Krwawe rządy "Mściciela". Kilkaset morderstw domniemanych narkomanów

Od 10 maja, gdy Rodrigo Duterte został ogłoszony zwycięzcą wyborów prezydenckich, co najmniej 704 osoby na Filipinach zostały zamordowane z powodu podejrzeń o powiązania z narkotykami, twierdzą dziennikarze lokalnej telewizji ABS CBN News.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

TVN24
mm/kk

Odsłony

243

W ciągu niespełna trzech ostatnich miesięcy ponad 700 domniemanych narkomanów i dilerów narkotykowych zostało zabitych przez policję lub milicje obywatelskie na Filipinach - alarmują lokalne media. Organizacje broniące praw człowieka wezwały ONZ, by otwarcie potępiła ona eskalację przemocy, która ma miejsce w tym kraju od przejęcia władzy przez prezydenta Rodrigo Duterte.

Od 10 maja, gdy Rodrigo Duterte został ogłoszony zwycięzcą wyborów prezydenckich, co najmniej 704 osoby na Filipinach zostały zamordowane z powodu podejrzeń o powiązania z narkotykami, twierdzą dziennikarze lokalnej telewizji ABS CBN News. Zabijać ma policja, raportująca później o stawianiu oporu przez podejrzanych, lub milicje obywatelskie, którym prezydent obiecał bezkarność.

Mordowanie na ulicach

O rosnącej skali przemocy od tygodni informują także światowe media. 9 lipca osiem podejrzanych osób, w tym kobieta, zostało zastrzelonych w nocnej akcji policji w mieście Matalam, ok. 900 kilometrów na południe od Manili. Następnego dnia policja znalazła w Manili zwłoki mężczyzny, którego ciało owinięte było taśmą samoprzylepną, na której napisano "Jestem handlarzem narkotyków". Z kolei kilka dni później, również w stolicy, sześć osób zostało zastrzelonych przez napastników poruszających się na motocyklach.

Na początku sierpnia ponad 300 organizacji broniących praw człowieka, m.in. Human Rights Watch, Stop Aids i International HIV/Aids Alliance, podpisało wspólny list do Międzynarodowej Rady Kontroli ds. Narkotyków (INCB) oraz Biura ONZ ds. Narkotyków i Przestępczości (UNODC) w którym wezwały, by przerwano milczenie na temat tego, co dzieje się na Filipinach.

Będzie śledztwo?

- Wzywamy organy ONZ ds. walki z narkomanią by publicznie potępiły zbrodnie dokonywane na Filipinach. To bezsensowne zabijanie nie może być usprawiedliwiane walką z narkomanią - powiedziała Ann Fordham, która koordynowała powstawanie listu. - Ich milczenie w czasie, gdy dzień po dniu na ulicach zabijani są ludzie, jest nie do zaakceptowania - podkreśliła.

Do śledztwa ws. kolejnych morderstw wezwał z kolei wpływowy filipiński senator i były minister sprawiedliwości, Leila de Lima. - Nie możemy prowadzić krwawej wojny z narkomanią. W ten sposób zamienimy jedynie uzależnienie od narkotyków w inne, jeszcze gorsze uzależnienie: od zabijania - powiedział. Jak podkreślił, policja zabija także całkiem niewinne osoby, wykorzystując wojnę z narkomanią jak "przykrywkę".

"Pierd*** się ONZ"

Rodrigo Duterte został wybrany na prezydenta Filipin pod koniec maja. Polityk, znany jako "Mściciel" ze względu na bezwzględną walkę z narkomanią którą prowadził jeszcze jako burmistrz miasta Davao, w trakcie kampanii obiecywał rozszerzenia tej walki na obszar całego kraju. Zapowiadał m.in. zabijanie handlarzy narkotykami i "nakarmienie ich ciałami ryb", zaś w dniu składania przysięgi prezydenckiej zwrócił się do rodaków: "jeżeli znacie jakichkolwiek uzależnionych, to śmiało idźcie ich zabić, ponieważ proszenie, by zrobili to ich rodzice, byłoby zbyt bolesne".

Takimi wypowiedziami Duterte już wtedy ściągnął na siebie międzynarodową krytykę, również ze strony ONZ, czym jednak się nie przejął. - Pierd*** się ONZ, nie potraficie nawet zakończyć rzezi na Bliskim Wschodzie. Nie kiwnęliście nawet palcem, gdy w Afryce mordowano czarnoskórych. Zamknijcie się wszyscy - mówił jeszcze w trakcie kampanii wyborczej.

Oceń treść:

Average: 9.5 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Amfetamina

W ciągu 6-cio letniego romansu z białą damą miałam wiele przygód mniej

lub bardziej miłych. Ta, którą opiszę była zdecydowanie największa i

najbardziej niemiła, a poza tym jest to również opis zachowania i myślenia

typowego dla osób nadużywających amfetaminki.


A więc zaczęło się tak:

  • Grzyby halucynogenne
  • N2O (gaz rozweselający)
  • Pozytywne przeżycie

Set: podekscytowanie pierwszym tripem po blisko roku, poczucie bezpieczeństwa przez posiadanie tripsittera koło siebie, chciałem dużych wrażeń, szczególnie wyraźnych CEVów. Setting: pokój oświetlony na czerwono, później żółto, panorama miasta za oknem, obok mnie mój sitter (nazwijmy go K), przed nami telewizor.

T+0:00 - start

Zaczynamy zabawę. Ustawiam sobie w miarę czerwone-delikatnie pomarańczowe oświetlenie. Przez jakieś 20 min nie widzę żadnych wielkich efektów, tłumaczę K liczby zespolone. Przeradza się to w rysowanie funkcji logarytmicznych, zauważanie ciekawych zależności między życiem a liczbą e, ale to nadal bardziej takie świadome myślenie. Po 40 min czuję już delikatne zagubienie, zaczyna robić się nieciekawie.

T+1:00 - początki

  • Zolpidem


Słowo wstępu: Niech ten TR będzie przestrogą dla wszystkich, którzy lubią ostrą jazde i za bardzo nie zwracają uwagi na to co sobie podają, w jakich dawkach i w połączeniu z czym. Ja kiedys tak robiłem i ciesze się, że trwale się przez to nie uszkodziłem.


  • LSD-25
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Gorący, parny letni wieczór/noc. Wszystko, czego potrzeba do szczęścia, czyli --> ja, kwas i las!

20:15 – Intoksykacja. Jeszcze w domu, kartonik trafia tam gdzie czuje się najlepiej, a więc pod mój język. Trwają ostatnie przygotowania – zgrywanie muzyki na mp3, pakowanie prowiantu i śpiwora do plecaka.
Pół godziny później zakładam plecak i dziarsko wychodzę – humor dopisuje, co jest zapewne już pierwszym efektem zażytej substancji.