W Równem na Wołyniu zlikwidowano szajkę przemytników psychotropów

Para kurierów przemycała przez polsko-ukraińską granicę leki, z których wytwarzano później narkotyki. Zatrzymanym grozi od 8 do 12 lat pozbawienia wolności.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Kresy.pl
Krzysztof Janiga

Odsłony

195

Para kurierów przemycała przez polsko-ukraińską granicę leki, z których wytwarzano później narkotyki. Zatrzymanym grozi od 8 do 12 lat pozbawienia wolności.

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy poinformowała o zlikwidowaniu w Równem na Wołyniu szajki przemytników psychotropów.

Szefem szajki był mieszkaniec Równego, dla którego pracowało małżeństwo przemytników. Para wyjeżdżała do Unii Europejskiej, gdzie nabywała tabletki z zawartością pseudoefedryny i przemycała je na Ukrainę. Szef grupy przekazywał towar innym osobom, które produkowały z tabletek metaamfetaminę.

Kobieta-kurier została zatrzymana przez Ukraińców na przejściu granicznym Jagodzin-Dorohusk. Miała przy sobie 5,6 tysiąca tabletek. W tym samym czasie w Równem aresztowano jej męża i szefa grupy. Znaleziono przy nich kolejne 3 tys. tabletek. Czarnorynkową wartość zabezpieczonych preparatów oceniono na ponad 800 tysięcy hrywien.

Wszyscy zatrzymani znajdują się obecnie w areszcie. Grozi im od 8 do 12 lat pozbawienia wolności.

Oceń treść:

Average: 8 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Katastrofa

Codzienna depresja

Jest to opowieść o trzech podróżach, które mimo użycia niewielkich ilości substancji, doprowadziły mnie do iście bieluńskiego stanu. Oznaczyłem kategorie jako "katastrofa", bo choć nie jest to tzw bad trip, ani nic złego się nie stało, to jednak moje delirium i solidne halucynacje, zostawiły trwały ślad w psychice.

 

TRIP PIERWSZY - MARIHUANA + 300mg DXM

  • Etanol (alkohol)
  • LSD-25
  • Tripraport

Luźny wiosenny dzień na łonie natury

Siódma rano. Na przystanku kolejowym wycyckujemy ze starym ziomkiem po połówce kartona. Nie mogę doszukać się żadnego smaku więc konkluduje że może w końcu trafił się nam kwas. Wspinamy się na okoliczne wzgórze - w międzyczasie porywisty wiatr nawiewa chmury, które zasłaniają całe niebo. Siedzimy na wzgórzu - gadka szmatka - śmiechawka. TO jest DOBRE - tak jak mówił "sprzedawca". Złocista energia rozgrzewa moje ciało - lekko pobudza i wprawia w doskonały nastrój. Mija pół godziny. Ponieważ dawka śmierdzi mi malizną - myślę tylko o tym, żeby dorzucić.

  • LSD-25

jestem teraz z moim chlopakiem. Troche sie juz uspokoilam. Co prawda nic nie pisalam, ale on zakreslil kilka slow. Nie wiem, czy wypada, ale postanowilam sie z wami tym podzielic. W pelni sie zgadzam z tym, co napisal. Zreszta, przeczytajcie sami: niedziela, 30 sierpnia 1998, 21:37. Jak pisal Tokien: "Niebezpieczne sa narzedzia wiedzy glebszej, niz ta ktora sami posiadamy." Właśnie odbyłem pierwszą psychodeliczną podróż. Nie wiem co o niej pisać. To że była wspaniała, to fakt, który nie sposób jest opisać. Coś tak niezwykłego, fantastycznego. Oszustwo. Wszystko oszustwo.

  • AM-2201
  • Dekstrometorfan
  • Tripraport
  • Tytoń

Szczerze mówiąc, tym razem miałem ochotę po prostu się naćpać. Nastrój miałem taki sobie i byłem tego dnia nieco zrzędliwy.

Na początek zaznaczam, że ten raport pewnie nie wniesie wiele nowego w kwestii DXM, z racji tego, że całe zastępy gimbusów wcinają białe krążki jak kartofle, ale z racji na nieco inne użycie i magiczne działanie czosnku, trip był nieco inny niż "klasyczny" trip po Aco. Zatem do rzeczy: