17:25 Wrzucam pod język karton i pomimo wcześniejszego poddenerwowania i ekscytacji teraz pozostaje tylko spokój.
Ich prawowity właściciel, za pośrednictwem jednego z portali społecznościowych, oferował sprzedaż LSD.
23-letni bytomianin został zatrzymany przez policjantów tuż po transakcji narkotykowej, której przedmiotem było 30 listków nasączonych substancją psychotropową LSD. W mieszkaniu mężczyzny kryminalni znaleźli ponad 900 porcji tego narkotyku. Mężczyzna usłyszał już zarzuty i decyzją sądu został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Grozi mu teraz do 10 lat więzienia.
W zeszłym tygodniu bytomscy kryminalni zatrzymali mężczyznę, podejrzanego o handel i posiadanie ponad 900 listków nasączonych substancją psychotropową LSD. Środki odurzające warte są na czarnym rynku blisko 30 tys. zł. Mężczyzna, za pośrednictwem jednego z portali społecznościowych, oferował sprzedaż LSD. Handlarz został ujęty w trakcie sprzedaży środków psychotropowych. Mężczyzna usłyszał już zarzut. Wobec bytomianina sąd zastosował trzymiesięczny tymczasowy areszt. Grozi mu teraz kara do 10 lat więzienia.
Szczęśliwy i podekscytowany człowiek przed swoim pierwszym w życiu kartonikiem oraz pusty dom
17:25 Wrzucam pod język karton i pomimo wcześniejszego poddenerwowania i ekscytacji teraz pozostaje tylko spokój.
Kilkumiesięczna "zabawa" z RC
Zdarzenia które opiszę miały miejsce ładnych kilka lat wstecz.
Byłam w trakcie kilkumiesięcznego intensywnego związku z mefedronem. Opowieśc zaczyna się na początku sierpnia a więc tuż przed delegalizacją, która jeszcze wtedy nie docierała do mojej świadomości. Wracam do domu z urlopu. Właściwie to nie był mój dom, tylko wynajmowana kawalerka na parterze, którą śmiało można by nazwac speluną. Jeden stół, jedna kanapa, jedna żarówka, wiele brudu.
Przed kwasem trochę strachu (jak za pierwszym razem), przed 6-abp wielka chęć spróbowania. Ludzie bardzo w porządku, milutko, prawie cieplutko w domu ;)
Tamtej nocy braliśmy nie to, co wpisałam jako substancję wiodącą. Ale ona jest ważniejsza (choć to może wydawać się nieco dziwne).
Ogólnie tamta noc miała być kwasowym tripem, ale niestety mnie się nie udało. I nie, nie dlatego, że nie wzięłam… tylko to nie było to. Ale o tym zaraz.
Godzina 18, zarzucamy LSD. Ja z kolegą na pół – reszta po całym kartonie. Chłopaki mówią, że trzeba czekać na pierwsze akcje jakieś 40 minut, więc siedzimy i czekamy.
Spontan, nastawienie jak najbardziej pozytywne, chęć spróbowania czegoś nowego razem ze znajomymi i dziewczyną. Centrum miasta, później plaża i las.
Komentarze