USA: Filipiny to zaufany sojusznik, ale są obawy ws. walki z narkotykami

Wysoki rangą amerykański dyplomata ostrzegł, że rosnące obawy o zabójstwa związane z przestępczością narkotykową są "złe dla biznesu".

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Gazeta Prawna/PAP

Komentarz [H]yperreala: 
Czyli w sumie: czystki czystkami, róbta co chceta, ale kasa jednak musi się zgadzać...

Odsłony

124

USA pozostają zaufanym sojusznikiem Filipin i popierają dobre stosunki Manili z Pekinem - zapewnił w poniedziałek wysoki rangą amerykański dyplomata ds. Azji. Ostrzegł, że rosnące obawy o zabójstwa związane z przestępczością narkotykową są "złe dla biznesu".

Asystent sekretarza stanu USA ds. Azji Wschodniej i Pacyfiku Daniel Russel to pierwszy wysokiej rangą przedstawiciel Waszyngtonu, który odwiedza Manilę po alarmujących wypowiedziach prezydenta Rodrigo Duterte z ub. tygodnia. Podczas wizyty w Pekinie szef państwa zadeklarował zamiar "odseparowania się" od USA i zbliżenia się do Chin.

W sobotę sekretarz ds. zagranicznych Filipin Perfecto Yasay wyjaśnił, że Stany Zjednoczone pozostają "najbliższym przyjacielem" Filipin, ale Manili zależy na zerwaniu z "mentalnością uzależnienia i uległości", a także zacieśnianiu więzi z innymi narodami.

Po poniedziałkowym spotkaniu z Yasayem Russel przypomniał, że Duterte już wycofał się ze swoich słów. W piątek prezydent oświadczył bowiem, że nie chce zerwania sojuszu Filipin z USA.

Russel podkreślił, że Waszyngton popiera bezpośredni dialog i negocjacje między Filipinami a Chinami. "Dlatego błędem jest myślenie, że lepsze stosunki między Manilą a Pekinem w pewien sposób odbywają się kosztem USA" - dodał. "Nie chcemy, aby kraje musiały wybierać między USA a Chinami" - zaznaczył.

Podczas spotkania z Yasayem Russel wyraził jednak zaniepokojenie z powodu tego, że "konsternację w wielu krajach wywołała seria kontrowersyjnych oświadczeń, komentarzy i prawdziwy klimat niepewności dotyczący intencji Filipin". "To nie jest pozytywny trend" - ocenił.

Niezadowolenie Duterte budzi amerykańska krytyka jego kampanii antynarkotykowej, w ramach której od objęcia przez niego urzędu 30 czerwca zabitych zostało 2,3 tys. osób.

Russel powiedział, że USA popierają walkę z przestępczością narkotykową Manili, ale powinna ona obejmować sprawiedliwe procesy i poszanowanie dla praw człowieka.

"Rosnąca niepewność w tej sprawie i w sprawie innych kwestii jest zła dla biznesu. To bardzo konkurencyjny region" - dodał.

Podczas wizyty w regionie Russel, oprócz Filipin, odwiedzi też Tajlandię i Kambodżę.

Oceń treść:

Average: 8 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Heroina
  • Pierwszy raz

Toaleta w przychodni rehabilitacyjnej.

Jeśli chodzi o opioidy, jest to mój ulubiony typ środków odurzających. Doświadczenie moje bogate jest w kodeinę, tramadol, oksykodon oraz heroinę. Ową substancje zdobyłem w iście wyrafinowany sposób. Zamówiłem. Gdy odbierałem paczkę, pół grama brązowych oczek patrzyły na mnie z woreczka strunowego. Zleciały się gołębie. Omen? Co zwiastował? Heroinę zażyłem donosowo w ilości około 150mg. Wziąłem z domu dwie karteczki. Jedna zwinąłem w rulon drugą zgiąłem w pół. Grudkę i trochę proszku wysypałem na miejsce zgięcia drugiej karteczki.

  • Marihuana
  • Metoksetamina
  • Przeżycie mistyczne

Spokój we wszystkim.

Wiek i doświadczenie: 21 lat (X 20)

Doświadczenie,hmm,z chemii w sumie cała gama RC,głównie tryptamin i fenylotamin,amfetamina,metaamfetamina,kokaina,mefedron,LSD-25,MDMA,DXM,MXE,a z natury MJ,łysiczka lancetowata,cubensis mexicana,muchomor czerwony,bieluń,wilcza jagoda,porek brzozowy,tatarak,tytoń.

 

Set&Setting : 

  • Alkohol
  • Golden Teacher
  • Grzyby halucynogenne
  • Klonazepam
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

Do samego tripa nastawiony byłem bardzo pozytywnie, przed zjedzeniem popytałem wielu znajomych, którzy wcześniej mieli kontakt z psychodelikami — szczególnie grzybami — o m.in. czas działania, przebieg, możliwe problemy, dawkowanie itd. Wszystkie informacje pokrywały się ze sobą, więc czułem się pewnie i zdecydowanie. Grzybki miały zostać zjedzone na terenie bardzo spokojnej dzielnicy na obrzeżach dużego miasta — kilka bloków, w większości szerokie ulice i domki jednorodzinne. Znajduje się tam niewielki park, wieczorem i w nocy praktycznie zawsze pusty, w którym często przesiadujemy paląc ziółko i nigdy nie było tam żadnego przypału, a więc idealne miejsce na początek tripa. Tamta noc była w miarę chłodna - około 10 stopni na plusie, ale byłem ciepło ubrany, miałem również plecak a w nim 3 litry wody, chusteczki do nosa i trochę jedzenia. Ulice w tej okolicy po zmroku są cały czas puste, rzadko spotyka się nawet pojedynczy samochód, a co dopiero pieszego. Jest to w miarę zielona okolica, przy prawie wszystkich ulicach rosną drzewa i krzaki, jest też kilka parków i skwerów.

Czekałem na tę chwilę od dobrych kilku dni, od kiedy kolega (dalej będzie nazywany B.), który swoją drogą zawsze bał się psychodelików, nigdy nie brał i unikał ich, po raz pierwszy przyjął u znajomego łącznie około 4 gramów nieznanego gatunku grzybów — najpierw 1,5g, a po wejściu fazy kolejno 1,5 i 1 na dorzutkę. Po tamtym wieczorze skontaktował się ze mną i oznajmił, że nigdy w życiu nie przeżył czegoś tak niezwykłego — że jest to stan nieporównywalny do MDMA, amfetaminy, koksu, zioła ani niczego innego co kiedykolwiek próbowałem.

  • Grzyby halucynogenne

S&S: grudniowy wieczór 2009, uprzątnięty i czysty pokój; świeżo po lekturze „Pokarmu Bogów” Terence’a McKenna

Wiek i doświadczenie: 24 lata, mj, hasz, bzp, ziółka a’la dopalacze

Ilość: 1g suszonych psilocybe cubensis b+