Czy papierosy powinny być "brzydkie, grube i śmierdzące"?

"Papierosy mają być brzydkie, grube i śmierdzące, żeby nie sięgały po nie piętnastoletnie dziewczyny" - stwierdził Minister Zdrowia Konstanty Radziwiłł.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

PolskieRadio.pl

Odsłony

382

Posłowie rozpoczęli prace nad przepisami wprowadzającymi dyrektywę tytoniową. Znikną papierosy mentolowe, na opakowaniach znajdą się odstraszające zdjęcia, a e-papierosy będą traktowane jak tradycyjne. Czy to dobry kierunek zmian?

"Papierosy mają być brzydkie, grube i śmierdzące, żeby nie sięgały po nie piętnastoletnie dziewczyny" - stwierdził Minister Zdrowia Konstanty Radziwiłł. Dodatkowo Trybunał Sprawiedliwości UE odrzucił skargę Polski w sprawie dyrektywy tytoniowej i potwierdził ważność regulacji unijnych.

Dr Tomasz Latos z sejmowej Komisji Zdrowia podkreślał w Trójce, że papierosy w żadnej formie nie sprzyjają zdrowiu. - Nawet jeśli przeliczać wszystko na pieniądze, to okazuje się, że wydajemy dziesiątki miliardów złotych na leczenie chorób odtytoniowych i ich skutków. Podatki tego nie rekompensują - uzasadniał nowe regulacje.

Tymczasem Ryszard Piątek z Krajowego Związku Plantatorów Tytoniu wskazywał m.in. gospodarcze aspekty decyzji.

- W skali europejskiej jesteśmy drugim producentem, a rynek tytoniowy generuje ponad 60 tys. miejsc pracy - tłumaczył dodając, że obawia się iż dyrektywa spowoduje wzrost przemytu i rozwój tytoniowej szarej strefy.

Czy nadchodzące zmiany to ograniczenie wolności, czy troska o zdrowie Polaków? Jak zmieni się sytuacja osób palących e-papierosy i czy faktycznie problem przemytu jest w tym kontekście poważny? Między innymi o tym dyskutowali słuchacze i goście Kuby Strzyczkowskiego.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

xef (niezweryfikowany)

zdelegalizować papierosy
gruba.sekutnica (niezweryfikowany)

Ludzie też bywają grubi, brzydcy i śmierdzący - mimo to nawet i wspomniane grupie nastek zdarza się po takiego kogoś siegnąć. Grubasy będą następne po delegalizacji papierochów...
patrykkutkiewicz

Delegalizacja alkoholu i papierosow.
Zajawki z NeuroGroove
  • Bad trip
  • Marihuana

sam w domu z ochotą na umiarkowanego tripa

 

Info o mnie - 22 wiosny, ok 60kg, 180+cm, najbardziej podatny na schizy człowiek jakiego znam

 Towar - Mocne zioło z internetu, badane wcześniej i później, silny zapach, po otworzeniu samary pomieszczenie natychmiastowo wypełnia się zapachem tego mocarza. Raczej nie maczane bo inne zioła działające na innych normalnie na mnie działają w podobny sposób co tutaj

  • Meskalina
  • Pierwszy raz

Set: neutralny Setting: przez dwa dni wprowadzałem się w odpowiedni klimat oraz przypomniałem sobie to co już widziałem na temat miejsca w którym planowałem tripa i historii używania meksaliny w tamtym miejscu.

Jest to streszczenie prawdziwego tripraportu ponieważ w pełnej wersji są informacje o tym gdzie dokładnie odbywał się trip, osobiste przemyślenia oraz całość ma ponad 2 tysiące słów. Możliwe, że dłuższa wersja gdzieś kiedyś ujrzy światło dzienne.

 

Wziąłem meskalinę o 9:30. Jak już stwierdziłem, że czuć pierwsze efekty postanowiłem wyruszyć w drogę. O 10 wyszedłem z domu.

 

  • 5F-PB-22
  • Uzależnienie

Nie pamiętam nawet swojego pierwszego razu z tą substancją. Naprawdę. Zaczęło się od tego, że popalałam od czasu do czasu w lufce. W pewnym momencie miałam całe poparzone usta, bo jedna, dwie, czy pięć lufek nie wystarczało żeby się upalić. Przerzuciłam się na bongo. Dym był przyjemniejszy. Wmawiałam sobie, że palę tylko dlatego, że lubię jego wygląd. Jestem osobą widzącą piękno w totalnie małych rzeczach. Głównie to pomagają dostrzec mi narkotyki. Nigdy wcześniej nie sądziłam, że będę w stanie zachwycać się niesamowicie prostymi rzeczami, które ludzie mijają obojętnie.

  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

Wszystko było idealnie zgrane w czasie i przestrzeni. Byłem na wsi, gdzie nie było żadnej latarni w okolicy, wokół cisza i spokój, niebo było bezchmurne i gwiaździste, mama smacznie spała sobie niczego nieświadoma, a ja na dodatek na działkę wziąłem, uwaga… “Spektrum świadomości” Kena Wilbera (akurat wszystkie inne skończyłem a tę mam pożyczoną więc mówię wypadałoby zacząć), w którym opisywał on połączenie wielkich systemów Zachodu z kontemplacyjnymi tradycjami Wschodu. Wszystko co przeczytałem do 109 strony i dwóch sposobach poznania i rzeczywistości jako umyśle, później potwierdziłem pragmatycznie w postaci doświadczenia psychodelicznego. Długo czekałem na tę chwilę. Całość tych rozmyślań utwierdziła mnie w przekonaniu, że to mój najlepiej ułożony i przygotowany trip w dotychczasowym życiu, o najlepszym set and setting jakim można marzyć. Dodajmy do tego okres spadających perseidów a dostaniemy z tego to, że to co wtedy robiłem to była najlepsza rzecz jaką można było w tamtym czasie robić i tak wtedy rzeczywiście czułem. Poza tym widziałem wiele spadających gwiazd oraz jedną perseidę ! Ale wracając do magii…

Dopiero co człowiek odpoczął od Pol’and’Rockowego festiwalu w Kostrzynie nad Odrą uznając go za jedno z lepszych wydarzeń w jego życiu, tak w jego życiu niedługo potem pojawia się coś równie, a może i bardziej spektakularnego. Astralny Wojownik miał pojechać sobie w tym roku na dwa festiwale, z czego jeden się nie odbył, więc odczuwał on niemały zawód. Po Woodstockowym szaleństwie plany były takie by pojechać jeszcze gdzieś. Może jakieś góry, Bieszczady jak w roku poprzednim albo coś nowego czyli Tatry. Plany były płonne, lecz nie wypaliły.