skruszyłem przeźroczysty kryształ i wsypałem zważone 0.6g do chusteczki , po czym ją połknąłem popijając wodą .
Narkotyki ukryte były w jednej z piwnic na lubelskich Czubach. Czarnorynkowa wartość zabezpieczonych substancji to blisko pół miliona złotych.
Policjanci z Lublina zabezpieczyli ponad 8 kg marihuany i prawie 1,5 kg amfetaminy. Narkotyki ukryte były w jednej z piwnic na lubelskich Czubach. Czarnorynkowa wartość zabezpieczonych substancji to blisko pół miliona złotych.
- W niedzielne popołudnie policjanci z Wydziału Kryminalnego KWP w Lublinie realizując własne ustalenia przeszukali jedną z piwnic na terenie dzielnicy Czuby. Z informacji jakie posiadali funkcjonariusze wynikało, że znajdują się tam duże ilości narkotyków – informuje Kamil Gołębiowski z KWP w Lublinie.
W związku z tym, że piwnica była zamknięta, funkcjonariusze zmuszeni byli do wejścia siłowego. - Wewnątrz znajdowała się zamknięta na kłódkę duża walizka oraz czarna torba. Po otwarciu walizki i torby okazało się, że są tam duże ilości marihuany – relacjonuje Gołębiowski. Narkotyki spakowane były w foliowe, hermetyczne worki. Podczas przeszukania za stojącym w kącie materacem policjanci odnaleźli jeszcze reklamówkę z foliowymi pakunkami. Była tam schowana tam amfetamina. - Właściciel narkotyków, wewnątrz pomieszczenia rozwiesił choinki zapachowe, by zgubić zapach konopi – dodaje Gołębiowski.
Łącznie policjanci podczas niedzielnego przeszukania zabezpieczyli 8,3 kg marihuany i prawie 1,5 kg amfetaminy. Czarnorynkowa wartość zabezpieczonych narkotyków to około pół miliona złotych. Jak informuje Gołębiowski, trwają obecnie czynności zmierzające do zatrzymania właściciela nielegalnych substancji. Za posiadanie znacznych ilości narkotyków grozi mu kara do 10 lat więzienia.
To już kolejna taka duża akcja kryminalnych z KWP w Lublinie. - W tym roku przechwyciliśmy już około 40 kg narkotyków i dopalaczy, blisko 1000 tabletek ecstasy oraz prawie 5 tys. roślin konopi – wylicza Gołębiowski.
dobre nastawienie wraz z miłą świąteczną aurą domową
skruszyłem przeźroczysty kryształ i wsypałem zważone 0.6g do chusteczki , po czym ją połknąłem popijając wodą .
Luźna niedziela w towarzystwie ukochanej i przyjaciół. Ciepłe i przytulne mieszkanie, stanowisko dowodzenia na podłodze z dużą ilością poduszek i kocem + kilka butelek wody .
Siedzę z dziewczyną w pokoju i stwierdzam, że to chyba najciekawsze rozwiązanie niedzieli.
To nie miało sensu co ja powiedziałem.
T0= 20:46
Do T + 30 min przestrzeń u skraju mojego pola widzenia uległa znacznemu rozciągnięciu, nic więcej szczególnego prócz głupawki się nie wydarzyło. Aż do teraz.
Pokój na piętrze w moim domu. Noc. Rodzice śpią piętro niżej. Ekscytacja na myśl o tripie, połączona z lekką obawą przed pierwszym w życiu podaniu i.v.
T+0 (23:50)
Pomysł wzięcia 4-ho-meta właśnie teraz, wpadł mi do głowy spontanicznie, niecałe pół godziny temu. Siedziałem na gg i pisałem z dwoma kumplami. Miałem zdawać im relację z tripa, który za chwilę się zacznie. Wszystko już było gotowe. Strzykawka z 2 ml roztworu leżała na biurku. Trochę się bałem, bo miało to być moje pierwsze w życiu podanie i.v. Dominowała jednak ekscytacja na myśl o zbliżającej się podróży.