Poznań. Rozpoczęto śledztwo ws. zatruć dopalaczami

Prokuratura Okręgowa w Poznaniu wszczęła śledztwo ws. zatruć dopalaczami - poinformował w środę PAP prokurator Jacek Derda z poznańskiej Prokuratury Okręgowej. Według danych śledczych od początku stycznia do 17 lipca br. dopalaczami w Poznaniu zatruło się ok 280 osób.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

wyborcza.pl

Odsłony

348

Prokuratura Okręgowa w Poznaniu wszczęła śledztwo ws. zatruć dopalaczami - poinformował w środę PAP prokurator Jacek Derda z poznańskiej Prokuratury Okręgowej. Według danych śledczych od początku stycznia do 17 lipca br. dopalaczami w Poznaniu zatruło się ok 280 osób.

Śledczy nie postawili na razie żadnych zarzutów. Rozpoczęcie postępowania jest wynikiem zażalenia na decyzję prokuratury rejonowej w Poznaniu, która na początku lipca odmówiła wszczęcia śledztwa w tej sprawie tłumacząc decyzję "brakiem dowodów na to, że dopalacze są szkodliwe dla zdrowia i życia". 

"Informacje o zatruciach zostały potwierdzone przez policję oraz poparte informacjami z oddziału toksykologii Szpitala Miejskiego im F. Raszei w Poznaniu. Wynika z nich, że u części osób stwierdzono stan zagrożenia zdrowia i życia. Celem ustalenia sprawców tych przestępstw 17 lipca wszczęto postępowanie przygotowawcze" - zaznaczył prok. Derda. 

Prokurator dodał, że śledztwo będzie prowadzone w sprawie sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób, poprzez wyrabianie i wprowadzanie do obrotu szkodliwych dla zdrowia substancji, czyli przestępstwa z art. 165 kk. Czyn ten zagrożony jest karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. 

Prokuratura Okręgowa otrzymała także materiały z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu. Do śledztwa mają być dołączone również dane zebrane przez zajmującą się wcześniej tą sprawą Prokuraturę Rejonową Poznań-Wilda. 

Wojewódzki inspektor sanitarny Andrzej Trybusz powiedział PAP, że jest zadowolony i usatysfakcjonowany z pozytywnego rozpatrzenia jego zażalenia na wcześniejszą decyzję śledczych. 

"Jestem pełen podziwu dla prokuratury z dwóch powodów. Po pierwsze tempa, w jakim ta sprawa została załatwiona, ponieważ od mojego zażalenia minął zaledwie tydzień. Po drugie, że prokuratura przeanalizowała wnikliwie nasze argumenty, które podnieśliśmy w zażaleniu i zdecydowała się na podjęcie postepowania" - powiedział. 

"W mojej ocenie osoby, które produkują i handlują dopalaczami w obliczu tylko i wyłącznie kar administracyjnych, finansowych czują się obecnie zupełnie bezkarne" - dodał. 

Od stycznia 2015 roku wojewódzki inspektor sanitarny nałożył 1,6 mln zł kar na handlarzy dopalaczami. 

Od początku roku w Wielkopolsce odnotowano ponad 320 zatruć tymi substancjami i wydano 29 decyzji o zamknięciu punktów sprzedaży dopalaczy. Od 1 lipca do szpitali w regionie zgłosiło się ponad 90 osób zatrutych tymi substancjami. 

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Lophophora williamsii (meskalina)

Substancja i dawka: około 15 g suszonej skóry kaktusa San Pedro ( zawiera on meskalinę )





Około godziny 3 po południu zacząłem przygotowywać wywar. Zmieliłem w młynku do kawy 30 gramów suszonej skóry San Pedro ( w niej jet największe stężenie alkaloidów podobno ). Wrzucułem to do około 2 l gorącej wody, do całości wycisnąłem 3 cytryny. Wywar gotował się 6 godzin, straszliwie przy tym śmierdząc. Ciecz przefiltrowałem najsampierwej przez sitko, późnej przez watę. Odstawiłem do wystygnięcia.




  • Dekstrometorfan

Wieczór 30 listopada 2oo2 roku. Akurat zaczął intensywnie prószyć śnieżek, tworząc miły klimacik. Wracam autkiem od qumpla z połówką zielonego w kieszeni (w andrzejki wypada troszkę zaszaleć :-), jako że było bardzo ślisko, to jeszcze pokręciłem sobie troszkę na ręcznym na placyku... Następnie udałem się autobusem (cały zaczął walić moją ganją :-) do centrum Gdyni, gdzie byłem umówiony z kumplem na browarka i spalenie ziółka. O 18:40 bylem na miejscu.

  • Marihuana

nazwa substancji: Marysia Konopnisia (Przynajmniej o to prosiliśmy...)

poziom doświadczenia użytkownika: mj, #, extazy, feta i coś co jest dla mnie pewną zagadką...

dawka, metoda zażycia: Podobno 0,5g.. ale na oko jakies 2 nabicia sportowej fifki w porzadnym joincie

"set & setting": Niezbyt chętnie... ale z braku ciekawszych zajęć..

jeżeli to nie był Twój pierwszy raz z danym środkiem, czym różnił się od poprzednich: Zdecydowanie wszystkim...

  • Alkohol
  • Golden Teacher
  • Grzyby halucynogenne
  • Klonazepam
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

Do samego tripa nastawiony byłem bardzo pozytywnie, przed zjedzeniem popytałem wielu znajomych, którzy wcześniej mieli kontakt z psychodelikami — szczególnie grzybami — o m.in. czas działania, przebieg, możliwe problemy, dawkowanie itd. Wszystkie informacje pokrywały się ze sobą, więc czułem się pewnie i zdecydowanie. Grzybki miały zostać zjedzone na terenie bardzo spokojnej dzielnicy na obrzeżach dużego miasta — kilka bloków, w większości szerokie ulice i domki jednorodzinne. Znajduje się tam niewielki park, wieczorem i w nocy praktycznie zawsze pusty, w którym często przesiadujemy paląc ziółko i nigdy nie było tam żadnego przypału, a więc idealne miejsce na początek tripa. Tamta noc była w miarę chłodna - około 10 stopni na plusie, ale byłem ciepło ubrany, miałem również plecak a w nim 3 litry wody, chusteczki do nosa i trochę jedzenia. Ulice w tej okolicy po zmroku są cały czas puste, rzadko spotyka się nawet pojedynczy samochód, a co dopiero pieszego. Jest to w miarę zielona okolica, przy prawie wszystkich ulicach rosną drzewa i krzaki, jest też kilka parków i skwerów.

Czekałem na tę chwilę od dobrych kilku dni, od kiedy kolega (dalej będzie nazywany B.), który swoją drogą zawsze bał się psychodelików, nigdy nie brał i unikał ich, po raz pierwszy przyjął u znajomego łącznie około 4 gramów nieznanego gatunku grzybów — najpierw 1,5g, a po wejściu fazy kolejno 1,5 i 1 na dorzutkę. Po tamtym wieczorze skontaktował się ze mną i oznajmił, że nigdy w życiu nie przeżył czegoś tak niezwykłego — że jest to stan nieporównywalny do MDMA, amfetaminy, koksu, zioła ani niczego innego co kiedykolwiek próbowałem.