„Mocarz” walczy z dopalaczami #AkcjaPomorskiej

"Gimnazjaliści z regionu, weźcie udział w naszym konkursie. Warto! Zwycięską pracę wydrukujemy bowiem w Gazecie Pomorskiej! "

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Gazeta Pomorska +
Maciej Czerniak

Komentarz [H]yperreala: 
Z serca polecamy sprawdzić podlinkowany komiks. Jest... no cóż, grubo.

Odsłony

374

Te liczby przerażają. Pół tysiąca zatruć dopalaczami na Kujawach i Pomorzu w 2015 roku, ponad 7 tysięcy zatruć w całym kraju, 21 przypadków śmiertelnych po jednorazowym zażyciu.

Zaimponować nawet kosztem życia

W naszej akcji pod hasłem „Stop dopalaczom”, która rozpoczyna się dzisiaj w Mogilnie, eksperci z policji, stacji epidemiologicznych oraz terapeuci spotkają się z uczniami i nauczycielami wszystkich gimnazjów w regionie.

Spotkanie inaugurujące kampanię rozpocznie się o godzinie 11 w kinie Wawrzyn. - Młodzi ludzie sięgają po dopalacze chyba z tych samych powodów, co po alkohol i papierosy - zauważa Mirosław Kuss, komendant Straży Miejskiej w Mogilnie. - Chodzi o presję grupy, chęć zdobycia zaufania, zaimponowania kolegom. Z tym tylko że takie eksperymentowanie może zakończyć się tragicznie. Chcemy i szukamy sposobu, jak takim przypadkom zapobiegać. Całe szczęście u nas, w samym Mogilnie, problem z dopalaczami raczej nie jest tak poważny, jak w innych miastach. Ale musimy być czujni - dodaje komendant. - Prowadzimy obecnie badanie, diagnozę na temat tego, ilu młodych ludzi miało u nas kontakt z dopalaczami.

O śmiertelnie groźnych dopalaczach powiedziano już zresztą bardzo wiele. Dlatego akcja „Pomorskiej” i między innymi kujawsko-pomorskiej komendy wojewódzkiej jest kierowana bezpośrednio do uczniów.

Uczniów gimnazjów, w których problem - jak wynika z policyjnych statystyk - jest najpoważniejszy. Nie będą to jednak kolejne pogadanki na temat szkodliwości dopalaczy.

Nasze wyzwanie - narysuj komiks

Uczniowie wszystkich gimnazjów w regionie będą mogli wziąć udział w naszym konkursie.

Przed nimi wielkie wyzwanie - stworzyć komiks. A konkretniej kontynuację komiksu, który już istnieje. Nazywa się „Mocarz”, jest dziełem rysownika Wojciecha Stefańca oraz współpracujących z nim Krzysztofa Kraszewskiego, Janisa Chrisidisa i Teresy Maksimowicz. Opowiada historię chłopaka, który zażył „mocarza”, dopalacz siejący spustoszenie latem ubiegłego roku w Wielkopolsce i na Śląsku.

Jak zakończyła się ta historia? Uczniowie dowiedzą się już wkrótce, kiedy komiks trafi do ich rąk. Wtedy też poinformujemy o szczegółach konkursu. Dzieło najzdolniejszego autora, który dorysuje tej opowieści ciąg dalszy, zostanie wydrukowane w „Pomorskiej”.

W spotkaniach z uczniami wezmą udział specjaliści w walce z uzależnieniami. Wszyscy oni podkreślają, jak niebezpieczne jest sięganie po dopalacze.

Dopalacze to po prostu narkotyki

- To, co należy przede wszystkim podkreślić, mówiąc o tym problemie, to fakt, iż tak naprawdę nie ma dopalaczy. One są po prostu narkotykami zastępczymi - zaznacza Robert Rejniak, szef Polskiego Towarzystwa Zapobiegania Narkomanii w Bydgoszczy. Terapeuta uzależnień, który codziennie rozmawia z młodymi ludźmi sięgającymi po groźne substancje, dzieli narkotyki zastępcze na dwie kategorie.

- Pierwszą grupę substancji umownie nazywanymi dopalaczami stanowią środki zawierające związki pochodne amfetaminy i metamfetaminy, jak mefedron i na przykład pentedron - tłumaczy Rejniak. - Działają one na ośrodkowy układ nerwowy stymulująco, pobudzająco. Drugą grupę stanowią dopalacze marihuanopodobne. Zawierają one tzw. syntetyczne kannabinoidy, czyli otrzymywane sztucznie odpowiedniki występującego naturalnie w konopiach indyjskich związku THC. Takie dopalacze najczęściej nie mają formy proszku (jak w przypadku wspomnianych pochodnych amfetaminy), tylko suszu roślinnego nasączonego chemikaliami.

- Problem w tym, że kannabinoidy w dopalaczach działają 300, 500, a nawet - jak w przypadku „mocarza”, który w ubiegłym roku wysłał setki osób na szpitalne łóżka - 800 razy mocniej. Nawet zatem jednorazowe zapalenie skręta z takiego suszu może spowodować nieodwracalne zmiany w organizmie zażywającego - dodaje Rejniak.

Upośledza mózg, „gotuje” organizm

Lekarze ostrzegają natomiast, że dopalacze działają w sposób niemal niemożliwy do przewidzenia. Wszystko przez to, że głównym substancjom czynnym w nich zawartym towarzyszą inne - o których wciąż mało wiemy.

- To różne mieszanki - mówi dr Eryk Matuszkiewicz, toksykolog ze Szpitala im. F. Raszei w Poznaniu. - Jeśli psychoak-tywacja po ich zażyciu się nasila, pacjenci są agresywni, nie kontrolują się, zagrażają innym będącym w ich otoczeniu. Często towarzyszy temu kołatanie serca, bóle w klatce piersiowej, duszność. Kolejny objaw somatyczny to wzrost temperatury. Gdy pacjentom robi się gorąco, pocą się, przyśpiesza ich przemiana materii, a to powoduje dalszy wzrost temperatury. Dochodzi do wzmożonego napięcia mięśni, czemu towarzyszy uwalnianie enzymów komórkowych, które z kolei uszkadzają nerki. Następuje też upośledzenie funkcji mózgu.

Komiks, który dostaną gimnazjaliści

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

. (niezweryfikowany)

Wspaniały komiks.
Zajawki z NeuroGroove
  • 25I-NBOMe
  • Etizolam
  • Marihuana
  • Tripraport

Pogodny ale wietrzny dzień, trip w turystycznym mieście. Nastroje pozytywne, nastawienie na przygody, ciekawość.

Chodziło za mną coś spontanicznego. Trip w plenerze, trip, który będzie można powspominać. Bezpieczne siedzenie i miętolenie w łóżku choć bardzo przyjemne, chciałem zamienić na coś bliższego przygodom H.Thompsona. Zaproponwałem więc mrs_b spontaniczny wyjazd do Stratford w najbliższy poniedziałek (udało nam się zgrać dni wolne).

  • 2C-E
  • Dekstrometorfan
  • Tripraport

Nastawienie na mocne przeżycie, sam w domu.

 

Około 3 w nocy spożyłem 450mg DXM. Pół godziny wcześniej zjadłem także 3 ząbki czosnku i 7,2 gram lecytyny. Faza była lekka, brak OEV i lekkie CEVy. Prawdziwa faza zaczęła się dopiero później.

O 7 rano tego samego dnia wziąłem kolejne 300mg DXM, poprzedziłem to zjedzeniem 3 ząbków czosnku i 3,6 gram lecytyny. Odczekałem dwie godziny i spożyłem 40mg 2C-E. Była godzina 9 rano i to uznaje za początek tripa.

  • Bieluń dziędzierzawa

  • Gałka muszkatołowa
  • Przeżycie mistyczne

Jako, że posiadam nieznaczną wiedzę o narkotykach, wiem, że nie są zabawką. Podchodzę do nich poważnie, niemalże wypowiadając do nich w myślach intencję "Szanuję cię substancjo czynna, chcę, abyś ukazała mi dobrą stronę siebie i urozmaiciła percepcję." Do gałki podszedłem na luzie, w domu, w spokoju. Była to sobota- czas w miarę wolny. Spożyłem ją z najlepszym przyjacielem, nastawiłem się bardzo pozytywnie. Jestem z natury optymistą i to się opłaca.

Na wstępie trochę informacji o mnie:Wiek: Ledwo ukończona pełnoletniość ^^Waga: 82 kg przy sportowej budowie ciała, Wzrost: 185 cm
Duża skłonność do filozofowania, zaitneresowanie psychologią i anatomią, natura flegmatyczna, wiara w zjawiska paranormalne i Boga (niechrześcijańskiego, ani nawet niezwiązanego z żadną religią), duży dystans do życia, brak traum i wewnętrznych obsesji, które mógłbym w sobie tlić. Brak przewrażliwienia na jakimkolwiek punkcie, natura raczej ugodowa, choć w kaszę sobie nie daję dmuchać.