Antynarkotykowy pies w szkole

Widok biszkoptowej labradorki tak zestresował gimnazjalistkę, że sama przyznała się do posiadania amfetaminy.

Alicja

Kategorie

Źródło

Gazeta.pl

Odsłony

962

Widok biszkoptowej labradorki tak zestresował gimnazjalistkę, że sama przyznała się do posiadania amfetaminy. Nowy pies straży miejskiej, specjalnie wyszkolony do poszukiwania narkotyków, od niedawna odwiedza ze swoim opiekunem łódzkie szkoły. Kilka tygodni temu wrócili z intensywnego szkolenia, na którym pan i pies uczyli się współpracy. Nikita dodatkowo także ćwiczyła nos. Ma świadectwo potwierdzające nienaganne rozpoznawanie węchem pięciu substancji - heroiny, amfetaminy, haszyszu, marihuany i kokainy. Praca Nikity polega na dokładnym obwąchiwaniu plecaków i toreb uczniów. Takich kontroli w jej wykonaniu było do tej pory 14. W tym czasie suczka wyczuła, że 26 uczniów mogło mieć kontakt z narkotykami, ale samych narkotyków nie znalazła. Aż do ostatniej wizyty, w szkole przy ul. Jaracza.

- To była amfetamina, znaleziona u 17-letniej uczennicy. Nikita nawet nie zaczęła wąchać. Na jej widok dziewczyna sama przyznała, że ma narkotyk - opowiada Cezary Grinberg, opiekun antynarkotykowego psa.

Uczniowie na polecenie nauczycieli zostawili w klasie torby i plecaki do skontrolowania. Sami ustawili się pod ścianą. Strażnik z psem tradycyjnie zaczął zadawać kontrolne pytania.

- Zasada jest taka, że nie pytam bezpośrednio o narkotyki. Tym razem zacząłem rozmowę o papierosach - wyjaśnia Grinberg. - Dziewczyna była wyraźnie podenerwowana, właściwie nawet niegrzeczna. W końcu wyjęła z kieszeni torebkę z białym proszkiem. Próbowała nas przekonać, że nie wie, jaka jest zawartość torebeczki. Gdy okazało się, że to amfetamina, powiedziała: "to nie moje, tylko koleżanki". Nauczycieli i strażników takie tłumaczenie nie przekonało. O narkotykach poinformowano policję. O sprawie dowiedzą się też opiekunowie uczennicy. W straży podkreślają, że łódzkie szkoły są coraz bardziej otwarte na współpracę. Średnio trzy, cztery razy w tygodniu Nikita odwiedza uczniów. To jednak wciąż za mało.

- Zamówień ze szkół mamy tyle, że ich realizowanie zajmie nam co najmniej trzy miesiące. Dyrektorzy liceów i gimnazjów już od września proszą o antynarkotykowe wizyty. Od początku roku szkolnego dostaliśmy ponad sto takich zgłoszeń! - mówi Grzegorz Kaleta ze straży miejskiej. Kiedy przed pięcioma laty strażnicy ruszali z programem "Narkomanii stop", dyrektorzy szkół byli sceptyczni. Mieli zastrzeżenia, że pies będzie obwąchiwał torby uczniów, niektórzy zaprzeczali, że w szkole pojawiają się narkotyki.

- Nie traktują już psiej wizyty jako zła koniecznego. Przeciwnie: są dumni, że dbają o bezpieczeństwo w szkole - podkreśla Kaleta.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

Kończę studia i NARA!
Oo (niezweryfikowany)

[quote=Anonim]Kończę studia i NARA![/quote] Ja już za tydzień i jak wyżej... nara :] Swoją drogą trzeba być przyjebanym, żeby nosić ze sobą do szkoły sprzęty, no chyba że ktoś jest już tak zorany, że co przerwę musi sobie doładować.
Anonim (niezweryfikowany)

Jeb sie dziewczynka zestresowala:/
Pan Prezes (niezweryfikowany)

"w szkole przy ul. Jaracza." no to ja sie nie dziwie...:D
Gallus Anonymous (niezweryfikowany)

LoL, nc xD
Anonim (niezweryfikowany)

Sama nazwa ulicy juz do czegoś zobowiązuje:)
Anonim (niezweryfikowany)

takie przeszukania to ograniczanie prywatności, co innego łapanie dilerów a co innego robienie problemów komuś kto ma znikomą ilość na użytek własny, dobrze że ja już nie chodzę do szkoły, a gdybym chodził to wpakował bym takiemu pieskowi nóż , nikt za nim nie będzie płakał wręcz przeciwnie, za zabicie psa kara znikoma, a ile satysfakcji i wdzięczności innych, jeżeli ktoś się nie odważy na coś takiego to polecam chociaż nosić ze sobą np. świeży zmielony pieprz i przy opuszczaniu sali rozsypać go jak najwięcej, gwarantuje że piesek wymięknie <lol>
Zajawki z NeuroGroove
  • Ketamina
  • MDMA (Ecstasy)

klub the Egg, Londyn, sobotnia noc; nastawienie czysto imprezowe, relaks ze znajomymi po pracowitym tygodniu

Waga 80kg; 
 
Witam.
Na tą stronkę trafiłem już wiele lat temu, ale mimo doświadczenia z kilkoma substancjami nigdy nie zebrałem się na to, żeby coś tu napisać. Aż do dzisiaj, kiedy to wrażenia po wczorajszym (właściwie dzisiejszonocnym) tripie są jeszcze świeże.

  • Inne
  • Przeżycie mistyczne

Podróż do lasu i spowrotem, a następnie łóżko. Pozytywne nastawienie, czekałem na to długo. Niestety pogoda niezbyt ładna, pochmurno i chłodno.

 

Słowem wstępu:

  • 4-HO-MET
  • Pierwszy raz

Set: Lekki strach i niepewność przed nieznaną substancją i związanymi z tym efektami, uczucie ciekawości, ekscytacja generalny nastrój dobry, lekko zmęczony, nastawiony na przeżycia mistyczne. Setting: Wraz z przyjacielem, puste mieszkanie, lekko zacieniony pokój z niewielkim punktowym źródłem światła, w tle leci cicho spokojna muzyka.

          Jako że jest to mój pierwszy raport, nie mam jeszcze wyuczonego schematu opisu doświadczenia, zatem poniższy tripraport może wydawać się niepełny lub napisany bardzo chaotycznie. Pomijając fakt, że od momentu doświadczenia minęło ponad dwa tygodnie (w momencie pisania tego tekstu, a pięć tygodniu w dniu publikacji) i nie wszystko już pamiętam, wiele z rzeczy, które widziałem lub doświadczyłem, jest mi niezmiernie ciężko wyjaśnić lub sensownie przedstawić.  No, ale do rzeczy:

  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

9 styczeń, 2011r. Ośnieżony las, w ciepłych promieniach słońca.

Set & Setting: Ośnieżony las, w ciepłych promieniach słońca. - http://mw2.google.com/mw-panoramio/photos/medium/20756540.jpg

Substancja: LSD - 1x karton Hare Krishna