Substancje: stilnox 20 mg, hydroksyzyna 25 mg
Doświadczenie: niewielkie-głównie alkohol i benzodiazepiny
Opis tego tripu opiera się w dużej mierze na relacjach mojego kumpla (mieszkam w akademiku) i także oczywiście na moich :-)
Od lat wiadomo, że mitochondria z komórek mózgu odgrywają pewną rolę w depresji, lęku czy zaburzeniu afektywnym dwubiegunowym. Teraz naukowcy naukowcy zidentyfikowali zmiany w mitochondriach, które towarzyszą uzależnieniu od kokainy. Co więcej, udało im się je zablokować.
Od lat wiadomo, że mitochondria z komórek mózgu odgrywają pewną rolę w depresji, lęku czy zaburzeniu afektywnym dwubiegunowym. Ostatnio naukowcy ze Szkoły Medycznej Uniwersytetu Maryland zidentyfikowali z kolei istotne zmiany w mitochondriach, które towarzyszą uzależnieniu od kokainy. Co więcej, udało im się je zablokować.
Autorzy publikacji z pisma "Neuron" zaobserwowali, że w ośrodku nagrody - jądrze półleżącym - myszy wielokrotnie wystawianych na oddziaływanie kokainy następował wzrost poziomu substancji związanej z podziałem mitochondriów (Drp1, od ang. dynamin-related protein-1). Proces ten można było zablokować za pomocą Mdivi-1. Podobny efekt uzyskiwano, manipulując genetycznie "cząsteczką podziałów".
"Opisaliśmy nową rolę mitochondriów w zachowaniu wywołanym przez kokainę. Ważne, by kontynuować jej badanie" - podkreśla dr Mary Kay Lobo.
Początkowo naukowcy obserwowali mitochondria u stykających się z kokainą myszy. Ponieważ okazało się, że podział centrów energetycznych w głównym ośrodku nagrody wzrastał, Amerykanie postanowili sprawdzić, czy analogiczne zjawisko zachodzi u ludzi. Okazało się, że tak, bo w tkankach pobranych post mortem od osób uzależnionych od kokainy stwierdzono podwyższone poziomy Drp1.
W najbliższej przyszłości naukowcy chcą ocenić, czy u zwierząt przyjmujących opiaty także występują zmiany mitochondrialne
Substancje: stilnox 20 mg, hydroksyzyna 25 mg
Doświadczenie: niewielkie-głównie alkohol i benzodiazepiny
Opis tego tripu opiera się w dużej mierze na relacjach mojego kumpla (mieszkam w akademiku) i także oczywiście na moich :-)
Od jakiegoś czasu jestem "zajarana" tą jakże interesującą substancją. Nieco więcej uszłyszałam o niej od mojego kumpla, który w aptecznych specyfikach jest nad wyraz obeznany. Opowiadał mi o tym błogim spokoju, euforii i tym słynnym ciepełku, który ogarnia całe ciało. Postanowiłam, że i ja spróbuje tego cudeńka. Chciałam zapomnieć o moich problemach i zatracić się w muzyce. Do zakupu Thiocodinu zbierałam się pół roku aż nadszedł ten dzień kiedy kupiłam opakowanie mojego wymarzonego zapomnienia od codzienności.
...cały czas w zamknięciu, w ogóle nie wychodząc z domu, a właściwie całkowicie na zewnątrz, zupełnie gdzie indziej, gdzieś daleko w przestrzeni, w absolutnie innym świecie, świecie, którego nie rozumiałam, nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem ...
Swoją przygodę z dxm zaczęłam od Dexy. 10 tabletek, wchodziło 2 godziny. Efekt był ok, ale lekko wymuszony. Dwa dni potem zakupiłam Acodin. Wzięłam całą paczkę, czyli 30 tabletek. Wchodziło ponad 2 godziny. Było świetnie, ale nie zajebiście.
Na piątek miałam dwie paczki Acodinu. Chciałam doświadczyć czegoś zajebistego, kompletnie odpłynąć.