Kokaina, emocje, towarzyskość…

Holenderscy naukowcy zbadali, jak kokaina wpływa na zdolność do rozpoznawania cudzych emocji. Wyjaśniają m.in., dlaczego po przyjęciu tego narkotyku ludzie stają się bardziej towarzyscy.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Medexpress.pl
Tomasz Kobosz

Odsłony

319

Holenderscy naukowcy zbadali, jak kokaina wpływa na zdolność do rozpoznawania cudzych emocji. Wyjaśniają m.in., dlaczego po przyjęciu tego narkotyku ludzie stają się bardziej towarzyscy.

W badaniu wzięło udział 24 studentów (w wieku 19–27 lat). Podano im doustnie 300 mg kokainy albo placebo. Następnie poddano ich testom oceniającym zdolność rozpoznawania emocji takich jak: smutek, radość, złość, strach czy obrzydzenie, a także badaniom krwi i czynności serca.

Okazało się, że kokaina powoduje zwiększenie poziomu kortyzolu (zwanego potocznie hormonem stresu) we krwi. Narkotyk utrudniał też rozpoznawanie negatywnych emocji – smutku i złości, choć upośledzenie to było odwrotnie proporcjonalne do wzrostu stężenia kortyzolu.

Zmniejszona zdolność do identyfikowania negatywnych emocji z jednej strony może utrudniać wiele sytuacji społecznych, z drugiej jednak sprawie, że osoby pod wpływem kokainy mogą być postrzegane, jako bardziej towarzyskie – wyjaśnia dr Kim Kuypers, jedna z autorek. Wyniki badania, choć bezpośrednio dotyczyło przyjmowania kokainy, mogą pomóc w lepszym poznaniu mechanizmów rozpoznawania emocji u osób dotkniętych schorzeniami psychicznymi, takimi jak depresja czy schizofrenia.

Oceń treść:

Average: 9.5 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Etanol (alkohol)
  • LSD-25
  • Tripraport

Luźny wiosenny dzień na łonie natury

Siódma rano. Na przystanku kolejowym wycyckujemy ze starym ziomkiem po połówce kartona. Nie mogę doszukać się żadnego smaku więc konkluduje że może w końcu trafił się nam kwas. Wspinamy się na okoliczne wzgórze - w międzyczasie porywisty wiatr nawiewa chmury, które zasłaniają całe niebo. Siedzimy na wzgórzu - gadka szmatka - śmiechawka. TO jest DOBRE - tak jak mówił "sprzedawca". Złocista energia rozgrzewa moje ciało - lekko pobudza i wprawia w doskonały nastrój. Mija pół godziny. Ponieważ dawka śmierdzi mi malizną - myślę tylko o tym, żeby dorzucić.

  • Bad trip
  • Marihuana

set: Nastawienie bardzo pozytywne z dużą chęcią poznania nowych doświadczeń. setting: złe bodźce wprowadzające w nieprzyjemny stan - głównie nieprzyjemna muzyka i konieczność rozmawiana z ludźmi

Makumbę spożyłem pierwszy raz i mimo pozytywnego nastawienia psychicznego dałem się jej zaskoczyć, dobre nastawienie spotęgowało wypicie 3 piw które wypiłem półtora godziny przed spożyciem makumby co mogło mieć wpływ na przebieg tripu, ponieważ mieszanie marihuany z alkoholem kończyło się czasem przykro w moim przypadku, tak więc pijąc smaczne mleko z marihuaną (100ml) które wypiłem o godzinie 19:00 byłem odrobinę wstawiony, czekanie na pierwsze efekty mleka zaczęło mnie z grubsza nudzić - więc postanowiłem umilić sobie czas blantem.

  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

Chęć umilenia popołudnia wyrażona Tęsknotą za Utraconym.

 

Minęło już kilkadziesiąt minut odkąd wyciumkany papier znalazł się w moim żołądku. Głowa zaczęła przeczuwać nadchodzący obłąkańczy stan. Ciało zaczyna drżeć, motam się chwilę; szukam odpowiedniego rytmu z którym mogłabym popłynąć; Hallucinogen – The Lone Deranger. Widzę odbicie samej siebie.

  • Inne

Co tu duzo mowic,rodzi sie takie pytanie - [kiedy ja tak zaczynam to bedzie

dlugie i dla niektorych

nudne,wiec mozecie juz wcisnac `del` ] - jaki jest w tym cel? Czy po prostu

istniec-kolekcjonowac

doswiadczenia,jak cholerne znaczki w klaserach? Czy nigdy sie to nie znudzi?

Czy moze to jest

odmiana od czegos co nam sie juz zrodzilo.Wiem,ze nie moge tego przelac w

slowa, braklo

by metafor,to tylko taki dopisek jak wiele innych ktore byly przedemna i

beda po mnie,bez znaczenia.