego. z poltorej godziny od pierwszego gorzkiego przyszlo to genialne ciepelko. pani szefowa restauracji byla aniolem, teraz mi sie nasunelo zajebiste okreslenie- muminek. kobieta byla czysto muminkowa.

  • Dekstrometorfan
  • Katastrofa
  • Marihuana
  • Marihuana

Było super, genialny okres w moim życiu.

Jakieś trzy kwartały temu, dzień po dekszeniu, raczyłem się marihuaną i kodeiną. Mocno porobiony za szybko wstałem z łóżka i zemdlałem, dostając jeszcze ataku drgawek. Na szczęście ludzie na [h] mówili bzdury mówiąc, że to na pewno padaczka i będę miał częste ataki. Na nieszczęście, znów się doprowadziłem do takiego stanu i przeżyłem to ponownie.

Najpierw lufka i spacer, pół godziny później 135mg.

1.5 godziny później lufka, pół godziny później 135mg i lufka. Pół godziny później lufka.

  • Amfetamina
  • Dekstrometorfan
  • Miks

polana obok którejś z wiosek, 4-6 osób zależnie od momentu, atmosfera dobra, tj. wszyscy nafurani, nikt przesadnie napity

Jako że miało to miejsce w tamtym roku i nie jestem w stanie opisać wydarzeń chronologicznie, skupię się na samym doświadczeniu, gdyż było unikalne, i pomimo dwóch prób odtworzenia wygląda na to, że raczej nie daje się powtórzyć eksperymentalnie. Było to w listopadzie 2012, miałem jechać w pewne miejsce, w które ostatecznie nie pojechałem, sfrustrowany i z nadmiarem gotówki w portfelu zaproponowałem kumplowi wspólne ćpanie. Nie miałem ochoty na alko (jak zawsze), ani palenie(jak nigdy), po chwili negocjacji postanowiliśmy udać się do apteki celem zakupu Acodinu. Był tylko jeden.