Żywność z marihuaną a ilość wypróżnień

Wiele osób zastanawia się (a świadczy o tym zwiększona ilość zapytań w internecie), czy żywność z marihuaną zwiększa częstotliwość wypróżnień. Jednym słowem, czy jak zjesz ciasteczko z cannabis to… biegniesz do WC. Jeżeli też się nad tym zastanawiasz to prawdopodobnie albo zauważyłeś, że tak jest, albo cierpisz na zaparcia i nie wiesz, czy produkty spożywcze z marihuaną mogą rozwiązać Twój problem.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

biohemp.pl
Sandra Jurkiewicz

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

120

Wiele osób zastanawia się (a świadczy o tym zwiększona ilość zapytań w internecie), czy żywność z marihuaną zwiększa częstotliwość wypróżnień. Jednym słowem, czy jak zjesz ciasteczko z cannabis to… biegniesz do WC. Jeżeli też się nad tym zastanawiasz to prawdopodobnie albo zauważyłeś, że tak jest, albo cierpisz na zaparcia i nie wiesz, czy produkty spożywcze z marihuaną mogą rozwiązać Twój problem.

Jak produkty spożywcze z marihuaną wpływają na układ pokarmowy?

Spożywanie edibles, czyli produktów spożywczych z marihuaną powoduje, że organizm metabolizuje zawarte w niej składniki inaczej niż ma to miejsce w przypadku jej palenia. Jak każda inna żywność, którą jesz, produkty spożywcze muszą być przetworzone w przewodzie pokarmowym, w którym jak wiemy znajduje się wiele receptorów kannabinoidowych.

Nie ma zbyt wielu badań naukowych wyjaśniających co ze składnikami marihuany dzieje się dalej, ale z badania przeprowadzonego w 2019 roku i opublikowanego w American Journal of Gastroenterology wiemy, że marihuana może pomagać osobom cierpiącym na zaparcia.

Jak się okazuje, regularni użytkownicy marihuany mają niższe wskaźniki zaparć niż ludzie, którzy nigdy nie używają marihuany. Ludzie, którzy niedawno używali marihuany, mają o 30 procent mniejsze ryzyko wystąpienia zaparć niż ci, którzy nie używali marihuany przez jakiś czas. Nie stwierdzono, aby marihuana powodowała biegunkę.

Inne badanie również wykazało, że marihuana stymuluje układ trawienny i wykazało, że medyczna marihuana jest szczególnie pomocna u pacjentów z chorobą Leśniowskiego-Crohna i zespołem jelita drażliwego, a zatem w przypadku stanów, które powodują naprzemienne napady biegunki i zaparcia, a także silny ból brzucha). Badanie to w szczególności wskazało na THC jako związek stymulujący układ trawienny.

Nie oznacza to jednak, że nie możesz uzyskać żadnych korzyści, jeśli masz dostęp tylko do oleju CBD. W badaniu stwierdzono również, że szczepy konopi o niskiej zawartości THC przynoszą ulgę pacjentom cierpiącym na stany zapalne jelit.

Czy żywność z marihuaną zwiększa częstotliwość wypróżnień?

Jeśli chcesz wiedzieć, czy produkty spożywcze z marihuaną powodują, że częściej robisz kupę, to przeprowadzone do tej pory badania to właśnie sugerują. W związku z tym, jeśli cierpisz na zaparcia, chcesz wypróżniać się bardziej regularnie i mniej boleśnie to edibles potencjalnie mogą Ci w tym pomóc.

Warto mieć na uwadze, że to co spożywasz przed sięgnięciem po ciasteczko z marihuaną ma wpływ na końcowy efekt, w tym odczuwany haj oraz to, jak Twój układ pokarmowy będzie je trawić. Generalnie nie zaleca się spożywania edibles na pusty żołądek.

Czy częstsze wypróżnianie to powód do zmartwień?

Co zrobić, jeśli lubisz spożywać produkty z marihuaną, ale robisz to rekreacyjne i zauważyłeś, że prawie za każdym razem, tej przyjemności towarzyszy wizyta w toalecie? Cóż, nie musisz godzić się na taką kolej rzeczy. Możesz spróbować zmniejszyć dawkę THC, czyli po prostu zjeść mniej, albo wybrać inny szczep o mniejszej mocy.

Oczywiście możesz także zmienić dietę, pamiętając, że niektóre produkty spożywcze, np. mango, zwiększają efekt działania THC. Zwróć także uwagę na składniki swoich ciasteczek. Wpływ na zwiększoną częstotliwość wypróżnień mogą mieć jajka, masło, czy mleko. Spróbuj zmodyfikować przepis i sprawdź jak ta zmiana wpłynie na Twój układ pokarmowy.

Bibliografia:

Oceń treść:

Average: 1 (1 vote)

Komentarze

😲😲😲 (niezweryfikowany)

Ta logika i bystrość myśli. Wow!
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25

O jedenastej czterdzieści pięć nastąpiło wprowadzenie matariału testowego. Kolorowy kartonik o niepozornych rozmiarach nie zapowiadał wyglądem ani aparycją tego co nas czekało… Poszliśmy na skraj łąki siadając w cieniu brzózek- pamiętam piękne słoneczne plamy- prześwity słońca które powoli wskazywało na apogeum- czyli południe. Długi czas oczekiwania zaniepokoił mnie… Już myslałem że cały eksperyment wziął w łeb. Wtedy postanowiłem że trzeba zajarać z myślą że może to będzie katalizatorem który uwolni w nas psychodeliczne jazdy, wkrótce przekonałem się że wcale się nie pomyliłem.

  • Kodeina
  • Tripraport

Pozytywne nastawienie, może troche ekscytacja, sam z ambientem w pokoju.

12:50 - Wrzucam 15 mg dxm na wzmocnienie kodeiny (tylko 15 mg ze względu na to, że wczoraj zarzuciłem 30 mg czekając aż dxm się załaduje, żeby kode wrzucić, poczułem straszny ból głowy i ogólnie bardzo złe samopoczucie, więc sobie pomyślałem, że jednak nie wrzuce tego dnia kody, bo tylko bym zmarnował, może to dlatego, że byłem po 3 piwach, nie wiem.)

13:00 - Wyszedłem na miasto się przejść, po powrocie miałem zarzucić kode.

  • AM-2201
  • Etanol (alkohol)
  • Przeżycie mistyczne

Dobre. Byłem po kilku piwkach wypitych ze znajomymi, chciałem przed snem przeżyć szybką, miłą i niewielką podróż. Akcja dzieje się u mnie w domu, godzina ok. 00:00.

Siedziałem w łazience, nabiłem lufę, ściągnąłem chmurę, potem drugą, a potem... Brzdęk. Jakbym dostał patelnią w łeb. Ściągnąłem chyba jeszcze jedną i ruszyłem do łóżka. Cały obraz dał się słyszeć. Zależnie od tego gdzie patrzyłem słyszałem inne słowo. "Jąźl jąźl jąźl jąźl" powtarzał chór w mojej głowie gdy widziałem białe drzwi. "Źląć źląć źląć źląć" gdy odwracałem się w stronę mroku nocy. "Skąd do chuja polskie znaki?!" spytałem sam siebie. Tamte Polsko brzmiące słowa pełne ogonków zdawały mi się być składowymi świata. Miałem wrażenie, że już słyszałem je w bardzo wczesnym dzieciństwie.

  • Pierwszy raz
  • Zolpidem

Nastawienie bardzo pozytywne, duża ciekawość, pusty dom wieczorem, delikatne oświetlenie.

Godzina 16, poniedziałek po pracy. Będąc bardzo ciekawym znalezionej niedawno w internecie substancji, wybrałem się do lekarza po coś na moje (poniekąd prawdziwe) "problemy ze snem". Pierwszy w kolejce, wchodze do lekarza, mówię co trzeba (nie mogę spać, nie pomagają ziółka, budzę się w nocy po kilka razy) i dostaję receptę. Kilka minut później jadę do domu z paczką 20 tabletek upragnionego "Nasenu". To była moja druga wizyta u lekarza, za pierwszym razem dostałem hydroksyzynę, która nie sprawdziła się ani nasennie ani rekreacyjnie.