Życie na speedzie

Feta, speed, czy po prostu amfetamina, to groźny narkotyk, bez którego wielu młodych ludzi nie wyobraża sobie życia. Podobnie jak ecstasy, czasami zabija...

Anonim

Kategorie

Źródło

?

Odsłony

13461
Próbowałam już gandzi, potem wąchałam klej, ale ostatnio odkryłam coś naprawdę niezłego. Koniecznie musisz spróbować. Odlot" - usłyszała pewnego dnia Agata od swojej siostry ciotecznej, Wioli. Tak wszystko się zaczęło. Agata chodzi do trzeciej klasy poznańskiego liceum. Lubi zabawę z głośną muzyką i tańcem. "Zawsze łatwiej było mi się rozkręcić po alkoholu, ale znudził mnie szybko, więc kuzynka nie musiała długo mnie namawiać. Z ochotą spróbowałam czegoś nowego" - mówi. W rodzinie właśnie ona uchodziła za tą złą, która demoralizuje Wiolkę. W rzeczy-wistości to Wiola szybciej wkraczała w świat imprez, alkoholu i narkotyków. Mimo że jej rodzice są nadopiekuńczy i chętnie w ogóle nie wypuszczaliby córki z domu, ona nauczyła się radzić sobie z nimi i korzystać z zakazanych owoców. Obracała się w gronie starszych kumpli. Oni załatwiali jej potrzebny towar."Kiedy Wiolka opowiedziała mi o jeździe, jaką miała po fecie, postanowiłam spróbować. Byłam strasznie ciekawa, jak to jest" - zwierza się Agata.

Ten pierwszy raz...

Do zabawy zaprosiła przyjaciółkę z klasy, Monikę. Amfetaminę załatwiła Wiolka. Przyjaciółki zaplanowały, że najpierw spotkają się u Agaty w domu, wezmą towar, a potem ruszą do miasta. Tak też zrobiły. "Wiola powiedziała, że amfę najlepiej jest wciągnąć nosem. Wysypałyśmy towar na stolik i podzieliłyśmy go na dwie równe części..." - opowiada Agata. "Nawet łatwo poszło, tylko potem w nosie kręciło i czułam dziwny, gorzki smak w gardle". Dziewczyny szybko zorientowały się, że... to działa. "Jakby mi się wyostrzyły wszystkie zmysły... Zrobiłam się energiczna i gadatliwa. Wszystko, co wtedy mówiłam, wydawało mi się mądre, odkrywcze i interesujące" - opowiada Agata. Ruszyła z Moniką do miasta. Zaliczały klub za klubem. Szalały całą noc i dopiero o szóstej nad ranem zaczęły odczuwać zmęczenie. Wróciły do domu Agaty. Narkotyk już przestawał działać, ale i tak nie mogły zasnąć. "Czułam się koszmarnie. Miałam sucho w ustach, piłam wodę, ale to nie mijało. Poza tym byłam jakaś rozdrażniona, czułam niepokój" - mówi Agata. Usnęła dopiero po kilku godzinach męczarni. Gdy się później obudziła, było już lepiej. Od tamtej pory przyjaciółki ciągle imprezowały z fetą, czyli amfetaminą. "Strasznie mnie to kręciło. Po fecie cały świat wydawał mi się kolorowy i przyjazny. Ludzie byli tacy otwarci i towarzyscy. Żyłyśmy z Moniką od weekendu do weekendu. W szkole było coraz trudniej wysiedzieć" - opowiada Agata. Dziewczyny nocą się bawiły, a potem przeżywały tzw. zejścia, kiedy amfetamina przestawała działać. Za każdym razem było z nimi gorzej: oprócz problemów z zaśnięciem pojawiły się paranoje i stany lękowe. "Zejścia były koszmarem, ale byłam w stanie je znieść za cenę przebywania przez te sześć, siedem godzin w innym świecie, gdzie wszystko wydawało się leciutkie i przyjemne" - tłumaczy dziewczyna. Pewnego razu Wiola podpowiedziała siostrze, że feta jest dobra nie tylko na balangę, ale też bardzo pomaga w nauce. "Trochę z Moniką wagarowałyśmy, więc trzeba było nadrobić te zaległości. Nie mogłyśmy jednak niczego się nauczyć, bo ciągłe balangi zabierały nam czas i siły" - opowiada Agata.

Kucie na speedzie

Nauka na amfie szła dziewczy-nom niezwykle lekko i szybko. "Nagle odrabianie lekcji zaczę-ło sprawiać nam dziką przyjemność" - opowiada Agata. Jednak żeby to dawało efekty, klasówki, do których przyjaciółki się uczyły, musiały pisać też pod wpływem narkotyku. Doszło do tego, że na sprawdziany Agata i Monika zaczęły przychodzić naspidowane. "Nauczyciele nic nie podejrzewali, gdyż oprócz szerokich źrenic i gadatliwości niewiele było po nas widać" - mówi Agata. Jednak pojawiły się pierwsze rysy w idealnym świecie: zaczęły się problemy z zatokami. Obie miały tak podrażnione naczynka krwionośne, że coraz częściej leciała im krew z nosa. "Próbowałyśmy zawijać fetę w gumę do żucia, ale smak był tak obrzydliwy, że miałam odruch wymiotny" - opowiada dziewczyna. "Wiedziałyśmy, że można ją też wcierać w dziąsła. Monice ten sposób podpasował, ale ja nie dawałam rady. Drętwiała mi buzia, przez pół godziny czułam się jak po zastrzyku w dziąsła u dentysty" - zwierza się Agata. Ale i tak nie to było najgorsze. Po amfetaminie nie chce się jeść. Przez dwa miesiące dziewczyny bardzo schudły i zmarniały. "Na początku się nawet cieszyłyśmy: nie dość, że odlot, to jeszcze się trochę schudnie przy okazji. Jednak po miesiącu ostrego brania przerodziło się to we wstręt do jedzenia. Na myśl o ciepłym obiedzie robiło mi się niedobrze, a wyglądałam już jak śmierć" - wspomina Agata. "Mama zaczęła się niepokoić, podejrzewała mnie o anoreksję. Ze strachu, że rodzice zaprowadzą mnie do lekarza, próbowałam zmuszać się do jedzenia. Lekarz od razu poznałby, że biorę" - mówi. Wtedy pojawiła się Wiolka z kolejną nowością. Była to ecstasy, w pigułkach. Działała podobnie, pobudzała organizm i zbijała zmęczenie, tylko efekt utrzymywał się o wiele krócej. Agata z chęcią przerzuciła się na pigułki, bo nie musiała ich wciągać nosem, z którym miała problemy. "Imprezy stały się niewielkim wydatkiem. Kiedyś musiałyśmy kupować browar albo drogie drinki w barze, a teraz wystarczała piguła za 15 zeta i dwa soczki" - opowiada Agata. Dziewczyny nakręcone chemią tańczyły całe noce w klubach, wpadając w technotransy. Nic nie zapowiadało tragedii.

Nauczka na całe życie

Kiedyś na jednej z imprez Monika straciła kontrolę nad sobą. Wydawało jej się, że piguła już przestaje działać, więc łyknęła dwie dodatkowe ecstasy. "Nie miałam pojęcia, kiedy to zrobiła. Zorientowałam się, że jestem sama. Pomyślałam, że Monika jest w toalecie i szalałam w najlepsze" - mówi Agata. "Po jakimś czasie poszłam do łazienki. Zastałam tam spanikowane dziewczyny, pochylające się nad nieprzytomną Moniką" - opowiada. "Od razu zadzwoniłam po pogotowie" - opowiada Agata. "Zawiadomiłam też rodziców Moniki oraz moich. Kiedy przyjechali do szpitala, zmiękłam i wszystko im opowiedziałam. Starzy Moniki obwiniali mnie o to, co się stało". Dziewczynę udało się uratować, ale przez jakiś czas była w szpitalu. Póź-niej rodzice przenieśli ją do innej szkoły - uznali, że przyjaciółki trzeba rozdzielić. "Dopiero otarcie się Moniki o śmierć uświadomiło mi, co wyprawiałyśmy i do czego to mogło doprowadzić. Sama już się uporałam z problemem, choć było trudno. Kilka kryzysów przetrwałam dzięki pomocy rodziny i lekarzy" - opowiada. "Ale słyszałam, że Monika ciągle bierze, teraz podobno koks. Ja wierzę, że już nigdy nie będę miała do czynienia z tym ścierwem, jakim są narkotyki" - kończy.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

dagi (niezweryfikowany)
jesli sie nie mysli ani nei nie ma wiedzy o drugach to tak sie konczy heh eduuukaaacjaaaa musi byc glupie baby zreszta nie tylko baby
scr (niezweryfikowany)
jesli sie nie mysli ani nei nie ma wiedzy o drugach to tak sie konczy heh eduuukaaacjaaaa musi byc glupie baby zreszta nie tylko baby
Mruczek (niezweryfikowany)
&quot;Ja wierzę, że już nigdy nie będę miała do czynienia z tym ścierwem, jakim są narkotyki&quot; - kończy. &quot; <br> <br>Ahhh - jak słyszę takie słowa to odrazu mam ochotę na coś twardszego :). Jak każdy zdrowy degenerat dążę pokrętną ścieżką do samozniszczenia, czasem przystając po drodze na piwko i jointa :)) ha!
Anonim (niezweryfikowany)
<p>sam przeszedlem przez nalog od 8 lat jestem czysty.niestety niektorzy uwazaja ze nawet po takim dlugim czasie przestaje ciagnac do brania i sie to olewa.POMYLKA!!! narkomanem jest sie cale zycie,wszystko jest okej dopoki nie dostanie sie tego gowna przed oczy potem co sie stanie zalezy juz od silnej woli,zostalem wystawiony juz pare razy na prube i przetrwalem.Ale tym co dopiero skonczyli mowie wam latwiej jest podciac sobie zyly niz sie w tym momencie powstrzymac.Regula jest jedna tylko najmocniejsi wruca do normalnego zycia i przetrwaja w czystosci.powodzenia tym co chca przestac i gratuluje tym co sie udalo.</p>
Armageddon (niezweryfikowany)
&quot;Ja wierzę, że już nigdy nie będę miała do czynienia z tym ścierwem, jakim są narkotyki&quot; - kończy. &quot; <br> <br>Ahhh - jak słyszę takie słowa to odrazu mam ochotę na coś twardszego :). Jak każdy zdrowy degenerat dążę pokrętną ścieżką do samozniszczenia, czasem przystając po drodze na piwko i jointa :)) ha!
Tommy 10 (niezweryfikowany)
&quot;Ja wierzę, że już nigdy nie będę miała do czynienia z tym ścierwem, jakim są narkotyki&quot; - kończy. &quot; <br> <br>Ahhh - jak słyszę takie słowa to odrazu mam ochotę na coś twardszego :). Jak każdy zdrowy degenerat dążę pokrętną ścieżką do samozniszczenia, czasem przystając po drodze na piwko i jointa :)) ha!
|Ql4| (niezweryfikowany)
... pewnie nie pisały tego zadne laski tylko jakas dziennikarka dziewczyny <br>Potrafiłbym sam napisac cos lepszego co miałoby odstraszac od drugow. <br>A moim zdaniem takie artykuły to błąd-95% artykułu wychwala jak to jest dobrze po fecie, a to sie chudnie a to z nauka pomaga- az ktos moze faktycznie chciec skorzystac... a tego jakie sa skutki sa dwa zdania: jedno zejscie ktore i tak wiele ludzi zalicza po alkoholu i mierne stwierdzenie nie wroce juz do tego gowna zalosne
tommy 10 (niezweryfikowany)
&quot;Ja wierzę, że już nigdy nie będę miała do czynienia z tym ścierwem, jakim są narkotyki&quot; - kończy. &quot; <br> <br>Ahhh - jak słyszę takie słowa to odrazu mam ochotę na coś twardszego :). Jak każdy zdrowy degenerat dążę pokrętną ścieżką do samozniszczenia, czasem przystając po drodze na piwko i jointa :)) ha!
NiViK (niezweryfikowany)
od kiedy umiera sie po 3 dropsach?? <br>byl o pare takich wypadkow ale tylko w przypatku slawetnego &quot;ufo&quot; i moze jeshcze kilku.... <br> <br> jak dlamnie normalka to sa 2 a do 5 tez dociagne i nie mam nawet po takiej ilosci ciezkiej zwaly (jestem wtedy nastepnego dnia treoche nietrzezwy ale potrafi to byc przyjemne :D ) 1 nie za bardzo oplaca sie brac optymalnie to tak 1.5-2.5 <br> <br> <br>
|Ql4| (niezweryfikowany)
... pewnie nie pisały tego zadne laski tylko jakas dziennikarka dziewczyny <br>Potrafiłbym sam napisac cos lepszego co miałoby odstraszac od drugow. <br>A moim zdaniem takie artykuły to błąd-95% artykułu wychwala jak to jest dobrze po fecie, a to sie chudnie a to z nauka pomaga- az ktos moze faktycznie chciec skorzystac... a tego jakie sa skutki sa dwa zdania: jedno zejscie ktore i tak wiele ludzi zalicza po alkoholu i mierne stwierdzenie nie wroce juz do tego gowna zalosne
distal (niezweryfikowany)
xtc i speed nie zabija, tylko zalatwia psychiatryk. a przy xtc to naprawde trzeba sie starac :)
zielson (niezweryfikowany)
siemax!gdzies to jush czytalem, chyba w jakims tanim brukowcu;)artykul jest ze tak napisze;)tanim opowiadaniem o skutkach brania zlych narkotykow;) <br> <br>hehehhe te laski kompletnie kurwa niemaja pojecia z czym to sie je;)
sire (niezweryfikowany)
... pewnie nie pisały tego zadne laski tylko jakas dziennikarka dziewczyny <br>Potrafiłbym sam napisac cos lepszego co miałoby odstraszac od drugow. <br>A moim zdaniem takie artykuły to błąd-95% artykułu wychwala jak to jest dobrze po fecie, a to sie chudnie a to z nauka pomaga- az ktos moze faktycznie chciec skorzystac... a tego jakie sa skutki sa dwa zdania: jedno zejscie ktore i tak wiele ludzi zalicza po alkoholu i mierne stwierdzenie nie wroce juz do tego gowna zalosne
bikta (niezweryfikowany)
POZDRO DLA WSZYSTKICH KTÓRZY BIORĄ,A TYCH KTÓRZY NIE BIORĄ TEŻ POZDRAWIAM ; P
d: (niezweryfikowany)
u nas goscio spuscił w kiblu piątke spida bo paranoje złapał jak sie nawciągał.. i to dwa razy .
danika (niezweryfikowany)
POZDRO DLA WSZYSTKICH KTÓRZY BIORĄ,A TYCH KTÓRZY NIE BIORĄ TEŻ POZDRAWIAM ; P
Duński Przemytn... (niezweryfikowany)
i to był najbardziej popierdolony rok w moim życiu
look4s (niezweryfikowany)
na zejście zostaw sobie blanta.. <br>:-|
BRN ; P WDZ ; P (niezweryfikowany)
POZDRO DLA WSZYSTKICH KTÓRZY BIORĄ,A TYCH KTÓRZY NIE BIORĄ TEŻ POZDRAWIAM ; P
Julia (niezweryfikowany)
Wiem jak to jest na spidzie jest super, ale potem juz nie jest tak fajnie... <br>Nikogo nie chce przekonywac ze to cos złego bo kazdy musi sam do tego dojrzec, i zrozumiec ze cale zycie nie polega na zabawie.ja wiem to po sobie mialam super towarzystwo jak brałam ale jak przestałam to moj kumple juz nie chcieli mnie znac bo nie pasowałam juz do nich.Prawdziwych przyjaciół poznaje sie w biedzie i ja ich własnie poznałam...Ale sie ciesze ze tak sie stało bo żyje a oni wegetuja w swiecie bez przyszłosci i bez celu...ich cel to gram białego!A TY przemysl czy warto stracic wszystko dla ĆPANIA!!!!!!!!!!!!!
Zajawki z NeuroGroove
  • Etanol (alkohol)
  • Kodeina
  • Pozytywne przeżycie
  • Tytoń

beznadziejne samopoczucie; nadzieja na poprawę stanu psychicznego; w domu; plener

Mam 20 lat i życie podobne do Waszego... a może jednak nie. Od czterech lat cierpię na fobie społeczną, myślę że spory wpływ na jej powstanie miała marihuana. Czym jest fobia? Najkrócej mówiąc, jest to strach i lęk przed ludźmi i ich oceną. Po więcej informacji na ten temat odsyłam do Google. Zrozumieć jak ciężko żyje się z takim schorzeniem może tylko ten kto na to cierpi. Ostatnie cztery lata uznaje za pustkę w swoich wspomnieniach i życiu, a koda pozwala mi na chwilowe wyciszenie i pozwala mi na odczucie radości z życia... Traktuję ją trochę jak lek na swoją fobię.

  • Dekstrometorfan
  • Przeżycie mistyczne

Swój własny pokój, ciepły, słoneczny dzień, towarzyszka fazy, muzyka na słuchawkach.

Opis ten zawiera próbę przekazania odczuć związanych ze słuchaniem muzyki pod wpływem dekstormetorfanu.

Spożyłem 900mg. Gdy poczułem pierwsze efekty, założyłem na uszy słuchawki i puściłem sobie krótki (20min.) album Dathura Suavolens - Averni. Dzień wcześniej ściągnąłem tę muzykę i byłem nieco "podjarany" tematyką z jaką jest związana (rytualny dark ambient z Brazylii). Sam również mam niemałe doświadczenie z Daturą/Bieluniem. Także tym bardziej odczucia pod wpływem całej tej "delirycznej" otoczki nabrały dla mnie smaczengo charakteru.

  • Bad trip
  • Bieluń dziędzierzawa

ciepły jesienny wieczór, totalny spontan, a więc brak odpowiedniego ss

Wstęp
Rzecz dziala się z pięć lat temu, ale doskonale pamiętam każdy, najgorszy szegół tego... bad tripa.
Zacznę od początku. Był to letni wieczór, wraz z moją przyjaciółką P. postanowiłyśmy spróbowac tej szatańskiej rośliny o której naczytałam się, ujmijmy to dzialania halucynogennego. O zdobycie jej nie było trudno, rosła przy ogródkach nieopodal mojego bloku. Zerwałyśmy w sumie 3 dorodne szyszki. Ten moment określę jako T.

  • Metamfetamina
  • Retrospekcja

Na dywaniku, pod nagą ścianą od której jak to zwykliśmy wtedy mówić dawało zimno, wczesną nocą próbowałem zasnąć. Świece oświetlały powietrze, w oknach stały deski, z ulicy posłyszałem głos, który ucichł, później szelest liści i łamanych patyków i hałas przerzucanej deski. Zobaczyłem parę cieni wdrapujących się przez okno. W nikłym świetle świecy w miarę przesówania się cieni poznawałem twarz K. i zanim zdąrzyłem pomyśleć kim może być drogi, staliśmy już twarzą w twarz. To Andrej z Ukrainy podchwycił K. podkładając mi pod nos paczke. Chcesz?

randomness