Strzelce Opolskie: Przewodnicy czworonogów wzięli udział w nietypowych zawodach....
W zawodach wzięli udział funkcjonariusze zakładów karnych i policjanci, którzy pracują jako przewodnicy psów. Zawody zorganizowane zostały na Farskiej Kolonii. W drewnianych skrzynkach sędziowie ukryli różne rzeczy m.in. jedzenie, przyprawy.
Wśród 10 substancji ukryte były także narkotyki - amfetamina i marihuana. Zadaniem psów było rozpoznać po zapachu, gdzie znajdują się zabronione substancje. Funkcjonariusze musieli natomiast prawidłowo rozpoznać sygnał przekazywany przez psa. Ponadto czworonogi były sprawdzane pod kątem posłuszeństwa.
Te zawody mają na celu wyłonić nie tylko najlepszych przewodników z psami, ale są także formą ćwiczeń i sprawdzenia umiejętności czworonogów - tłumaczy Jarosław Timoszuk, rzecznik zakładu karnego nr 2 w Strzelcach Opolskich.
Psy, które potrafią wykrywać narkotyki, wbrew powszechnym opiniom, nie są i nigdy nie były faszerowane takimi substancjami. Przeszły natomiast specjalistyczne szkolenie, które przygotowało ich do tej roli. Dziś psy pracują m.in. w więzieniach, gdzie obwąchują paczki przesyłane do skazanych w opolskich więzieniach.
Wygrał Rafał Gruszka, funkcjonariusz strzeleckiej komendy policji z psem Korina. Drugi był Michał Weirnert z psem Neronem, który na co dzień pracuje w Areszcie Śledczym w Kędzierzynie-Koźlu.
"Ryzyk fizyk. "
Witam,
Ciag metoksetaminowoDXMowokodeinowobenzodiazepinowy, nastroj tak dobry, jak dobry mozna miec spedzajac swieta z tesciowa w jednym mieszkaniu. :)
Trip mial miejsce jakis czas temu, podczas swiat w Polsce. Bylismy nieco zmeczeni wycieczka, w dobrych nastrojach, nieco sentymentalnie - byla to nasza ostatnia dawka metoksetaminy z tego sortu. Miala byc to nasza czwarta (?) dawka tego dnia. Zamknelismy sie w malym pokoju, zapalilismy swieczki (raczej w celu praktycznym, niz nastrojowym) i uwazylismy dawke. Iniekcja poszla gladko jak zwykle, nawet to lubie, mam mile skojarzenia zapachowe (przez odkazanie miejsca wkucia perfumami), ktore rzutuja na trip i odruch pawlowa na widok strzykawki.
Wydarzenia te miały miejsce w październiku 1997. Był dzień nauczyciela więc nie było szkoły i postanowiłem przyjechać do domu. I tak jakoś wyszło że znalazłem się na imprezie u kumpla. Nic nadzwyczajnego, każdy coś pił, leciala muza itp. W pewnym momencie kumpel wyciągnął kilka kasztanów. Rozłupał jednego i spytał czy chce. Nie czekając na odpowiedź zaczął wpieprzać jego zawartość. Skusiłem się i zeżarłem z pół kasztana. Smak był całkiem ok tylko suchość mnie później denerwowała.
Komentarze