Minesota stała się 22 stanem, który zalegalizował medyczną marihuanę

Gubernator Mark Dayton podpisał przepisy, które zezwalają chorym lub doświadczającym poważnego bólu mieszkańcom Minesoty na stosowanie marihuany, choć – w przeciwieństwie do podobnych przepisów w całym kraju – nie można jej tutaj palić.

Minesota stała się 22 stanem, który zalegalizował marihuanę w celach medycznych. Gubernator Mark Dayton podpisał przepisy, które zezwalają chorym lub doświadczającym poważnego bólu mieszkańcom Minesoty na stosowanie marihuany, choć – w przeciwieństwie do podobnych przepisów w całym kraju – nie można jej tutaj palić. Dokładniej mówiąc, mieszkańcy środkowo-zachodniego stanu nadal nie będą mieli dostępu do marihuany w formie ziela.

Zwolennicy medycznej marihuany twierdzą, że dodatek ten niepotrzebnie utrudnia chorym mieszkańcom dostęp do leku. Inni utrzymują, że nowa ustawa jest bardzo dobrym pierwszym krokiem, który zadowoli organy ścigania i sceptyczną grupę lekarzy.

Planuje się, iż lek będzie dostępny w postaci pigułki oraz pary, a także w postaci oleju (który szczególnie skuteczny okazał się w leczeniu dzieci z epilepsją). Jednak zwolennicy marihuany twierdzą, że najlepszy i najbardziej skuteczny sposób na uzyskanie jak największej korzyści z leku to stosowanie go w jego naturalnej postaci.

„Pacjentom nie zależy na uczuciu haju. My chcemy tylko leczyć nasze choroby,” mówi Patrick McClellan, który obecnie kupuje marihuanę nielegalnie, a następnie waporyzuje w celu leczenia dystrofii mięśniowej, na którą cierpi.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • DMT
  • Pierwszy raz

Październik 2014. Zaciszny leśny zakamarek. Ekscytacja, obawa przed nieznanym.

Dimetylotryptamina - zawarta w połyskującej żywicy koloru sraczkowatego błota - miała tego dnia inwokować duchowe doświadczenie najwyższej klasy, drastycznie zmienić jakość mej świadomości, a i być może dopuścić mnie do wielkiego misterium psychodelicznej paschy, odsłonić kotarę codzienności, ukazać co się kryje pod spódnicą matki Ziemi...

 

  • Marihuana
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

Rozluźniony, spokojny, "słoneczny, siebiepewny i rad", brak jakichkolwiek lęków/przekonań/oczekiwań względem tripa; mnóstwo znajomych i przyjaciół wokół, kolorowy dom, szary garaż, zimno przez większość czasu.

11.11.2011

  • 4-HO-MET
  • Przeżycie mistyczne

Pogoda: Pierwszy naprawdę słoneczny i ciepły dzień roku Miejsce: środek lasu Nastawienie: raczej dobre, niewielki stres spowodowany oczekiwaniami i podnieceniem Ludzie: z przyjacielem

Prolog

Z G. Spotykam się wieczorem nad rzeką. Odpalamy jointa aby lepiej nam się planowało jutrzejszy wyjazd.

- Las? – pyta G.

Od dłuższego czasu obiecaliśmy sobie hometa w lesie. W sumie to ja zawsze na to naciskałem bo obawiam się psychodelików w mieście. Miasto jest królestwem paranoi, hałas, smród, zamknięci, smutni ludzie – samo w sobie jest złym set and settings. Co innego las – natura, miliony bodźców, miliony kolorów.

  • 4-HO-MET
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

Nieznane jezioro 50 km od domu. Chęć poznania psychodeli. Przed zażyciem na miejscu obawa przed tym co mnie czeka.

 

Witam. Jest to mój pierwszy trip raport więc proszę o wyrozumiałość. Dwa poprzednie wieczory nie brałem tabletek przeciwalergicznych, bo nie mam pewności, czy można łączyć je z hometem. Poprzedniego wieczora nie jadłem kolacji, a w dni tripa tylko dwie skąpe kanapki rano, żeby dać większe szanse zadziałać tryptaminie.

10:30