Opis zaległy tripu z zeszłorocznej jesieni.
Nadszedł czas ostatecznego podsumowania przeżytych doświadczeń.
Oto, co dzieje się z mózgiem, gdy spożywamy za dużo alkoholu.
Alkohol jest stale obecny w naszej kulturze. Pijemy, gdy jest co świętować, a także wtedy, gdy chcemy poprawić sobie humor. Sięgamy po alkohol do obiadu i tuż przed pójściem do łóżka, żeby szybciej zasnąć. Wydaje nam się, że nie ma w tym nic złego, tymczasem alkohol ma bardzo niekorzystny wpływ na nasze zdrowie. Oto, co dzieje się z mózgiem, gdy spożywamy za dużo alkoholu.
Istnieją doniesienia naukowe, sugerujące, że sporadyczne picie alkoholu (np. czerwonego wina) w niewielkich ilościach może mieć korzystny wpływ na zdrowie. Często jednak zapominamy o tym, że mowa o rzadzkim spożywaniu alkoholu i pijemy go zdecydowanie zbyt często i za dużo, pocieszając się, że przecież nic złego nie robimy. Za takie podejście możemy zapłacić zdrowiem, ponieważ napoje wyskokowe, spożywane często i w dużych ilościach wyjątkowo szkodzą zdrowiu. Wystarczy spojrzeć, jak wpływają na nasz mózg. Działanie alkoholu można podzielić na dwie grupy: krótkoterminowe i długoterminowe.
W trakcie i po spożyciu alkoholu mózg pracuje nieprawidłowo. Dochodzi do zaburzenia pracy neuroprzekaźników, które przekazują sygnały w naszym ciele i odgrywają dużą rolę w kontrolowaniu zachowania, emocji i aktywności fizycznej. To dlatego mówimy wolniej i niewyraźniej, jesteśmy drażliwi albo wręcz podekscytowani, szybciej się wzruszamy lub popadamy w rozpacz i brakuje nam sił do wykonywania zwykłych czynności. – Dzieje się tak, ponieważ spada poziom neuroprzekaźnika GABA – wyjaśnia na łamach portalu HEALTH dr Maria Pagano, badaczka uzależnień i profesor psychiatrii z Case Western Reserve University School of Medicine. Jednocześnie przyspieszeniu ulega inny neuroprzekaźnik, odpowiedzialny za dobry nastrój. To dlaczego w trakcie picia alkoholu odczuwamy przyjemność i błogi spokój.
Alkohol obniża też poziom zahamowań, co może skutkować podejmowaniem ryzykownych zachowań. W przypadku osób zmagających się z zaburzeniami psychicznymi, napoje wyskokowe mogą zaostrzyć objawy.
Dodatkowo alkohol wpływa też na korę mózgową i móżdżek, co objawia się spowolnionym lub błędnym przyswajaniem informacji i zaburzeniami równowagi. Alkohol przyczynia się też do utraty przytomności i krótkotrwałych zaników pamięci podczas picia. W skrajnych przypadkach może dojść do utraty przytomności.
Liczne badania wykazały, że częste i duże spożycie alkoholu ma bardzo negatywny wpływ na mózg i prowadzi do wielu zmian. Na przykład zmniejsza się objętność mózgu (badania z 2008 roku, opublikowane na łamach „Archives of Neurology”) oraz wzrasta ryzyko problemów z pamięcią w młodym wieku (badania z 2014 roku, opublikowane na łamach „Neurology”).
Regularne picie alkoholu powoduje większą tolerancję na procenty. Oznacza to, że musimy wypić jeszcze więcej, by móc wejść w pożądany stan. Do tego alkohol staje się nieodłącznym elementem naszego życia (podczas uroczystości, sukcesów i porażek czy problemów), co skutkuje uzależnieniem fizycznym i psychicznym.
Częste picie alkoholu powoduje uszkodzenia komórek, nie tylko tych budujących wątrobę, ale także tych znajdujących się w mózgu. Prowadzi to do różnych objawów neurologicznych, a nawet może zaburzyć przepływ krwi w obrębie mózgu.
plener, imprezy, przeważnie mieszkanie prywatne
Opis zaległy tripu z zeszłorocznej jesieni.
Nadszedł czas ostatecznego podsumowania przeżytych doświadczeń.
Po dwumiesięcznym odpoczynku od sajko, naszła mnie ochota na tripa i wtedy przyszedł pomysł zmiksowania Metocyny z 5-MAPB do miksu w sposób zupełnie nie planowany doszło dopalenie kilku lufek maczanki na BB-22.
15:40
Od dawna planowany i wyczekiwany trip na zakończenie lata - połączenie psychodeliku i MDMA. 11 września roku pańskiego 2011 uraczył nas upalną, prawdziwie letnią pogodą - tak jakby lato chciało się z nami pożegnać najlepiej jak potrafi. Na miejsce celebracji wybraliśmy tzw. alfa-góry - niewielkie wzniesienia otoczone łąkami położone kawałek za miastem. Tripujemy w doborowym, przyjacielskim gronie 6 osób. Wszyscy nastawieni bardzo pozytywnie i podekscytowani - ten trip miał być zwieńczeniem, ukoronowaniem naszego psychodelicznego lata miłości, wiedzieliśmy, że mamy spodziewać się czegoś niezwykłego.
Jest piękne niedzielne przedpołudnie. Wszyscy uczestniczy tripa spotykają się w mieszkaniu Larwy. To tutaj sporządzamy wodny roztwór, z którego przy pomocy strzykawki odmierzamy po 25mg 4-Aco-DMT na głowę. Zależy nam na czasie (wieczorem tego samego dnia wybieram się do teatru), więc postanawiamy zażyć go jeszcze w domu – stwierdzamy, że zapewne załaduje się nam akurat kiedy dojdziemy na miejsce przeznaczenia. Dokładnie o 12.00 każdy wypija swoją część lekko gorzkiego roztworu.