Policja wystosowała pilne ostrzeżenie do mieszkańców Midlands w związku ze śmiercią dwóch osób w Rugby.
Policja wystosowała pilne ostrzeżenie do mieszkańców Midlands w związku ze śmiercią dwóch osób w Rugby.
W minioną niedzielę funkcjonariusze zostali wezwani do jednego z domów zlokalizowanych przy King Edward Road w Rugby w hrabstwie Warwickshire. Tuż przed godziną 18:40 West Midlands Ambulance Service wysłał na miejsce zdarzenia karetkę pogotowia. W budynku znaleziono dwóch mężczyzn w wieku około dwudziestu lat. Sanitariusze stwierdzili ich zgon. Obaj mężczyźni pochodzą z Polski, policja jeszcze nie podała ich tożsamości.
Warwickshire Police wszczęła dochodzenie w tej sprawie. Policjanci starają się ustalić, czy nagła i niewyjaśniona śmierć mężczyzn ma związek z zażyciem przez nich nielegalnych substancji psychoaktywnych.
Śledczy nadal czekają na wyniki sekcji zwłok oraz badań toksykologicznych. Na udostępnionych przez policję zdjęciach widać opakowanie substancji Buc-8 z ostrzeżeniem w języku polskim „Kategorycznie zabrania się spożycia”. To opioid, który oddziałuje na receptory opioidowe i wywołuje efekty podobne do tych, które pojawiają się po zażyciu morfiny.
Set: Nastawienie na przeżycia wewnętrzne, duży wpływ filmów i tekstów na oczekiwania. Setting: Lato, wieczór, dom na wsi, brat przewodnik.
nazwa substancji: Ayahuasca.
poziom doświadczenia użytkownika: Ayahuasca pierwszy raz poza tym Absynt, Grzybki, Marihuana, Pejotl, Aviomarin, Kodeina, Tussipect, Amfetamina, Kokaina, Extasy, Lsd.
dawka, metoda zażycia: 8g Mimosa hostilis kora + 3,5g Pegaum harmala. Gotowane osobno 3x po godzinie w wodzie ph 2 (ok. pół cytryny na szklanke wody). Doustnie.
Od dawna planowany i wyczekiwany trip na zakończenie lata - połączenie psychodeliku i MDMA. 11 września roku pańskiego 2011 uraczył nas upalną, prawdziwie letnią pogodą - tak jakby lato chciało się z nami pożegnać najlepiej jak potrafi. Na miejsce celebracji wybraliśmy tzw. alfa-góry - niewielkie wzniesienia otoczone łąkami położone kawałek za miastem. Tripujemy w doborowym, przyjacielskim gronie 6 osób. Wszyscy nastawieni bardzo pozytywnie i podekscytowani - ten trip miał być zwieńczeniem, ukoronowaniem naszego psychodelicznego lata miłości, wiedzieliśmy, że mamy spodziewać się czegoś niezwykłego.
Jest piękne niedzielne przedpołudnie. Wszyscy uczestniczy tripa spotykają się w mieszkaniu Larwy. To tutaj sporządzamy wodny roztwór, z którego przy pomocy strzykawki odmierzamy po 25mg 4-Aco-DMT na głowę. Zależy nam na czasie (wieczorem tego samego dnia wybieram się do teatru), więc postanawiamy zażyć go jeszcze w domu – stwierdzamy, że zapewne załaduje się nam akurat kiedy dojdziemy na miejsce przeznaczenia. Dokładnie o 12.00 każdy wypija swoją część lekko gorzkiego roztworu.
Przed wzięciem byłam raczej przybita, zdołowana, zmęczona. To był męczący tydzień i uciążliwy dzień. Nie miałam siły, byłam rozdrażniona. Tego dnia nie planowałam brać, miałam za sobą tydzień intensywnego grzania i serce powoli zaczynało odmawiać posłuszeństwa. Bolała mnie głowa, serce kołatało przy każdym pokonywaniu schodów, do tego nasilające się uderzenia w skroń i znacznie osłabiona wydajność płuc...
Swoje przeżycia z DXM zaczęłam około pół roku temu. Większość moich tripów zawsze wahała się pomiędzy drugim i trzecim plateau, jedynie raz doszłam do czwartego. Dawkowanie ograniczam zawsze do 150mg, ze względu na to, że mam 1,68m i ważę 42kg. Przez ostatni rok brałam ketoprofen, tramadol w silnym dawkowaniu. Do tego morfina i dwukrotna długa narkoza.
Wstęp