Plantacja marihuany w kurniku zlikwidowana

Kury i konopie, plus krótki przegląd inych oryginalnych pomysłów prześladowanych hodowców.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Rzeczpospolita
Grażyna Zawadka

Odsłony

881

Na parterze ulokowano hodowlę kur, a na piętrze już zupełnie inną działalność: ogromną plantację marihuany. Policjanci skonfiskowali na Pomorzu łącznie 1650 krzewów.

Dwie duże plantacje konopi indyjskich mieściły się pod Kartuzami (woj. pomorskie). Zlikwidowali je funkcjonariusze gdańskiego zarządu Centralnego Biura Śledczego Policji (CBŚP), którzy zatrzymali również czterech mężczyzn trudniących się procederem. Wszyscy usłyszeli zarzuty.

- Policjanci na miejscach gdzie zorganizowano hodowlę znaleźli także kilogram gotowej już marihuany oraz 10 kilogramów suszu. Szacunkowo, z ujawnionych plantacji można było uzyskać co najmniej 45 kg narkotyku o czarnorynkowej wartości około 1,5 mln zł – mówi „Rzeczpospolitej” Agnieszka Hamelusz, rzeczniczka CBŚP.

Nad rozpracowaniem grupy trudniącej się uprawą konopi funkcjonariusze pracowali kilka tygodni. Kiedy zgromadzili dowody na nielegalną działalność, nocą pojechali do małych miejscowości w powiecie kartuskim, gdzie na jednej z posesji działała uprawa konopi. Zatrzymali tam cztery osoby w wieku od 34 do 47 lat - Mariusza K. ps. Rudy, Andrzeja M. ps. Filuś oraz Andrzeja F. i Adama G. Mężczyźni widokiem policjantów w środku nocy byli zaskoczeni, nie stawiali oporu.

Budynek gospodarczy z profesjonalnie urządzoną plantacją marihuany z zewnątrz nie budził podejrzeń – wyglądało na to, że działa tam legalny biznes. Na parterze była hodowla kur, jednak już całe piętro przeznaczono dla sadzonek konopi.

- Funkcjonariusze zabezpieczyli w budynku 870 rosnących krzaków konopi oraz gotową już marihuanę i 10 kg drobnych części konopi w fazie suszenia. Oprócz tego znaleźli 100 doniczek z ziemią i pozostałościami po ścięciu roślin – mówi Agnieszka Hamelusz.

W oddzielnym pomieszczeniu mieściła się suszarnia., była tam specjalna maszyna do automatycznego oddzielania drobnych części roślin, od łodyg konopi.

Druga część plantacji była już bardziej kameralna i mieściła się w mieszkaniu wynajmowanym przez członków grupy. Tam z kolei rosło 786 krzewów w początkowej fazie rozwoju.

- Czterem zatrzymanym mężczyznom prokurator postawił zarzuty uprawy konopi w znacznych rozmiarach, oraz ich przetwarzania. Grozi za to do 15 lat pozbawienia wolności – wyjaśnia Agnieszka Hamelusz. - Dwóch podejrzanych zostało tymczasowo aresztowanych na trzy miesiące.

Plantacja w kurniku to niejedyna oryginalna lokalizacja – takie uprawy urządzane są w najróżniejszych miejscach. Jedna z najbardziej profesjonalnych i najlepiej zakamuflowanych działała pod szyldem pralni chemicznej, w Radzewicach (woj. wielkopolskie). Policjanci wykryli ją w 2010 r. Do podziemnych hal, liczących ponad tysiąc metrów kwadratowych, gdzie rosły konopie, prowadziły ukryte zapadnie i kanały ewakuacyjne. W pielęgnacji sadzonek pomagał skomputeryzowany system zapewniający właściwe naświetlenie, nawożenie i podlewanie.

Z kolei pod Wolsztynem, także w Wielkopolsce ogromna uprawa konopi mieściła się w budynkach po nieczynnej pieczarkarni. Było tam laboratorium, uprawą sterowały elektroniczne programatory, które dbały o temperaturę i wilgotność. W czterech halach rosło 2,5 tys. roślin.

Inna z plantacji działała w opuszczonych pomieszczeniach po dawnym schronie w Poznaniu, w którym oficjalnie miały być hodowane boczniaki i pieczarki. W rzeczywistości rosło tam ok. 3 tys. krzaków konopi.

Jeszcze bardziej zaskakująca uprawa, ujawniona przez policjantów mieściła się w Drezdenku (woj. lubuskie). Działała pod przykrywką fermy strusi – zresztą jedną z kilku założonych i nadzorowanych przez grupę przestępczą, która od 2004 r. i wprowadziła na rynek 8 ton suszu, zarabiając na tym ponad 100 mln zł.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

doktor_koziełło

"Mężczyźni byli zaskoczeni widokiem policjantów"- cholera, myślałem że czeka się na psy co do godziny.
Zajawki z NeuroGroove
  • Mefedron
  • Metedron
  • Pierwszy raz

strasznie podły nastrój, własny pokój, cisza i spokój

Mam bardzo podły nastrój od kilku dni. Nie chce mi się żyć, wszystko mnie irytuje, cały czas myślę o samobójstwie. Po katastrofie w mojej firmie, która miała miejsce ponad pół roku temu wpadłem w długi i kłopoty bez rozwiązania. Trzeba było pomyśleć coś o poprawieniu sobie nastroju bo już sam ze sobą nie mogłem wytrzymać.

Ponieważ sprawdzona maryśka śmierdzi w całym domu, pomyślałem o mefedronie. Maryśka co prawda jest dla mnie najlepszym sposobem na stres ale chciałem oszczędzić domownikom jej zapachu.

  • Grzyby halucynogenne

...cały czas w zamknięciu, w ogóle nie wychodząc z domu, a właściwie całkowicie na zewnątrz, zupełnie gdzie indziej, gdzieś daleko w przestrzeni, w absolutnie innym świecie, świecie, którego nie rozumiałam, nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem ...

  • Mieszanki "ziołowe"
  • Przeżycie mistyczne

Set: ciekawy co się stanie, jak posiedzę w ciemnościach i spalę się tą mieszanką ziołową. Settings: ciemno, całkowicie ciemno. Brak bodźców słuchowych i wzrokowych.

UWAGA!!!!! Czytanie tego raportu może wam się spodoać i też zapragniecie takiej fazy. Jednak odradzam takie coś. Gdybym więcej tego spalił, to pewnie był nie wrócił do zmysłów. To, co mnie spotkało jest jak dotąd najlepszym moim przeżyciem. Składnia będzie pewnie tragiczna, ale pisałem to kilka minut po całym zdarzeniu i jeszzce troche dziwnie mi się myśli. Tak więc odradzam palenia mieszanek "ziołowych" w całkowitych ciamnościach, bo możecie skoczyć gorzej, niż ja i już nie wrócić. Chociarz uważam, że dla tekiej fazy warto zwariować. To tylko moje zdanie.

  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Mefedron
  • Tripraport
  • Tytoń

Urodziny kolegi pod gołym niebem w pochmurny deszczowy dzień. Wyborne towarzystwo, w dobrym humorze z dobrym nastawieniem. Pozytywne zaskoczenie niespodzianką.

Witam wszystkich zebranych po raz trzeci, skoro już tu jesteście to życzę miłej lektury.

Trzeci raz, słowem wstępu: