Radna PO z Bielska-Białej prowadziła sklep z dopalaczami

Anonimowa osoba rozesłała mejle uderzające w radną PO Monikę Połatyńską. Radna broni się, że jak tylko zmieniły się przepisy, to zamknęła swoją działalność.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Dziennik Zachodni
Jacek Drost

Odsłony

602

Anonimowa osoba rozesłała mejle uderzające w radną PO Monikę Połatyńską. Radna broni się, że jak tylko zmieniły się przepisy, to zamknęła swoją działalność.

Lord Koks, Kosior, Baka, Mega Buch - to tylko niektóre z dopalaczy, którymi swego czasu handlowała obecna bielska radna Platformy Obywatelskiej Monika Połatyńska. Sprawa wyszła na jaw po tym, jak anonimowa osoba podpisująca się jako Bielszczanka zaczęła rozsyłać do niektórych bielskich radnych mejle z informacją, że kilka lat temu Połatyńska prowadziła w centrum miasta sklep z dopalaczami.

„Rada miasta Bielska-Białej powinna składać się z osób oddanych problemom miasta, szanowanym, osób o nieposzlakowanej opinii. Tymczasem w Waszym gronie zasiada osoba, która była właścicielem sklepu z dopalaczami przy ulicy Barlickiego. To radna Platformy Obywatelskiej, Monika Połatyńska (...). Czy Bielsko-Biała nie zasługuje na lepszych reprezentantów?” - pisze w mejlu bielszczanka.

Do mejla dołączonych zostało kilka dokumentów, w tym skan zaświadczenia o nadaniu numeru REGON firmie Połatyńskiej i zaświadczenia o wpisie do ewidencji działalności gospodarczej, z którego wynika, że Połatyńska zaczęła prowadzić sklep o nazwie Mellow Yellow z dopalaczami przy bielskiej ul. Barlickiego 6 na początku czerwca 2010 r. Prócz tego są skany faktur dotyczących zakupu dopalaczy oraz notatka służbowa z przeprowadzonej 2 października 2010 r. kontroli policyjnej w sklepie.

W kampanii wyborczej Połatyńska startowała z listy PO. Pisała o sobie, że jest absolwentką Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach, ukończyła wiele kursów motywacyjnych oraz szkoleń w zakresie zarządzania zasobami ludzkimi, chwaliła się, że jest współorganizatorką takich akcji charytatywnych jak: Dzień dawcy szpiku kostnego czy Zakręć się na pomaganie. Przedstawiała się, że prywatnie jest pasjonatką sztuki i architektury oraz że propaguje zdrowy i aktywny tryb życia. W swoim programie wyborczym stawiała m.in. na rozwój ośrodków kulturalno-rekreacyjnych oraz oświatowych dla dzieci, wspieranie szczęśliwego dzieciństwa, propagowanie zdrowego trybu życia i poprawę dostępu do służby zdrowia.

W rozmowie z Dziennikiem Zachodnim radna Połatyńska przyznała, że prowadziła sklep przez około dwa miesiące, kiedy nie pełniła jeszcze żadnych funkcji publicznych, a działalność tego rodzaju była w stu procentach legalna.

- Sklep został przeze mnie definitywnie zamknięty zgodnie z intencją ustawodawcy i zmianą przepisów prawa zakazującą dalszego prowadzenia działalności tego rodzaju - oświadczyła radna z Bielska-Białej.

- Dostałam tego mejla i jestem zniesmaczona, że coś takiego jest rozsyłane. Zgadzam się z opinią, że w radzie powinny zasiadać osoby uczciwe i o nieposzlakowanej opinii, ale nie uznaję takich metod. Zawsze, jak ktoś się postara, to jest w stanie coś na kogoś znaleźć - komentuje bielska radna niezależna Małgorzata Zarębska, zaznaczając, że radna Połatyńska nie jest jej koleżanką partyjną czy klubową.

- Ludzie mają różne działalności, a kiedyś prowadzenie takich sklepów nie było zabronione. Przecież teraz pani Połatyńska nie handluje dopalaczami, bo gdyby tak było to nie byłaby kandydatką do Rady Miejskiej. Podczas kandydowania do rady była sprawdzana i ma nieposzlakowaną opinię. Nie znalazła się w niej też przez przypadek, bo ludzie na nią głosowali - dodaje radna Zarębska.

Bielski radny Prawa i Sprawiedliwości Maurycy Rodak nie chciał komentować sprawy zaznaczając, że sprzedaż dopalaczy była wówczas legalna. - A jeśli chodzi o ocenę moralną tego, to pozostawiam to każdemu z osobna do rozważenia - stwierdził radny Rodak.

Oceń treść:

Average: 9.4 (5 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Etanol (alkohol)
  • Grzyby halucynogenne
  • Klonazepam
  • Kodeina

Substancje&dawkowanie: sto suszonych łysiczek lancetowatych skonsumowanych we dwójkę w około 20 minut (waga ~70kg), 150mg kodeiny (thiocodin), 3mg klonazepamu, dwie szklannice „swojaka”.

Doświadczenie (psychodeliki): amanita muscaria , bromo-dragonfly, dekstrometorfan, doc, ecstasy, gałka muszkatołowa, haszysz, konopie, lsa, lsd, peganum harmala, psilocybe cubensis, psilocybe semilanceata, salvia divinorum, 4-ho-mipt, 4-aco-dmt.

  • MDMA (Ecstasy)

Substancja: MDEA

Drogi Neurogroove!

Dawno już tu nie zawitałem z swoim TRem, a że namawiał mnie pewien pan ze szczerbatą mordą i podbitym okiem, a nadarzyła się okazja by podzielić si z wami doświadczeniami więc jestem i piszę :)
Warto się podzielić gdyż mowa tu nie o MDMA jak mniemałem swego czasu lecz o jej pokrewnej postaci, trochę lżejszej substancji EVĄ też zwaną.

W ową panią zaopatrzyłem się już jakiś czas temu, oczywiście miała to być ta najprawdziwsza z prawdziwych esktaza. 170/g, cena całkiem znośna.

  • Marihuana




Cała akcja miała miejsce w lato, bodajże 2 lata temu. Poszliśmy

z kolegami nad rzekę w takie fajne miejsce, gdzie spotykała się

punkowa młodzież. Wielu rzeczy nie pamietam z racji tego ze to

bylo dawno temu. Wzieliśmy ze sobą mary jane. Wtedy paliłem

jeszcze rzadko, więc po każdym upaleniu miałem...super stan:) Tego

dnia mialem jednak trip życia:} Pamietam że jakiś czas po

spaleniu zioła, zrobiło mi sie trochę słabo. Postanowiłem więc

  • Marihuana
  • Marihuana
  • Tripraport

Dobre nastawienie na spontana

 

        Z powodu ładnej pogody, kilku znajomych organizuje ognisko z kiełbaskami nad rzeką. Piszę do swojego ziomka, żeby wpadał na ośke na grande, pyta się mnie o plany, na co mu odpowiadam, że mam dzisiaj ochote się zgrandzić, wpierdolić do pociągu i pojechać gdzieś w chuj, najchętniej za granice. Jako, że to jest typ lubiący grande na hardcorze to od razu zostaje zachęcony takim planem i mówi, że jak tylko będzie mógł to dołączy do nas na ognisku.  W dalszej części opisu będę nazywał go H.