25I-NBOME nie ma smaku, ale nie je się go dla kulinarnych walorów. Pozwala za to zostać fraktalem.
W ubiegłym tygodniu policja w Islandii, Polsce i Holandii przeprowadziła wielką akcję skierowaną przeciw producentom syntetycznych narkotyków. Działania te koordynowane były przez Europol.
W ubiegłym tygodniu policja w Islandii, Polsce i Holandii przeprowadziła wielką akcję skierowaną przeciw producentom syntetycznych narkotyków. Działania te koordynowane były przez Europol.
W akcji tej, skierowanej przeciw organizacji produkującej i rozprowadzającej po Europie syntetyczne narkotyki, aresztowanych zostało osiem osób w trzech różnych krajach Europy. Przeszukano również trzydzieści budynków, w których znaleziono różne rodzaje narkotyków. Ponadto policja zajęła rachunki bankowe, samochody i mieszkania o łącznej wartości przeszło 1,8 miliona euro. Według przedstawiciela Europolu, gang składa się głównie z przestępców z Polski.
Dochodzenie w tej sprawie trwa od co najmniej roku i nie zostało definitywnie zakończone. W związku z tym Europol nie chce ujawniać szczegółów dotyczących tożsamości zatrzymanych czy lokalizacji miejsc, w których przeprowadzano przeszukania.
Według rzecznika Europolu, w nadchodzącym okresie oczekuje się większej liczby zatrzymań. Nie wiadomo jednak, czy może to być w ciągu najbliższych dni, tygodni czy miesięcy.
Jak zwykle wynajęty pokój. Dobry humor z okazji końca sesji.
25I-NBOME nie ma smaku, ale nie je się go dla kulinarnych walorów. Pozwala za to zostać fraktalem.
Zdarzyło się sporo razy iż kochałem się po spożyciu różnych substancji psychodelicznych.
Były to bardzo ciekawe i pozytywne doświadczenia.
Spontanicznie piszę- więc wyrywkowo opiszę co mi się przypomni...
....
Na pięknej polanie w Beskidzie Niskim spożywamy z przyjaciółką meksykańskie psylocyby (fioletowe, duże, zjedliśmy po półtora grzybka i było bardzo mocno).
Spędzamy kilka cudownych godzin w przyrodzie, rozkoszując się przeżyciami w przyrodzie i na świeżym powietrzu, po czym postanawiamy przenieść się do domu.
Ciepły letni wieczór, wolna chata, luby u boku, odpowiedni zapas hexenu- żyć nie umierać :-)
Może zacznę od tego, że rok temu obraziłam się na hexen i obecnie żyję jedynie jego wspomnieniem, a spożycie dragów ograniczyłam do fety raz w miesiącu ,,na wypłatę". Lubię sobie jednak powspominać, ale tylko te pozytywne loty...
A oto moja najlepsza faza życia, jaka mi się do tej pory przytrafiła!
Pewnego wieczoru razem z lubym pilnowaliśmy domu mojej ciotki, która wyjechała na wczasy i stwierdziliśmy, że zabalujemy we dwoje.
Po zamówionych jakiś czas temu 5g hexenu została jedna torebka z absurdalną porcją 350 mg.