Marihuanę niesie wiatr? Wyrasta pod lasami i w korytach rzek, plantator poszukiwany

Czyli kolejna obława na samosiejkę ;) "Krzak, który trafiłby w niewłaściwe ręce mógłby być przedmiotem niezgodnych z prawem praktyk."

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

wadowice24.pl

Odsłony

1227

A to ci niespodzianka. Najpierw na polu w Wieprzu, teraz nad brzegiem rzeki w Andrychowie. Marihuana niesiona z wiatrem zaczyna pojawiać się w najmniej oczekiwanych miejscach. Czy to samosiejka?

W niedzielę (3.09) policjanci z Komisariatu Policji w Andrychowie zostali poinformowani przez mieszkańca powiatu wadowickiego, iż na terenie gminy Andrychów rosną krzewy konopi indyjskich.

Funkcjonariusze pojawili się we wskazanym miejscu, gdzie potwierdzili uzyskaną informację. W rejonie nadbrzeża rzeki rosło kilka sztuk krzewów konopi indyjskich o różnych wysokościach w przedziale od 40 cm do 80 cm. Wszystkie rośliny zostały zabezpieczone przez policję.

"Na chwilę obecną zostało wszczęte dochodzenie z art. 63 Ustawy o Przeciwdziałaniu Narkomanii, aktualnie trwają czynności zmierzające do ustalenia sprawcy. Grozi za to kara pozbawienia wolności do lat 3" - informuje Agnieszka Petek, rzecznik wadowickiej policji.

Policja nie ukrywa, że takie wiadomości są dla nich ważne. Krzak, który trafiłby w niewłaściwe ręce mógłby być przedmiotem niezgodnych z prawem praktyk.

"Podziękowania należą się mieszkańcowi powiatu wadowickiego, który zareagował i powiadomił policję – dodaje rzecznik.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

Koziołek (niezweryfikowany)

Złoty medal za lizanie pośladków. Dzięki Bogu konopie spalą i zwierzęta nie będą się narkotyzować, a na pewno nikt nie nazbiera na lnianą koszulinę. Brawo nasza wspaniała policja i jej tajne oddziały prywatnych szpiegów z serii kolonoskopów. Hip. Hip. Hurra !!!!
Zajawki z NeuroGroove
  • DMT
  • Pierwszy raz

Pozytywne nastawienie. Pierwsza psychodeliczna podróż z oczekiwaniem na bardziej enteogeniczne klimaty. Miejsce tripu: Las. Osoby: Ja + jeden znajomy np. X.

W tym trip raporcie pomijam opis miejsca tripu i przeżyć X. Skupię się tylko na tym, czego sam doświadczyłem w podróży z DMT, choć tak naprawdę nie miałem pewności co było w kapsułkach i w jakiej ilości. Jednak doświadczenia opisane poniżej raczej potwierdzają, że to co się wydarzyło to zasługa DMT. Dzięki temu przeżyłem pierwszą w swoim życiu, a być może nie ostatnią psychodeliczną podróż.

  • Efedryna

Od pewnego czasu eksperymentuję z różnymi substancjami narkotykopodobnymi.

Pośród mych działań najbardziej oryginalne (i może nawet śmieszne) było

palenie herbaty, czy liścia laurowego z fifku. Oczywiście do obu

`przysmaków` już na pewno nie powrócę i szczerze nie polecam komukolwiek

tych specyfików.



  • Marihuana

Nazwa substancji: Grzybki halucynogenne

Dawka: 75 świerzych

Doświadczenie: Mnóstwo jarania, amfetaminy, piguł, trochę kwasów

i niewiele opiatów. Różne mieszanki. Grzybki poraz chyba 7, ale

pierwszy raz w dwace powyżej 60.



  • LSD-25


Miało to miejsce gdzieś w roku 1997-98.


Pewnego razu wraz z dwoma kolesiami postanowiliśmy zażyć papiera.


Udaliśmy się do Szczecina moim maluszkiem(mieszkam nie daleko) i zakupiliśmy

jeden blotter Panoramixa. Pierwsze wrażenie - `kurwa i to na trzech?!!! No

trudno. powalczyliśmy z żyletką i po chwili każdy ssał namiętnie malutki

kartonik.


Śmieliśmy się z własnej naiwności twierdząc, że można było za tę sumę (35,-)

kupić sobie ziółka.