T+0
Godzina 16:00 zarzucamy z kumplem po 12mg 2C-P. Po zarzuceniu postanawiamy pójść do sklepu po winko, co by poczekać aż się załaduje i coś w tym czasie porobić. (później mieliśmy iść na impreze).
T+1
Badacze ustalili, że w staraniach o uchronienie świata przed autorytarnymi rządami, możemy znaleźć nieoczekiwanych sprzymierzeńców w magicznych grzybkach. Wygląda na to, że psylocybina sprawia, że ludzie rzadziej skłaniają się ku światopoglądom autorytarnym, takim jak faszyzm, czując się zarazem bardziej związanymi z naturą.
Badacze ustalili niedawno [tak naprawdę – na początku tego roku, ale temat nam umknął, co nadrabiamy – red. H], że w staraniach o uchronienie świata przed autorytarnymi rządami, możemy znaleźć nieoczekiwanych sprzymierzeńców w magicznych grzybkach. Naukowcy z Psychedelic Research Group z Imperial College London wykazali, że psylocybina, substancja czynna psychedelicznych grzybów, sprawia, że ludzie rzadziej skłaniają się ku światopoglądom autorytarnym, takim jak faszyzm, czując się zarazem bardziej związanymi z naturą.
Badanie, autorstwa Taylora Lyonsa i Robina L. Carharta-Harrisa , czołowego badacza w tej dziedzinie, pokazuje, że leczenie psylocybiną może prowadzić do trwałych zmian w nastawieniu.
Nasze występne ustalenia sugerują możliwość, że podawana w ten sposób [terapeutycznie] psylocybina może powodować trwałe zmiany w światopoglądzie i zapatrywaniach politycznych perspektywie, w tym wypadku w kierunku nasilonego odczuwania związku z naturą i zmniejszenia skłonności do autorytaryzmu.
- piszą Carhart-Harris i Lyons.
Naukowcy wykorzystali wcześniejsze badania, które zwracały uwagę na specyfikę poglądów politycznych i odczuwanie związku z naturą u użytkowników substancji psychedelicznych. Badanie przeprowadzone w roku 2017 na 1487 osobach wykazało, że pod wpływem LSD magicznych grzybów ludzie częściej mówili, że lubią spędzać czas na łonie przyrody i że czują się z nią związani. Kolejne brytyjskie badanie z 2017 roku, w którym wzięło udział 900 osób, również wykazało, że ludzie używający psychedelików doświadczają większego związku z naturą i są bardziej liberalni w swoich zapatrywaniach politycznych.
To, co Lyons i Carhart-Harris próbowali ustalić w swoim stosunkowo niewielkim, ostatnim badaniu (z udziałem 14 osób), to kwestia tego, czy używanie psylocybiny może w sposób szczególny promować postawy antyautorytarne i pozytywne uczucia wobec natury. Porównali wyniki 7 osób z poważną, uprzednio oporną w leczeniu depresją, które otrzymały dwie doustne dawki psylocybiny, z wynikami 7 osób z grupy kontrolnej, które nie otrzyma substancji psychedelicznej.
Naukowcy przetestowali uczestników przed rozpoczęciem leczenia, tydzień po nim i po 7-12 miesiącach. Odkryli, że uczestnicy, którym podane psylocybinę, już po zaledwie 1 tygodniu wyraźnie zmienili [na bardziej pozytywne] swoje nastawienie do przyrody – efekt ten utrzymali się również po 7-12 miesiącach.
Uczestnicy tacy informowali, jak bardzo zmieniło się ich odczuwanie związku z naturą:
Wcześniej przyroda byłą dla mnie atrakcyjna, teraz czuję się jej częścią" - napisał jeden z uczestników. "Kiedyś patrzyłem na nią tak, jakbym oglądał program w telewizji lub obraz ... [Ale teraz widzę] że nie ma separacji ani rozróżnienia, po prostu jestem tym [przyrodą].
Uczestnicy ci wykazywali również wyraźny i trwały spadek autorytarnych postaw i odnotowano u nich mniej objawów depresji. Ci, którzy nie otrzymali leku, nie wykazywali takich zmian.
Mały rozmiar próby badawczej była po części zamierzony, aby móc wyciągnąć pewne wnioski na temat przyczyny i skutków. Jest to jednak z pewnością także ograniczenie, z którego wynika potrzeba dalszego zgłębienia tematu w przyszłych badaniach. Jedną z możliwości jest, że psylocybina zmniejszała postawy, które mogłyby pośrednio przyczynić się do pragnienia ujrzenia "silnego przywódcy" po prostu poprzez łagodzenie depresji, co skłoniło autorów do zastrzeżenia, że "próby formułowania jakichkolwiek silnych twierdzeń o wpływie przyczynowym psylocybiny byłyby zatem na tym etapie pochopne. "
Badanie znajdziecie na łamach czasopisma Psychopharmacology.
Pozytywne nastawienie, troche chodzenia po mieście + impreza u znajomych.
T+0
Godzina 16:00 zarzucamy z kumplem po 12mg 2C-P. Po zarzuceniu postanawiamy pójść do sklepu po winko, co by poczekać aż się załaduje i coś w tym czasie porobić. (później mieliśmy iść na impreze).
T+1
w trakcie pracy na ochronie, na błoniach krakowskich, cmentarzu rakowickim, w lesie wolskim i w paru kamienicach starego miasta
Trip raport napisany na potrzeby chimerycznego pisma transgresyjnego Ulvhel (ulvhel.wordpress.com)
Jako, źe wszyscy amoraliści w historii razem wzięci nie dopuścili się tylu okrucieństw i zniszczeń co przeciętny moralista w ciągu źycia, sądzę, że kiedy ktoś zaczyna bredzić o moralności, powinno się szybko zamienić samochód na czołg, kupić broń i amunicję, ubrać hełm i zbudować schron przeciwlotniczy. Tacy ludzie są niebezpieczni.
___
Robert Anton Wilson
spotkanie ze zdołowanym znajomym, z którym znamy się jak stare konie. Chęć otwarcia się na niecodzienność, wyabstrahowanie się z zelżałych wglądów. Całość tripa: bezpiecznie mieszkanie, dobra muzyka, park nocą.
Shulgin pisał, że 8 mg to mało, że się wymęczył fizycznie, ale zaskoczony był łatwością komunikacji z drugą osobą w trakcie tripa. Z grubsza potwierdzam.
Spotkaliśmy się wieczorem, zrobiliśmy zakupy, w tym jakiś nabiał na czas "po". Od znajomego dostaliśmy wcześniej 32 mg 2-CP. Proszek w domu rozpuściliśmy zgodnie z regułami sztuki w małej wódeczce, podzieliliśmy na pół, i znów na pół, co dawało 8 mg w ćwiartce płynu (nie w ćwierce wódki, bo nie chcieliśmy się najebać, tylko w jednej czwartej tego, co było, a było jakieś 100 ml). W smaku wódka oczywiście obrzydliwa.
Witam!
Mój trip raport pragnę zacząć tymi słowami:
Jeżeli komukolwiek przyjdzie do głowy wąchanie kleju, rozpuszczalnika itp. to mam dla ciebie radę. Najlepiej weź z piwnicy taki młodek ok. 5kg albo ustaw się naprzeciwko ściany i pierdolnij głową z całej siły. Po tym powinny przejść Ci takie myśli. Bo mimo że mam 17 lat to wiem co mówię.
Cały raport to jak w tytule, wspomnienia z mojego ostatniego roku życia. Mam nadzieję że choć jedna osoba przetrwała ten wstęp i czyta to teraz.