Wytwórnię "polskiej heroiny", czyli tzw. kompotu, zlikwidowała policja w Węgrowie (woj. mazowieckie). Szacuje się, że w ostatnim roku w tej fabryce przestępcy wytworzyli ok. 500 litrów narkotyku.
W czasie przeszukania domu w Węgrowie na Mazowszu policjanci z Centralnego Biura Śledczego odnaleźli odczynniki chemiczne i aparaturę do produktu narkotyków, 10 litrów narkotyku oraz 34 pięciokilogramowe worki z wysuszonymi główkami makowymi - powiedział PAP Zbigniew Matwiej z zespołu prasowego Komendy Głównej Policji.
Z jednego takiego worka można zrobić litr kompotu, czyli tysiąc działek, z których każda kosztuje co najmniej 8 zł. O wielkości produkcji świadczyć może znalezienie ponad 400 pustych worków po maku - dodał Matwiej. Policja wykryła ponadto dwa skradzione samochody, który były już rozłożone na części.
Policjanci z CBŚ wpadli na ślad wytwórni, która produkowała narkotyki dla jednej z warszawskich grup przestępczych, penetrując przez kilka miesięcy środowisko narkomanów. Większość "kompotu", który pojawił się na stołecznym rynku, pochodziła właśnie z tej wytwórni. Zdaniem policji to największa do tej pory, zlikwidowana fabryka tego narkotyku. W zeszłym roku wytworzono w niej 500 litrów kompotu wartego ponad 4 mln zł.
Zatrzymano cztery osoby: 40-letniego Ryszarda N., producenta narkotyku, oraz właścicielkę posesji, jej córkę i wnuka.