Wczoraj przeżyłam swoją pierwszą grzybkową fazę. Chciałam to opisać dla każdego kto jeszcze ma wątpliwości, czy próbować czy nie.
"W latach 80-tych 42% Polaków paliło wyroby tytoniowe – dziś jest to 24%. Do spadku liczby palaczy przyczyniła się w dużej mierze prowadzona przez rząd polityka antynikotynowa."
W latach 80-tych 42% Polaków paliło wyroby tytoniowe – dziś jest to 24%. Do spadku liczby palaczy przyczyniła się w dużej mierze prowadzona przez rząd polityka antynikotynowa.
Istotnym czynnikiem, który wpłynął na spadek palenia we wszystkich grupach wiekowych była ustawa z 1997 roku o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych, wprowadzająca m.in. całkowity zakaz reklamy wyrobów tytoniowych. Kolejnym, istotnym sukcesem było wprowadzenie licznych zakazów palenia m.in. na terenie szpitali i innych podmiotów leczniczych, w pomieszczeniach zakładów pracy, w środkach transportu publicznego, na przystankach komunikacji publicznej, na placach zabaw oraz w lokalach gastronomiczno-rozrywkowych (poza wyznaczonymi, odseparowanymi miejscami).
W 2008 roku Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) opracowała sześć działań o udokumentowanej skuteczności, jakie należy podejmować aby skutecznie ograniczać palenie wyrobów tytoniowych, tzw. pakiet MPOWER (Monitor, Protect, Offer, Warn, Enfocre, Raise). Obejmuje on: monitorowanie postaw wobec tytoniu, ochronę przed dymem tytoniowym, oferowanie pomocy w leczeniu uzależnienia, informowanie i ostrzeganie o ryzyku zdrowotnym związanym z używaniem tytoniu, eliminowanie praktyk marketingowych naruszających zakaz reklamy i promocji wyrobów tytoniowych, stymulowanie wzrostu cen wyrobów tytoniowych.
Jak wynika z tegorocznego raportu WHO „Monitorowanie użycia tytoniu i polityka prewencyjna”, po 10 latach od ogłoszenia wspomnianych sześciu działań 63% światowej populacji (4,7 miliarda ludzi) jest objęta co najmniej jedną z zalecanych rekomendacji. Dla porównania w 2007 roku działaniami wskazywanymi w raporcie WHO objęte było jedynie 15% światowej populacji (1 miliard ludzi).
Polska jest jednym z liderów wprowadzania polityki antynikotynowej. Ministerstwo Zdrowia kontynuuje działania mające na celu ograniczanie palenia wyrobów tytoniowych. Przykładem jest wdrożona w 2016 roku do prawa krajowego dyrektywa tytoniowa. Ustanowiła ona m.in. zakaz wprowadzania do obrotu papierosów posiadających charakterystyczny aromat (wyjątkiem są papierosy mentolowe, na które ustanowiono okres przejściowy do 2020 roku.), obowiązek umieszczania na opakowaniach wyrobów tytoniowych ostrzeżeń zdrowotnych zajmujących 65% zewnętrznego obszaru opakowania oraz uregulowała rynek papierosów elektronicznych.
W Polsce rośnie liczba osób zainteresowanych zerwaniem z nałogiem tytoniowym. Po pojawieniu się na wyrobach tytoniowych drastycznych zdjęć przestrzegających przed skutkami palenia, liczba wejść na stronie www.jakrzucicpalenie.pl wzrosła z 88 144 (I-IV 2016) do 1 564 368 (I-IV 2017).
Działania zmierzające do ograniczenia palenia trwają w całej UE. Kraje członkowskie wciąż myślą o zaostrzaniu przepisów, choćby przez ujednolicenie etykiet papierosowych. Finlandia już dziś zapowiada, że do 2020 roku będzie krajem wolnym od tytoniowego dymu. Trzeba jednak zaznaczyć, że choć użycie tytoniu w niektórych krajach spadło, to z uwagi na wzrastającą liczbę ludności na świecie bezwzględna liczba osób używających tytoń się nie zmniejsza.
Pozytywne nastawienie, ciekawość ale i lekki niepokój, nastrój bardzo dobry. Wszystko odbyło się w domu.
Wczoraj przeżyłam swoją pierwszą grzybkową fazę. Chciałam to opisać dla każdego kto jeszcze ma wątpliwości, czy próbować czy nie.
Spokojne i leniwe popołudnie spędzone samotnie w mieszkaniu. Uczucie znużenia.
Jakiś czas temu przydarzył mi się zupełnie psychodeliczny trip na trawie. Wiem, że większość ludzi nie reaguje w taki sposób na THC. Ja jednak jestem wrażliwy na ten aspekt działania tej substancji i podobne przeżycia zdarzały mi się już wcześniej (choć nie o takiej sile). Druga rzecz to moja tolerancja – mało palę, co jeszcze bardziej podbija moją naturalną wrażliwość. Trzecia rzecz to farmakoterapia – brałem wtedy już od miesiąca 10 mg escitalopramu dziennie. Nie bez znaczenia pewnie jest też fakt, że mam za sobą doświadczenia z „prawdziwymi” psychodelikami.
W eksperymencie biorą udział: Dwie osoby i roślina.
Oto ich krótka charakterystyka:
1. Mój przyjaciel [MP]: 18-sto letni mężczyzna z dużym doświadczeniem z psychodelikami. Czujący sympatię do marihuany, nieprzepadający za alkoholem.
2. Ja [Ja]: 19-sto letni mężczyzna czującym sympatię do alkoholu i jak do tej pory nieprzepadający za marihuaną.
3. Roślina - ponad 7 gram Marihuany w postaci trzech dużych, pięknie pachnących, błyszczących pod światło topków. Grzechem było zapakowanie ich w foliowy pakiet.